Takim zapamiętamy Pana Profesora

Autor: WOK/RZ • • 13 marca 2009 06:56

Wybitny kardiochirurg, który jako pierwszy w Polsce wykonał transplantację serca. Od kilku dni Profesora wspominają pacjenci, lekarze, politycy, przyjaciele, znajomi. Ale Zbigniew Religa był kimś wyjątkowym także dla nas, dziennikarzy. Dzisiaj, 13 marca, na Cmentarzu Powązkowskim odbyła się ceremonia pożegnania Profesora Zbigniewa Religi.

Zawsze był blisko nas. I wtedy, kiedy odnosił największe sukcesy, i kiedy przeżywał trudne dla siebie chwile, zawodowe oraz bardzo osobiste. Zajmująco opowiadał nam o medycynie, polityce, swoich fascynacjach literackich, wędkowaniu, podróżach...  Wreszcie o cierpieniu. Zawsze otwarty dla mediów. Takim pozostał do końca.

W takim dniu i my pozwolimy sobie na krótkie wspomnienie o Profesorze. Choćby z tego powodu, iż był bohaterem pierwszego wywiadu, jaki ukazał się w Rynku Zdrowia – jeszcze w tzw. numerze zerowym.

Z telefonem przy uchu

Początek października 2004 roku. Prof. Zbigniew Religa, wówczas senator RP, za kilkanaście dni złoży w Sejmie 100 tysięcy podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o ochronie zdrowia – zwanym częściej „projektem Religi”. Do sekretariatu zabrzańskiej Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii dzwonimy, kiedy tych 100 tysięcy podpisów jeszcze nie było.

W redakcji obawiamy się, czy Profesor znajdzie dla nas czas w tym gorącym okresie. Tym bardziej, że nie zna tytułu, który chce przeprowadzić wywiad... Wszak Rynku Zdrowia tak naprawdę jeszcze nie ma, gromadzimy dopiero materiały do wspomnianego zwiastuna czasopisma.

Nasze obawy okazują się zupełnie bezpodstawne. Senator Zbigniew Religa chętnie przystaje na rozmowę. Trwa ponad dwie godziny. Średnio co kwadrans dzwonią dziennikarze z całej Polski.

Kolejny telefon. Profesor, z „komórką” przy uchu, przeprasza nas szeroko się uśmiechając: – Pytają, czy mam już te 100 tysięcy podpisów. Powiem tylko tyle: nasza propozycja będzie musiała być poddana dyskusji parlamentarnej – stwierdza nieco tajemniczo Profesor.

Rozmowa także leczy

Nie czas dziś na przypominanie szczegółów projektu ustawy sprzed prawie pięciu lat, która, jak wiemy, nie weszła nigdy w życie. Niektóre z jej zapisów brzmią dziś jednak całkiem znajomo. Jak ten o stworzeniu sześciu regionalnych funduszy ubezpieczenia zdrowotnego.

Najwięcej emocji podczas tamtego jesiennego wywiadu wzbudziła kwestia, choćby symbolicznego, współpłacenia przez pacjentów z niektóre usługi (m.in. wizyty w przychodni), któremu Profesor zdecydowanie się sprzeciwiał.

– Nawet, jeśli pacjent chce tylko porozmawiać z lekarzem, albo wybłagać L-4? – dopytywaliśmy.

– To, czy wizyta w przychodni jest uzasadniona, może określić jedynie lekarz. Jak człowieka „tylko boli”, albo chce o dolegliwościach pogawędzić z lekarzem, to musi mieć do tego prawo! Rozmowa też jest rodzajem leczenia – grzmiał Zbigniew Religa.

Panie Profesorze, za wszystkie rozmowy, wywiady, wypowiedzi, za czas i życzliwość dla nas i dla naszych Czytelników, z całego serca Panu dziękujemy!

Redakcja i wydawca Rynku Zdrowia

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum