Tak związkowcy "zwolnili" dyrektora

Autor: Daniel Mieczkowski/Rynek Zdrowia • • 07 października 2011 06:20

Michał Bochenek, do niedawna dyrektor Samodzielnego Gminnego ZOZ w Chełmku uważa, że został zmuszony do złożenia rezygnacji. Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy zarzucił mu m.in. bezprawne zwalnianie lekarzy oraz inwigilację personelu. Bochenek twierdzi, że jego wymagania wobec zespołu sprowadzały się jedynie do przestrzegania dyscypliny czasu pracy, szacunku dla pacjenta i rzetelnego wykonywania obowiązków.

Tak związkowcy "zwolnili" dyrektora
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022
W ostatnim tygodniu września lekarze Samodzielnego Gminnego ZOZ w Chełmku zażądali odwołania dyrektora. Jednocześnie złożyli wypowiedzenia umów o pracę w trybie natychmiastowym, co oznaczało, że już następnego dnia przychodnia przestanie przyjmować pacjentów. Efektem rozmów pomiędzy OZZL, dyrektorem SG ZOZ i Andrzejem Saternusem, burmistrzem Chełmka, było złożenie rezygnacji przez Michała Bochenka i powrót lekarzy do pracy. Następnego dnia (28 września) przychodnia działała normalnie.

Dyrektor wyjaśnia, że decyzję o rezygnacji ze stanowiska podjął w poczuciu odpowiedzialności za pełne zabezpieczenie świadczeń zdrowotnych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej dla mieszkańców gminy Chełmek. Dodaje, że zasadniczym motywem jego decyzji jest postawa lekarzy z poradni POZ, którzy zapowiedzieli porzucenie pracy w geście solidarności z kolegą, który swoim postępowaniem - zdaniem dyrektora - zmusił go do wypowiedzenia mu umowy o pracę.

- Ubolewam, że lekarze, którzy nie poznali nawet motywów moich decyzji personalnych, mających na celu wyłącznie dobro SG ZOZ i jego stabilność finansową, skierowali wobec pacjentów i wobec mnie zorganizowaną akcję, której celem była obrona własnych interesów - przekonuje portal rynekzdrowia.pl Michał Bochenek.

Najpierw dyrektor zwalniał...
Konflikt na linii lekarze-dyrektor rozpoczął się w kwietniu br., w pierwszym miesiącu urzędowania dyrektora Bochenka. Hani Youssef, jeden z zatrudnionych w SG ZOZ w Chełmku lekarzy, otrzymał trzy wypowiedzenia umowy o pracę: dyrektor twierdził, że Hani Youssef w niewłaściwy sposób prowadzi dokumentację medyczną pacjentów.

Zdaniem Piotra Watoły, przewodniczącego zarządu Regionu Małopolskiego OZZL, wspomniany zarzut nie może być przyczyną zwolnienia. Tym bardziej, że dr Youssef jest pracownikiem chronionym przed wypowiedzeniem umowy o pracę przez prawo, pełni bowiem funkcję wiceprzewodniczącego Małopolskiego Oddziału Terenowego OZZL w Oświęcimiu, a ponadto jest skarbnikiem zarządu Regionu Małopolskiego OZZL w Krakowie.

- W dodatku dyrektor nakazał mu nieświadczenie pracy do końca roku, co skutkuje kilkudziesięcioma tysiącami złotych straty dla zakładu - przypominał w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Piotr Watoła.

Michał Bochenek uważa natomiast, że lekarze w szeroko zakrojonej akcji propagandowej skutecznie odwrócili uwagę od istoty sprawy, którą - jego zdaniem - było wykonywanie obowiązków pracowniczych przez lekarza w sposób budzący sprzeciw pacjentów, personelu i kierownictwa zakładu.

...potem podsłuchiwał?
Piotr Watoła wśród powodów protestu lekarzy wymienia m. in. inwigilację pracowników przez dyrektora placowki.

- Wskazuje na to wysyłanie sms-ów przez dyrektora o treści np. "Żal się tego słucha", czy  "Liczę na Pana postawę", docierających do pracowników podczas spotkań związkowych. Obawialiśmy się, że w grę może wchodzić podsłuch - wyjaśniał przewodniczący małopolskiego OZZL.

Dodał, że przyczyną ostrej formy protestu, jaką była rezygnacja z pracy, były także pięciokrotne próby zwolenia różnych lekarzy przez dyrektora, odejście wicedyrektora ze stanowiska, użycie podstępu przez dyrektora w celu uzyskania podpisu jednego z lekarzy pod rezygnacją z pracy, brak możliwości zachowania tajemnicy lekarskiej.

- Dyrektor wielokrotnie przeglądał dokumentację medyczną - podkreślał Watoła.

Michał Bochenek twierdzi, że nie łamał prawa. Oświadczył, iż nie postępował wbrew jego przepisom, ani wbrew interesom pacjentów. Podkreślił, że rzeczowe uzasadnienie swoich decyzji przedstawił burmistrzowi Chełmka wraz z opinią Ministerstwa Zdrowia.

Bochenek uważa, że jego działania nie spotkały się z pozytywnym odbiorem niektórych lekarzy, ponieważ zmierzał do realizacji zasady, w myśl której za wysoką pensją, sięgającą np. dziesięciokrotności gwarantowanej przez państwo emerytury i komfortowymi warunkami pracy, powinny iść w szczególności: przestrzeganie dyscypliny czasu pracy, szacunek dla pacjenta i rzetelne wykonywanie obowiązków nałożonych przez Ministerstwo Zdrowia i ustawodawcę.

Piotr Watoła przyznaje: protestujący lekarze nie mieli żadnych żądań płacowych, ponieważ płace w placówce w Chełmku są istotnie satysfakcjonujące. Podkreśla natomiast, że byli szykanowani, inwigilowani i poniżani.

- To mobbing - stwierdził przewodniczący zarządu Regionu Małopolskiego OZZL

Odszedł ze stanowiska, ale...
Michał Bochenek przypomina, że z czasów, kiedy kierował placówką, pozostanie uruchomiona i wyposażona w marcu 2011 r. w nowy sprzęt (echokardiograf) poradnia kardiologiczna. Udało mu się także kompleksowo wyposażyć pracownię  analityczno-diagnostyczną w analizator hematologiczny i analizator biochemiczny.

Były dyrektor wśród swoich osiągnięć wymienia 10 funkcjonujących poradni specjalistycznych, które w grudniu 2010 nie zostały zakontraktowane oraz nowy kształt poradni stomatologicznej. Zaznacza także, że rozpoczął kompleksowy remont trzech budynków SG ZOZ przy udziale środków zewnętrznych i już podpisał umowę na finansowanie tej inwestycji.

Bochenek podkreśla, że pozostawia SG ZOZ w Chełmku z dodatnim wynikiem finansowym. Informuje jednocześnie, że na początku 2011 r. wynik finansowy SG ZOZ był ujemny. Nie zostały także wypłacone nadwykonania usług medycznych za 2009 i 2010 r. w kwocie ponad 150 tys. zł.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum