Szpitale powiatowe alarmują: pieniędzy na podwyżki wystarczy na miesiąc, może dwa

Autor: Mariusz Polak • Źródło: Rynek Zdrowia08 sierpnia 2022 12:40

Dyrektorzy placówek zrzeszonych w Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego alarmują, że brakuje pieniędzy na podwyżki, a bez zwiększenia finansowania placówkom będzie bardzo trudno funkcjonować. Brakuje od  130 tys. do ponad 800 tys. zł miesięcznie.

Szpitale powiatowe alarmują: pieniędzy na podwyżki wystarczy na miesiąc, może dwa
Dyrektorzy śląskich szpitali alarmują o braku pieniędzy na podwyżki Fot. Rynek Zdrowia
  • Związek Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego zorganizował konferencję prasową na temat kondycji lecznic w kontekście wprowadzonych 1 lipca podwyżek w ochronie zdrowia
  • - Nie możemy zgodzić się ze słowami ministra zdrowia, który mówił, że 90 proc. szpitali jest zadowolona z tych podwyżek. My zrzeszamy 22 szpitale z woj. śląskiego i w zasadzie żaden ze szpitali nie jest zadowolony - tłumaczył Krzysztof Zaczek, wiceprezes Związku
  • Przedstawiciele ZSP wyliczali, iż w przesłanych przez szpitale raportach zgłosili deficyty na poziomie od 130 tys. do ponad 800 tys. zł miesięcznie
  • Obecni na konferencji dyrektorzy zapewniali, że 10 sierpnia pracownicy otrzymają podwyżki za lipiec, ale pieniędzy wystarczy im na wypłatę jednej, może dwóch wyższych pensji niż dotychczas 

"Otrzymaliśmy milion na podwyżki, potrzebujemy 6 milionów"

- Poprosiliśmy szpitale zrzeszone w Związku o przedstawienie swojej sytuacji po wprowadzeniu ustawy o minimalnych wynagrodzeniach. W przesłanych do nas raportach placówki wyliczyły, że brakuje im od 130 tys. do ponad 800 tys. zł miesięcznie - tłumaczył Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego.

- W tym roku zmieniono sposób finansowania i pojawił się ogromny problem. Z jednej strony zwiększono wycenę świadczeń, z drugiej zabrano część finansowania - tłumaczył Krzysztof Zaczek, wiceprezes Związku, na co dzień prezes Szpitala Murcki Sp. z o.o. w Katowicach.

- W przypadku mojego szpitala zwiększono nam roczne finansowanie o 4,6 mln zł rocznie, ale równocześnie zabrano nam środki na kwotę 3,6 mln, czyli per saldo zyskaliśmy lepsze finansowanie o 1 mln, a na realizację podwyżek potrzebujemy prawie 6 mln zł, co pokazuje jaki gigantyczny mamy deficyt - wyliczał.

- Nie możemy zgodzić się ze słowami ministra zdrowia, który mówił, że 90 proc. szpitali jest zadowolona z tych podwyżek,. My zrzeszamy 22 szpitale z woj. śląskiego i w zasadzie żaden ze szpitali nie jest zadowolony. Zdecydowana większość wykazuje spory deficyt, od kilkuset tysięcy do kilku milionów w skali roku - dopowiadał.

"Wzrost pensji nie uwzględnia kwalifikacji posiadanych, a tylko wymagane"

Problem z podwyżkami jest także z placówką w Kłobucku. 

- Jesteśmy niewielkim szpitalem, z kontraktem miesięcznym na poziomie 4 mln zł. Po wprowadzeniu ustawy, wynagrodzenia naszych pracowników wzrosły o 580 tys. zł i jest to wzrost, który nie uwzględnia kwalifikacji posiadanych, a tylko wymagane, co jest ogromnym problemem, ponieważ personel oczekuje pieniędzy za posiadane wykształcenie - tłumaczyła Joanna Maruszczyk, dyrektor Zakładu Opieki Zdrowotnej w Kłobucku.

 - Wliczając do tego pracowników kontraktowych, np. 70 proc. lekarzy, których w tej formie zatrudniamy wychodzi łącznie prawie 750 tys. miesięcznie. Natomiast nowa wycena zwiększyła nam środki o jedynie 380 tys., czyli brakuje nam prawie połowę - wyliczała. 

- Naszym organem założycielskim jest powiat ziemski, a nie oszukujmy się: powiatów ziemskich nie stać na dokładanie do ochrony zdrowia, ze względu na zbyt małe budżety - podkreślała Maruszczyk. 

- Z dokonanych przez nas wyliczeń, do realizacji podwyżek będziemy musieli dołożyć ponad 837 tys. zł miesięcznie. Mamy nadzieję, że Ministerstwo Zdrowia zreflektuje się, iż bez zwiększenia środków większości szpitali powiatowych będzie bardzo trudno funkcjonować - alarmował zaś Sebastian Grabowski, prezes Wielospecjalistycznego Szpitala Powiatowego w Tarnowskich Górach.

10 sierpnia pensje zgodnie z uchwalonymi podwyżkami

Przedstawiciele ZSP podkreślali, iż pracownikom placówek zrzeszonym w Związku lipcowe podwyżki zostaną wypłacone i 10 sierpnia dotrą na ich konta.

- Czy one będą docierać w kolejnych miesiącach, to już zależy od możliwości szpitali. Mamy nadzieję, że Ministerstwo Zdrowia i AOTMiT ponownie pochylą się nad przeliczeniem potrzebnych pieniędzy - mówił prezes Perchaluk.

- W większości przypadków placówek z naszego Związku pieniędzy na podwyższone pensje wystarczy na miesiąc, może dwa. Później będzie z tym problem - dopowiadał wiceprezes Zaczek. 

- Oczekujemy, że zgodnie z zapowiedzią, minister zdrowia wraz z płatnikiem przeanalizują sytuację i zwiększą finansowanie w sposób realny. Realny, to znaczy nie tylko o koszty wynagrodzeń, ale pamiętajmy o innych kosztach. Np. nasz szpital otrzymał ofertę dostawy energii elektrycznej na przyszły rok ze 130 proc. wzrostem niż w tym roku - tłumaczył. 

Perchaluk na koniec dodał: - Ministerstwo zapowiedziało zwiększenie wyceny świadczeń o 3 gr za punkt. Nie będę nawet tego komentował.


 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum