Szpitale wystawiają rachunki. Wcześniej czy później nadejdzie czas zapłaty

Autor: RR/Rynek Zdrowia • • 07 marca 2018 05:57

Szpitale negocjują z NFZ zapłatę tzw. nadwykonań. Pilnie potrzebują gotówki, bo mają dodatkowe wydatki związane z obiecanymi podwyżkami dla lekarzy rezydentów i specjalistów. Tego wydatku płatnik nie przewidział. Fundusz zapowiada, że w drugim półroczu 2018 r. podwyższy wyceny świadczeń. Szpitale nie chcą czekać.

Szpitale wystawiają rachunki. Wcześniej czy później nadejdzie czas zapłaty
FOT. Flickr/Jorge Franganillo (CC BY 2.0)

W województwie śląskim pięć marszałkowskich lecznic domaga się całej zapłaty za świadczenia wykonane w ubiegłym roku ponad limit określony w umowie z NFZ. Chodzi o pieniądze dla: Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu - 3,1 mln zł, Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej - ponad 2 mln zł, Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Bystrej - blisko 1,6 mln zł, Szpitala Zakaźnego w Chorzowie - 200 tys. zł i Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 2 w Jastrzębiu Zdroju - 3 mln zł.

Różnica między żądaniami szpitali a propozycją NFZ to 7,5 mln zł.

Warto zauważyć, że na twardą postawę lecznic w negocjacjach z płatnikiem miało wpływ stanowisko zarządu województwa śląskiego. Szpitale poparł odpowiedzialny za ochronę zdrowia wicemarszałek województwa śląskiego Michał Gramatyka. Powiedział, że żaden ze szpitali nie może podpisać ugody, bo podpisując ją de facto zrzeka się walki o całą resztę pieniędzy, tych których NFZ nie uznaje.

- Nasza propozycja idzie w dwóch kierunkach: albo NFZ usiądzie z nami do stołu i zastanowimy się, ile z tych 7,5 mln zł może wrócić do naszych szpitali, albo podpiszemy z NFZ ugody w taki sposób, że nie zrzekniemy się roszczeń wobec NFZ o zrealizowane przez nas procedury medyczne - sprecyzował stanowisko 20 lutego na konferencji prasowej.

Z błogosławieństwem marszałka
- Postawa szpitali wobec NFZ zależy od organu tworzącego i sytuacji finansowej szpitala - skomentował sytuację Mariusz Wołosz, wiceprezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego i dyrektor SPZOZ nr 2 w Mysłowicach (szpital wziął proponowane przez NFZ pieniądze za nadwykonania).

- Jeśli np. marszałek uzna, że należy dochodzić zapłaty, to z jego politycznym wsparciem dyrekcja wejdzie w spór z płatnikiem. Ale jeśli władze samorządowe dojdą do wniosku, żeby brać co dają i nie procesować się latami z Funduszem, to szpital przyjmie propozycję zapłaty - wyjaśnił nam Mariusz Wołosz, ale przyznał również, że w ostatnich latach szpitalom zapłacono najwięcej nadwykonań.

- Śląski OW NFZ w 2017 r. przekazał szpitalom marszałkowskim, drogą dotacji budżetowej czy aneksów zwiększających, ponad 104 miliony złotych dodatkowych środków, ponad obowiązujące umowy - podkreśliła Małgorzata Doros, rzecznik prasowy Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Katowicach.

Zapytaliśmy rzecznik, czy zgodzi się z tezą, że w tym roku - w porównaniu do lat ubiegłych - jest dość duża grupa szpitali, która nie chce ugody z NFZ i domaga się pełnej zapłaty za świadczenia wykonane ponad limit?

- Trudno przychylić się do powyższej opinii, ponieważ na 3083 przygotowane przez Śląski OW NFZ ugody we wszystkich rodzajach świadczeń podpisano 95 % propozycji, w tym 88% ugód przyjęły szpitale, których podmiotem tworzącym jest marszałek województwa. Mówiąc inaczej - pięć szpitali nie zdecydowało się na podpisanie części z przygotowanych propozycji.

Doros dodała, że średnia propozycja finansowania w ramach wszystkich zakresów dla wskazanych podmiotów wynosiła 89 % świadczeń wykonanych ponadumownie.

- Podkreślam, że Śląski OW NFZ, jako płatnik, wielokrotnie przekazywał dyrektorom szpitali jasne stanowisko o jednolitym finansowaniu ugód, obowiązujące wszystkie szpitale w całym kraju, niezależnie od pomiotu tworzącego - stwierdziła.

Odniosła się również do podnoszonego przez jeden ze szpitali argumentu o braku zgody na wysokość ryczałtu na pierwszy kwartał obowiązywania tzw. sieci szpitali. Wyjaśniła, że wzór obliczania ryczałtu był powszechnie znany i powstał m.in. w oparciu o faktycznie wykonane świadczenia z roku 2015.

- Co istotne, wysokość ryczałtu będzie modyfikowana w kolejnych okresach rozliczeniowych i placówki będą mogły liczyć na weryfikację i ew. zwiększenie (zależnie od wykazanych świadczeń) pierwotnej kwoty - powiedziała nam Małgorzata Doros.

Szpitale grożą sądem
Twarde negocjacje toczą się nie tylko na Śląsku, ale też w województwie podlaskim. Tamtejsze szpitale marszałkowskie wyliczyły nadwykonania za 2017 r. na 12,6 mln zł. Natomiast Fundusz proponuje w ramach ugód 9,5 mln zł.

Samorząd województwa podlaskiego w sporze z NFZ poparł dwa szpitale: Szpital Psychiatryczny w Choroszczy i Szpitala Wojewódzki w Białymstoku. W przypadku tego ostatniego nadwykonania za czwarty kwartał 2017 r., gdy obowiązywała już ustawa o tzw. sieci szpitali, wynoszą 2,1 mln zł. NFZ zaproponował 90 tys. zł.

Szpital Wojewódzki uznał, że 90 tys. zł to propozycja nie do przyjęcia i wystawił faktury Funduszowi. Zapowiedział, że jeżeli NFZ nie opłaci tych świadczeń, będzie dochodził pieniędzy przed sądem.

- Samorząd województwa, jako organ tworzący, nie jest maszynką do drukowania pieniędzy i co kwartał nie będzie dodawał swoim szpitalom pieniędzy na bieżące utrzymanie - mówił Bogdan Dyjuk. członek zarządu województwa odpowiedzialny za służbę zdrowia.

Tym niemniej, jak już informowaliśmy, samorząd zdecydował się poręczyć kredyty dla wspominanych szpitali (na 11 mln zł), bo jak mówił nam Dyjuk, NFZ umywa ręce.

Rafał Tomaszczuk, rzecznik prasowy Podlaskiego OW NFZ, podkreślił w przesłanej Rynkowi Zdrowia informacji, że wzrost wartości umów w 2017 roku był dwa razy wyższy niż w 2016. (był na poziomie 5,7%, a teraz ponad 10% - ponad 11 mln). - Jesteśmy też w trakcie opłacania nadlimitów - dodał.

Andrzej Jacyna, p.o. prezesa NFZ, zaniepokojony sytuacją pojechał 26 lutego do Białegostoku na obrady sejmiku, by gasić pożar. Wysłuchał narzekań o żądaniach płacowych pracowników szpitali, o niedoszacowanym ryczałcie w szpitalu wojewódzkim, niedofinansowanej psychiatrii (szpital psychiatryczny jest poza siecią) i braku pieniędzy na podwyżki.

Większe pieniądze w drugim półroczu
Szef NFZ zapewniał, że jeszcze w drugim półroczu 2018 r., najwcześniej od 1 lipca, można się spodziewać wzrostu nakładów na ochronę zdrowia w formie podwyższenia wyceny świadczeń zdrowotnych, a także zwiększenia wartości kontraktów na drugie półrocze.

- Tak jak rok temu, będziemy starali się uruchomić rozliczenia roku poprzedniego i rezerwy, które są zawarte w planie finansowym funduszu. Realny termin uruchomienia to koniec lipca, początek sierpnia - poinformował Andrzej Jacyna.

Sytuację dodatkowo skomplikowało to, że wprowadzenie ryczałtowania szpitali zbiegło się z protestami lekarzy rezydentów i specjalistów oraz wypowiadaniem przez nich klauzuli opt-out. Doprowadziło to do poważnych perturbacji w obsadzie dyżurów, a w niektórych przypadkach do zawieszenia działalności oddziałów.

Tak było np. Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. M. Kopernika w Łodzi (utrudnienia na oddziale chirurgii urazowo-ortopedycznej trwały ponad dwa tygodnie, od 6 do 22 lutego). Szpital poniesie finansowe konsekwencje konfliktu z ortopedami. NFZ wylicza, ile straci z ryczałtu przez to, że wstrzymał przyjęcia pacjentów.

Dyrektorzy skarżą się więc, że nie byli w stanie zrealizować świadczeń ustalonych w ryczałcie. Krzysztof Grzegorek, wicedyrektor ds. medycznych ZOZ w Skarżysku-Kamiennej mówił w Wyborczej, że NFZ nie wziął pod uwagę tego, co się działo w systemie, czyli masowego wypowiadania klauzul opt-out. W konsekwencji szpital pracował w trybie ostrego dyżuru i wiele zabiegów trzeba było odwołać.

Czy obiecane pieniądze pozwolą szpitalom opłacić pilne rachunki i spokojnie leczyć pacjentów?

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum