RR/Rynek Zdrowia | 14-10-2010 16:34

Szpitale oszczędzają, salowe protestują

Nasilają się protesty salowych przeciwko zwolnieniom z pracy. Ich obowiązki przejmują firmy zewnętrzne. Według dyrekcji szpitali są one w stanie taniej świadczyć usługi.

Starachowice
Najnowszy protest głodowy trwa w zadłużonym na ok. 51 mln zł Powiatowym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Starachowicach. Kazimiera Tatarak z zakładowej Solidarności powiedziała PAP, że protestujące domagają się unieważnienia przetargu, który wyłonił firmę sprzątającą. Ma rozpocząć świadczenie usług 1 listopada.

Jej zdaniem konsekwencje przetargu będą takie, że salowe stracą prace.

Łódź
W czwartek (14 października) doszło do spotkania dyrekcji Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. M. Kopernika w Łodzi z protestującymi salowymi. Połowa z nich (150 osób) ma przejść do firmy, która będzie odpowiedzialna za porządki i czystość.

– Dzięki zewnętrznej firmie sprzątającej możemy zaoszczędzić w przyszłym roku 4 miliony zł – powiedziała nam Adrianna Sikora, rzecznik szpitala. Dodała, że spotkanie miało charakter informacyjny, nie zakończyło się decyzjami.

Pieniądze są spore. Szpital im. Kopernika to największa placówka ochrony zdrowia w województwie w Łodzi. Jej zadłużenie sięga 100 mln zł. Ma 36 oddziałów, 950 łóżek, 61 poradni.

Salowe i tzw. bieliźniane boją się, że po przejściu do nowego pracodawcy stracą przywileje niższego personelu medycznego i będą zwykłymi sprzątaczkami.

Sosnowiec

Ich koleżanki z Wojewódzkiego Szpital Specjalistycznego nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu, to kolejne zapalne miejsce na mapie protestów – są już po lekcji u nowego pracodawcy. Spółdzielnia Inwalidów Naprzód przejęła salowe z początkiem września br. i poinformowała o zamiarze wypowiedzenia im dotychczasowych warunków płacowych, tj. o obniżeniu wynagrodzenia i odebraniu dodatku za wysługę lat. Pozwy trafiły do Sądu Pracy.

Dąbrowa Górnicza

Ta sama spółdzielnia przejęła salowe od firmy Aspen zajmującej się sprzątaniem w Szpitalu Specjalistycznym im. Starkiewicza w Dąbrowie Górniczej. Spółdzielnia odmówiła jednak przejęcia pracownic na dotychczasowych zasadach, czyli zatrudnienia na czas nieokreślony.

Dyrekcja nie udziela informacji na temat trwającego konfliktu.

Ale sprawą zainteresowali się radni. Katarzyna Halaburda, kierownik biura Rady Miejskiej w Dąbrowie Górniczej powiedziała portalowi rynekzdrowia.pl, że w czasie nadzwyczajnej sesji radni postanowili przeanalizować koszty funkcjonowania placówki, żeby uzyskać odpowiedź na pytanie, czy skorzystanie z firmy zewnętrznej rzeczywiście przynosi oszczędności.

– Analiza powinna do nas dotrzeć w najbliższych dniach. Po zapoznaniu się z nią będą kontynuować obrady – wyjaśniła Katarzyna Halaburda.

Zamiast komentarza
– Nie jesteśmy tylko sprzątaczkami. Pomagamy chorym się ubrać, umyć, karmimy, wozimy na badania. Kiedy dzwoni dzwonek w sali chorych, to nie idzie tam pielęgniarka, czy lekarz, tylko salowa. Jesteśmy dla pacjentów. Jeśli wymieni się nas na sprzątaczki, to oni stracą najbardziej – alarmuje w Dzienniku Łódzkim salowa z 34-letnim stażem.