Szpitale zyskały czas na odrobienie tegorocznych ryczałtów. Czy zdążą zrealizować tyle świadczeń?

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 22 września 2020 06:00

Szpitale do końca czerwca 2021 roku mają czas na nadrobienie tegorocznych ryczałtów niewykonanych w czasie ograniczenia świadczeń z powodu pandemii Covid-19. - Będziemy dawali taką szansę - zapowiedział minister zdrowia Adam Niedzielski. - To trochę jak obstawianie na ruletce - obawia się dyrektor jednego ze szpitali powiatowych.

Szpitale zyskały czas na odrobienie tegorocznych ryczałtów. Czy zdążą zrealizować tyle świadczeń?
Minister zdrowia Adam Niedzielski ocenił, że szpitale są w stanie nadrobić świadczenia ryczałtowe za 2020 r. Fot. Fotolia

Jak już pisaliśmy, 16 września podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Zdrowia minister zdrowia Adam Niedzielski przytoczył statystyki mówiące o tym, że w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy roku realizacja ryczałtu średnio wynosiła 80 proc. Wyliczył, że w styczniu szpitale wykonały 104 proc. ryczałtu, w lutym prawie 106 proc., potem nastąpił spadek do 80 proc. w marcu, w kwietniu najgłębszy - do 45 proc., a stopniowe odbicie: 63 proc. w maju, 78 proc. w czerwcu, a 85 proc. w lipcu.

Minister Niedzielski ocenił, że szpitale są w stanie nadrobić te świadczenia. Dano im na to czas do końca połowy przyszłego roku. - Nie twierdziłem, że to jest do nadgonienia w ciągu dwóch miesięcy, czy do końca roku, tylko - tak jak powiedziałem - będziemy dawali szansę wykonania w ciągu pół roku, czyli do końca czerwca 2021 roku - wyjaśnił i ocenił, że placówki są w stanie nadrobić w ciągu pół roku 10-15 proc. rocznego ryczałtu.

- To nie wydaje się wyzwaniem, biorąc pod uwagę, że systematycznie w ciągu miesięcy poprzedzających epidemię stopień realizacji był przewyższający te 100 proc. o mniej więcej 3-5 proc. - przekazał.

Trochę jak gra w ruletkę
Dyrektorzy szpitali, których pytaliśmy o możliwość odrobienia ryczałtu podkreślali, że będzie to bardzo trudne.

Krzysztof Żochowski, wiceprezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych OZPSP, dyrektor SPZOZ w Garwolinie mówi, że zakładanie pełnego odrobienia ryczałtów za 2020 r.,  to pewnego rodzaju hazard, bo tak wiele jest niewiadomych.

- Wchodzimy w jesienny etap epidemii koronawirusa i nie wiemy jak on przebiegnie. Przecież może być i tak, że oddziały będą wchodziły w okres kwarantanny, jeden "zabłąkany" przypadek Covid-19 może spowodować konieczność wyłączenia z pracy licznych osób z personelu powodując, że procedur nie będziemy w stanie wykonywać - mówi dyrektor. Dodaje, że nadal nie nie udało się w pełni pokonać lęku pacjentów przed pójściem do szpitala, stąd wciąż niektóre procedury są odraczane.

Dyrektor Żochowski, jako wiceprezes OZPSP deklaruje, że "szpitale powiatowe są od tego, by chorym służyć i oczywiście jeżeli warunki będą temu sprzyjały, to będą się starały nieść pomoc jak największej liczbie chorych". - Dzisiaj jednak zakładanie, że w ciągu I półrocza nadchodzącego roku nadrobimy tegoroczne ryczałty, to trochę tak, jak obstawianie na ruletce. Nie mamy doświadczenia, by przewidzieć jak rozwinie się epidemia Covid-19 na jesieni i czy nam w tym nie przeszkodzi – stwierdza.

Jako wiceprezes, prezentując stanowisko OZPSP uważa, że należy przeanalizować jakie jest wykonanie ryczałtu w poszczególnych szpitalach i województwach, i w oparciu o te dane podejmować decyzje.

Podobnie uważa "zdrowotny" wicemarszałek opolski Roman Kolek, przew. Komisji ds. Ochrony Zdrowia i Polityki Społecznej Związku Województw. Jego zdaniem "potrzebna jest refleksja" nad skalą ryczałtów, którą mogą odrobić szpitale. Od razu jednak dodaje: - Rozumiemy, że Fundusz nie może umorzyć pieniędzy za świadczenia niewykonane z powodu epidemii Covid-19, bo pewnie byłyby szpitale, które by chciały na tym łatwo skorzystać. Zrozumiałe jest i to, że Fundusz musi zmotywować szpitale do aktywności i oczekuje, iż z pieniędzy publicznych, które placówki otrzymały zostanie wykonanych jak najwięcej świadczeń.

OZPSP: zacznijmy negocjacje od 75 procent
Marszałek wskazuje, że wiele szpitalnych oddziałów wcześniej funkcjonowało "na bardzo wysokich obrotach" i tam nie sposób odrobić całego ryczałtu: - Tu potrzeba rozwiązania nieszablonowego. Uważamy, że w przypadku znacząco mniejszego wykonania ryczałtu powinno pozostać pole do elastycznych negocjacji z NFZ.

Obecnie warunkiem otrzymania ryczałtu w niezmienionej wysokości w kolejnym roku jest wykonanie 98 proc. ryczałtu w roku poprzedzającym. - Biorąc pod uwagę dramatyczne niewykonania z pierwszych miesięcy epidemii, czyli z marca i kwietnia, należałoby przyjąć pewną wielkość wykonania ryczałtu, która byłaby podstawą do dalszych rozważań. - My, jako OZPSP wstępnie zaproponowaliśmy wykonanie tegorocznego ryczałtu na poziomie 75 proc., jako tę realną wielkość, która nie groziłaby jego obniżeniem - mówi wiceprezes Krzysztof Żochowski.

Taką propozycję OZPSP przedstawił podczas spotkania w minioną środę z kierownictwem Centrali NFZ. - Nam się wydaje, że wyjściowo jest to sensowna propozycja - uważa wiceprezes OZPSP.

Skąd taka akurat propozycja? Jak tłumaczy dyr. Żochowski wynika ona z danych ankietowych Związku Powiatów Polskich. - Poprzez starostów uzyskaliśmy dane dotyczące wykonania ryczałtu szpitali powiatowych za pierwsze pół roku. Z ekstrapolacji tych i innych danych, wynika iż można oczekiwać, że realne wykonanie ryczałtów przez szpitale powiatowe w tym roku, to będzie właśnie wspomniane 75 proc.

Mowa o pokazanym w minionym tygodniu raporcie zleconym przez Związek Powiatów Polskich "Wykonanie planowego ryczałtu w szpitalach - stan po I połowie 2020 r.". Z danych tego raportu wynika, że wartość wykonania ryczałtu w szpitalach powiatowych za pierwsze półrocze 2020 r. wahała się w granicach od 20,3 proc. do 59,4 proc. (wartości procentowe odnoszą się do wykonania ryczałtu zaplanowanego na cały rok 2020).

Twórcy raportu wskazywali, że średnie wykonanie ryczałtu w szpitalach powiatowych I stopnia w sieci szpitali za pierwsze półrocze oscyluje w granicach 40 proc. Jak zauważali, niezależnie od tego, że okres rozliczeniowy wykonania ryczałtów zostanie przedłużony do końca czerwca 2021 r. to wiele jednostek nie będzie w stanie nadrobić "strat" jakie powstały w związku z ograniczeniem funkcjonowania szpitali z uwagi na epidemię koronawirusa SARS-CoV-2. Szpitale co prawda zaoszczędziły pieniądze na materiałach medycznych czy lekarstwach, ale ponosiły koszty stałe, w tym głównie koszty wynagrodzenia personelu.

"Niektóre z placówek bez problemu będą w stanie udzielić wszystkich świadczeń określonych w kontrakcie, inne zaś nie będą już miały możliwości nadrobienia zaległości jakie powstały w związku z wystąpieniem stanu epidemii w Polsce” - konkludowali autorzy raportu.

Pieniądze już zostały wydane
Bartosz Stemplewski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach uważa, że wykonanie ryczałtów w pełnym zakresie jest nierealne.

Przypomina, że średnie wykonanie ryczałtu za rok 2020 dla szpitali jest prognozowane na poziomie 75-80 proc. - Oczekiwanie, abyśmy nadrobili ok. 20 proc. ryczałtu rocznego w ciągu kolejnego półrocza, to raczej abstrakcja - mówi zdecydowanie. Przypomina, iż nadwykonania w minionym roku, jakie realizowały szpitale, były rzędu 3 proc. - Pamiętając o tym wniosek nasuwa się taki, że nawet w sprzyjających warunkach nie zrealizujemy w pełni "niedowykonania" ryczałtu - ocenia.

Jego zdaniem w wielu szpitalach, ze względu na stałe koszty jakie placówki i tak ponosiły, choć nie pracowały na pełnych obrotach oraz ekstra koszty wywołane przez pandemię, pieniądze wypłacane w ryczałtowych transzach co miesiąc już zostały w większości skonsumowane.

Rozważa: - Nadrabianie ryczałtu w pewnych przypadkach wiązałoby się z dodatkowymi kosztami. Obawiam się, że ceny środków ochrony indywidualnej w następnym roku już nie powrócą do cen sprzed pandemii, poza tym środków ochrony zużywa się o wiele więcej. Znacząco w górę poszły koszty utylizacji odpadów medycznych, podatki, w górę pójdzie minimalne wynagrodzenie. Już wiem, że zapłacimy więcej o 20 procent za wyżywienie pacjentów - wylicza.

Dyrektor uważa, że można nadrabiać ryczałt skupiając się na drogich procedurach, np.w neurochirurgii, chirurgii naczyniowej, co jednak nie poprawi dostępności do wielu świadczeń.

Co jeśli będą "niewykonania"?
Zdaniem dyrektora Stemplewskiego, jeśli niektóre szpitale nie wykonają pełnego ryczałtu, co jest prawdopodobne, a NFZ postanowi o jego pomniejszeniu, to szpitale staną przed koniecznością ograniczania świadczeń. - Jeśli otrzymalibyśmy zdecydowanie mniejszy ryczałt, to konieczne może okazać  się ograniczenie liczby personelu, zmniejszenie liczy łóżek - rozważa hipotetycznie dyrektor, zaznaczając, że taka sytuacja, prowadząca do ograniczenia potencjału zarządzanego przez niego szpitala może zaistnieć, gdyby ryczałt okazał się mniejszy o 10 procent.

Podkreśla: - Jeśli okaże się, że większość szpitali w ciągu nadchodzącego półrocza będzie nadal miała znaczne "niedowykonania", to nie będzie to już problem tylko tych szpitali, ich dyrektorów i organów tworzących, ale i problem systemowy. Tu konieczna będzie decyzja ministra zdrowia, co robić dalej.

Wszyscy dyrektorzy zastrzegali, że swoje opinie opierają na prognozach i ze względu na wkraczanie w spodziewaną drugą falę epidemii zachorowań na Covid-19 niezmiernie trudno przewidzieć, jakie okażą się realne możliwości wykonywania świadczeń.

Sądząc z przywołanej wcześniej wypowiedzi ministra Niedzielskiego, iż placówki są w stanie nadrobić w ciągu pół roku 10-15 proc. rocznego ryczałtu wydaje się, że także Ministerstwo Zdrowia przewiduje, iż w tym zakresie możliwe są perturbacje. Tym bardziej, że sytuacja szpitali jest bardzo zróżnicowana.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum