Szpitale tymczasowe: co się z nimi stanie po pandemii COVID-19?

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia13 maja 2021 06:00

Zagrożenie epidemią COVID-19 spadło, w województwach myśli się już o likwidacji szpitali tymczasowych. Jak wykorzystać w kraju infrastrukturę, na którą wydano setki milionów złotych?

Szpitale tymczasowe: co się z nimi stanie po pandemii COVID-19?
Szpitale tymczasowe - jak wykorzystać ich infrastrukturę i sprzęt Fot. GCM/archiwum
  • Szpitale tymczasowe będą tzw. infrastrukturą krytyczną na wypadek katastrof
  • Pozostawienie szpitali tymczasowych jeszcze przez pewien czas, pozwala na odciążenie stacjonarnych i szybsze przekształcenie łóżek covidowych w specjalistyczne
  • Czy szpitale tymczasowe powinny pozostać przy szpitalach wysokospecjalistycznych?

Decyzje o zatrzymywaniu szpitali tymczasowych podejmowane są przez wojewodów, za akceptacją Ministerstwa Zdrowia. Po szpitalach pozostają przystosowane do działań medycznych hale, budynki i tysiące sztuk wartościowego sprzętu. Pojawia się pytanie jak wykorzystać to narodowe dobro i czy tego rodzaju szpitale powinny pozostać na trwale w strukturach ochrony zdrowia, i jaką funkcję im przypisać.

W woj. pomorskim wojewoda już podjął decyzje dotyczące likwidacji jednego ze szpitali tymczasowych, podobnie w woj. świętokrzyskim.

Po szpitalach tymczasowych pozostanie infrastruktura krytyczna

W woj. pomorskim w sanatorium MSWiA w Sopocie od końca kwietnia nie funkcjonuje już szpital tymczasowy prowadzony przez Szpital MSWiA w Gdańsku. Jak mówi nam Jerzy Karpiński, lekarz wojewódzki, dyrektor Departamentu Zdrowia Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku, budynek sanatorium został przewidziany do roli miejsca rehabilitacji pacjentów pocovidowych.

Zaznacza: - Urządzenia z oddziału intensywnej terapii zostaną przesunięte do części magazynowej - ale w każdej chwili, gdyby zaszła taka potrzeba - będą mogły być podłączone. Cała sieć instalacyjna: w tym instalacja tlenowa, specjalna instalacja klimatyzacyjna z filtrami HEPA, elektryczna, monitorowania chorych pozostaje.

Prawdopodobne jest też zamknięcie z końcem maja drugiego w regionie szpitala tymczasowego - w centrum wystawienniczym Amber Gold w Gdańsku. W tym liczącym 216 łóżek szpitalu we wtorek (11 maja) znajdowało się 73 pacjentów. Po jego zamknięciu sprzęt zostanie przekazany do szpitala Copernicus, który prowadzi ten szpital tymczasowy. 

- I w tym obiekcie inżynierowie tak zaplanowali poprowadzenie głównej instalacji, że będzie ona tam mogła pozostać. Nie wpłynie na funkcjonalność hali - podkreśla dyr. Karpiński.

Oba szpitale będą traktowane jako infrastruktura krytyczna dla woj. pomorskiego, która może zostać wykorzystana nie tylko przy ewentualnej kolejnej fali pandemii COVID-19, ale także w razie katastrof.

Szpitale tymczasowe - nadal odciążają szpitale stacjonarne

Na Śląsku wojewoda nie wypowiedział się jeszcze co dalszego wykorzystania infrastruktury dwóch istniejących tam szpitali tymczasowych - oba w zaadoptowanych obiektach.

Jak mówi nam Klaudia Rogowska dyrektor Górnośląskiego Centrum Medycznego (GCM) w Katowicach Ochojcu, które odpowiada za funkcjonowanie szpitala tymczasowego na lotnisku Katowice-Pyrzowice, GCM jest gotowe nadal prowadzić szpital tymczasowy. Tłumaczy dlaczego.

- Mam nadzieję, że szpitale tymczasowe będą jeszcze przez jakiś czas funkcjonowały, dlatego że pozwalają na odciążenie szpitali stacjonarnych i szybsze przekształcenie łóżek covidowych w regionie w tak bardzo potrzebne łóżka niecovidowe  - rozważa dyr. Rogowska.

Jak podkreśla, prowadzenie przez GCM szpitala tymczasowego (od 29 marca) pozwoliło tam na utrzymanie przyjęć planowych. - Jesienią w GCM największa liczba pacjentów z COVID-19, którzy zajmowali łóżka w szpitalu stacjonarnym sięgnęła 130 na 750 ogólnej liczby wszystkich łóżek w szpitalu. Natomiast wiosną, pomimo rosnącej fali epidemii, to obłożenie było mniejsze, właśnie między innymi dlatego, że mieliśmy bufor w postaci zarządzanego przez nas szpitala tymczasowego - mówi dyr. Klaudia Rogowska.

Obecnie w szpitalu tymczasowym w Pyrzowicach przebywa ok. 40 pacjentów. Dyrektor zaznacza, że działalność tego szpitala w strukturach GCM nie wywoła problemów kadrowych w macierzystym szpitalu. - Trzon zespołu w szpitalu tymczasowym stanowili i stanowią nadal nasi pracownicy. To efekt funkcjonujących już wieloletnich rozwiązań dotyczących organizacji pracy m.in. zadbania o liczbę pielęgniarek adekwatną do potrzeb a nie bezpośrednio do norm. Ogromnie wsparli nas też i wspierają w ramach wolontariatu studenci Śląskiego Uniwersytetu Medycznego - powiedziała dyr. Rogowska.

Zwolennikiem utrzymania rozwiązań polegających nawet na stałym pozostawieniu szpitali tymczasowych, w systemie ochrony zdrowia jest gen. dyw. prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

Jego zdaniem, podsumowując doświadczenia z tworzenia szpitali tymczasowych warto wypracować rozwiązania, które w perspektywie najbliższych kilkunastu lat zapewniłyby państwu zdolność szybkiego podejmowanie czynności medycznych w sytuacjach kryzysowych.

Szpitale tymczasowe - czy powinny pozostać dla bezpieczeństwa państwa?

- Uważam, że tego typu szpitale mogą funkcjonować w kilku lokalizacjach w Polsce. Być w gotowości. Nawet jeśli nie będziemy ich wykorzystywać bezpośrednio do leczenia pacjentów medycznym, to te jednostki mogłyby służyć jako ośrodki szkoleniowe dla kadry medycznej - mówi prof. Grzegorz Gielerak.

Podkreśla jednak od razu, że struktury o jakich mówi nie można tworzyć w oparciu o hale już zaadoptowane w ostatnich miesiącach na potrzeby szpitali tymczasowych. - Słyszymy, komentarze, że szpitale tymczasowe nie nadają się do leczenia ciężkich stanów. Nie, gdyż były tworzone ad hoc w obiektach przystosowanych - zgadza się dyrektor WIM.

Proponuje zmianę podejścia do roli wyznaczanej szpitalom tymczasowym. - To powinny być szpitale, które stanowią realne odciążenie dla szpitali stacjonarnych, leczące pacjentów w ciężkich stanach, zbudowane przy szpitalach o wysokim poziomie referencyjności - dzieli się opinią.

Prof. Grzegorz Gielerak jako możliwe rozwiązanie wskazuje na funkcjonujący przy WIM szpital tymczasowy, zbudowany w oparciu o moduły. Aktualnie przebywa tam ok. 40 chorych covidowych, zdecydowana większość respiratorowych. Są tam leczeni dopóki nie staną się pacjentami „ujemnymi", potem doleczenie jest realizowane na bazie szpitala stacjonarnego.

- Poza tym takie rozwiązanie pozwala optymalnie wykorzystać kadrę szpitala - tłumaczy ideę funkcjonującego w praktyce projektu.

Jak przekonuje, właśnie do takich szpitali zbudowanych w 8 lokalizacjach należałoby przenieść sprzęt wykorzystywany dotąd w szpitalach tymczasowych. Profesor wyliczył, że koszt budowy szpitali modułowych przy jednostkach specjalistycznych wyniósłby około 150 mln zł, sprzęt już w większości jest.

Lista szpitali tymczasowych - pod koniec maja

Pytany przez nas o przyszłość szpitali tymczasowych prof. Robert Flisiak, Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, mówi, że te szpitale okazały się być rezerwą strategiczną.

- Są jednak złem koniecznym, w zaadaptowanych w halach nie uzyskamy tej jakości opieki, którą można zabezpieczyć w normalnym szpitalu, przynajmniej jeśli chodzi o większość szpitali tymczasowych, bo są wyjątki, gdzie szpital tymczasowy został utworzony na bazie normalnej jednostki szpitalnej i funkcjonował bardzo dobrze - stwierdza prof. Flisiak.

"Z uwagi na trwającą pandemię jeszcze nie zapadły ostateczne ustalenia w zakresie szpitali tymczasowych" - poinformowało nas biuro komunikacji Ministerstwa Zdrowia.

Opublikowania listy szpitali tymczasowych szpitali, które pozostaną w gotowości - jak mówił w środę na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia wiceminister Waldemar Kraska - można spodziewać się pod koniec maja.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum