Szpitale muszą zaciskać pasa. Dlatego wyłączają telewizory czy klimatyzację

Autor: oprac. SzB • Źródło: TVN24, Rynek Zdrowia03 listopada 2022 15:30

Placówki w całym kraju muszą oszczędzać — w związku z podwyżkami cen energii. Władze szpitali podejmują więc decyzję o wyłączaniu klimatyzacji oraz telewizorów.

Szpitale  muszą zaciskać pasa. Dlatego wyłączają telewizory czy klimatyzację
Szpitale muszą zaciskać pasa. Dlatego wyłączają telewizory czy klimatyzację. Fot. Shutterstock
  • Ceny energii elektrycznej mocno wzrosły w ostatnim czasie, dlatego też szpitale muszą zaciskać pasa i oszczędzać
  • Władze placówek podejmują decyzję o wyłączaniu klimatyzacji i telewizorów
  • — Mając do wyboru: zapewnić prąd do tomografii komputerowej, światła na sali operacyjnej, EKG czy telewizora, wybrałem to pierwsze — informuje w rozmowie z TVN24 Maciej Bryl, pełniący obowiązki dyrektora Wielkopolskiego Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Poznaniu

Szpitale muszą oszczędzać. W placówkach wyłączane są chociażby telewizory 

Wzrost cen energii elektrycznej sprawił, że szpitale w całym kraju muszą oszczędzać. Dlatego władze placówek zmuszone są do wyłączania telewizorów czy klimatyzatorów. 

— Zabrałem wszystkie piloty z klimatyzacją, bo, niestety, nowoczesna klimatyzacja ma również ogrzewanie, także żeby nie zwiększyć poboru, to było jedyne wyjście — tłumaczy, w rozmowie z TVN24, Leszek Kliś, dyrektor Szpitala Klinicznego im. prof. W. Orłowskiego CMKP w Warszawie.

Dla przykładu: w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku prąd w 2022 roku zdrożał trzykrotnie.

— Tak naprawdę tylko na wentylacji i klimatyzacji możemy oszczędzić i tu już wprowadziliśmy drobne zmiany. W nocy, kiedy nie ma takiego zapotrzebowania na chłód, zmniejszamy prace centralne o około 25 procent tam, gdzie rzeczywiście można — wyjaśnia, na antenie TVN24, Arkadiusz Lendzion, zastępca dyrektora gdańskiej placówki.

Natomiast w Wielkopolskim Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii im. Eugenii i Janusza Zeylandów postanowiono wyłączyć telewizory. W przypadku poznańskiego szpitala mowa z kolei o... siedmiokrotnym wzroście kosztów cen energii. 

— Mieliśmy 200 odbiorników telewizyjnych, które przy niepobieraniu opłat chodziły po kilkanaście godzin dziennie, to dawało kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie na nowych warunkach. Mając do wyboru: zapewnić prąd do tomografii komputerowej, światła na sali operacyjnej, EKG czy telewizora, wybrałem to pierwsze — informuje w rozmowie z TVN24 Maciej Bryl, pełniący obowiązki dyrektora poznańskiej placówki.

Szpitale mają dostać tarczę ochronną. Czy to pomoże?

Placówki oszczędzają, ale w wielu miejscach bardziej się już nie da.

— Szpitale od kilkunastu lat optymalizują cały czas swoje koszty i w zasadzie nie ma już elementu, który nie podlegałby obróbce pod tym względem, i tam już nie ma gdzie szukać oszczędności. W tej chwili podstawowym kosztem w szpitalach jest koszt pracy — dodaje, cytowany przez TVN24, Mateusz Hen, zastępca dyrektora Szpitala "Pomnik Chrztu Polski" w Gnieźnie.

Placówki mają dostać, w związku z obecną sytuacją, tarczę ochronną. 

— Od 1 grudnia wchodzi tarcza ochronna dla szpitali. (Zakłada - przyp. red) 780 złotych za megawatogodzinę, natomiast można się spodziewać, że od 1 stycznia wzrośnie z powrotem VAT na energię z 5 procent na 23 procent i tak naprawdę to tarcza szpitalowi nic nie da — przyznaje w rozmowie z dziennikarzem TVN24 Arkadiusz Lendzion, zastępca dyrektora Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum