Szpitale kliniczne: chcemy rzetelnej oceny rozliczeń w ramach JGP, a nie manipulacji

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 02 czerwca 2009 06:08

Z zestawienia przygotowanego przez NFZ wynika, że placówki kliniczne zyskały na wprowadzeniu JGP. Jednak dyrektorzy tych szpitali nie oceniają wyliczeń płatnika równie optymistycznie i zarzucają Funduszowi manipulację.

Szpitale kliniczne: chcemy rzetelnej oceny rozliczeń w ramach JGP, a nie manipulacji
Prof. Piotr Kuna:

Na stronie internetowej NFZ ukazał się w maju dokument pt. "Analiza wpływu wprowadzenia systemu rozliczania świadczeń opartego na jednorodnych grupach pacjentów (JGP) w szpitalach klinicznych". Wnioski z opracowania są optymistyczne - mają obrazować korzyści płynące ze zmian związanych z wprowadzeniem JGP, likwidacją odrębnego strumienia środków finansowych na płace oraz wliczenia go do wartości punktu.

Dyrektorzy domagają się jednak od NFZ przedstawienia rzetelnych wyliczeń, łącznie z uwzględnieniem danych za grudzień 2008 roku. I nie szczędzą słów krytyki pod adresem analizy dokonanej przez Fundusz.

To jest manipulacja
– To, co zostało przedstawione w próbie analizy przez NFZ, jest bardzo pobieżne – mówi portalowi rynek zdrowia Marian Wróbel, kierownik działu kontraktacji Szpitala Klinicznego w Krakowie. – Gołym okiem widać tu manipulację. Podaje się na przykład wartość przeciętnej hospitalizacji w marcu 2009 w porównaniu do drugiej połowy 2008 roku, ale bez uwzględnienia grudnia.

– To, że w tym miesiącu NFZ płacił nadwykonania, przy tego rodzaju analizie nie powinno mieć żadnego znaczenia. Jak chcemy oceniać system to ważne jest ile środków „wypracowuje” przychodów określony pacjent, bo za miarę przyjęto średnią wartość hospitalizacji – dodaje Wróbel.

Jego zdaniem, dane przedstawione przez NFZ są próbą pokazywania liczb, które – w jego ocenie – nie są ze sobą spójne. Ponadto Fundusz w ogóle nie uwzględnia w swojej analizie kwestii kosztów.

– Żeby szpitale mogły wypracować w 2009 roku tyle samo pieniędzy, co w zeszłym i przyjąć tyle samo pacjentów, to wartość punktu musiałaby się kształtować na poziomie 57-58 złotych. Przy obecnej wycenie 51 zł brakuje nam około 12 -13 proc. O tyle trzeba przyjąć więcej pacjentów, by uzyskać przychód na tym samym poziomie. W takim przypadku muszą wzrosnąć koszty – zaznacza Marian Wróbel.

Porównujmy przychody
Zdaniem prof. Piotra Kuny, dyrektora Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 im. Barlickiego w Łodzi, najbardziej wiarygodnym wskaźnikiem byłoby porównanie przychodów, jakie przypadały średnio na jednego hospitalizowanego pacjenta w szpitalu klinicznym w drugim półroczu minionego roku, ze średnim przychodem na pacjenta w trakcie czterech miesięcy roku bieżącego.

– Jeżeli takie dane poddamy analizie, to okaże się, że średnio w szpitalach klinicznych, w zależności od jego typu i rodzaju dokonywanych świadczeń, spadek przychodów wynosi od 5 do 10 procent – mówi prof. Kuna. – W związku z tym, porozumienie, które sygnowała pani minister Kopacz w grudniu 2008 r., i słowa, że szpitale nie będą otrzymywały mniej pieniędzy za świadczenia niż w drugiej połowie minionego roku, nie zostały zrealizowane.

– NFZ w swoim raporcie przedstawia wybrane liczby, które mają świadczyć o tym, że realizuje to porozumienie. Są one dobierane tak, aby pokazywały to, co chce pokazać NFZ i mijają się z prawdą – dodaje prof. Kuna

Zdaniem profesora wprowadzenie JGP w ubiegłym roku poprawiło zdecydowanie sytuację wszystkich szpitali, nie tylko klinicznych. Skorzystały na tym przede wszystkim szpitale powiatowe. Finansowanie świadczeń dwoma strumieniami pieniędzy kształtowało wartość jednego punktu na poziomie, w zależności od szpitala, od 54 do 57 złotych. Natomiast włączenie dodatkowego strumienia pieniędzy w wartość punktu na poziomie 51 złotych od stycznia br. spowodowało, że rzeczywista jego wartość spadła w znaczący sposób.

– W bieżącym roku, za tę samą liczbę pacjentów płaci się nam mniej od 5 do 10 procent. Odnotowujemy więc spadek przychodów w tych granicach. Na to nakłada się także znaczny wzrost kosztów funkcjonowania szpitali. Nic nie mówi się na przykład o kosztach administrowania systemem JGP. Są one wysokie. W przypadku mojego szpitala przekraczają milion złotych rocznie – twierdzi profesor Kuna

Eldorado już było...
– Dane przedstawione przez NFZ są nierzetelne – mówi Ewa Mizgała, kierownik działu sprzedaży usług i marketingu w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 2 Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie. – Wzrost wartości wyceny punktu na poziomie 51 złotych nie pokrył kwot, jakie szpitale otrzymywały wcześniej dwoma strumieniami finansowania.

Zdaniem Mizgały za wcześnie jeszcze jest, na podstawie analizy zaledwie czterech miesięcy, wyrokować, jaki będzie cały rok dla szpitali klinicznych. Jest jednak przekonana, że nic nie zyskają, a raczej stracą.

– Nasz szpital już w tej chwili zrobił bardzo dużo nadwykonań, za NFZ nie zapłaci – to też już wiemy... W ubiegłym roku mieliśmy prawdziwe eldorado, gdyż Fundusz płacił za wszystko. W tym roku mówi się, że zapłacone będą jedynie procedury ratujące życie. Jakie? Jeszcze nie wiadomo – zaznacza Mizgała

– Wymagania płatnika wobec szpitali rosną w postępie geometrycznym. Z jednej strony Fundusz chce maksymalizować przychody szpitala za pomocą ilości wykonywanych procedur, a z drugiej strony zapowiada, że nie będzie płacił za tzw. nadwykonania. A przecież nie możemy odmówić leczenia pacjentów – mówi Maciej Błaszyk, naczelny lekarz Szpitala im. Święcickiego w Poznaniu

Zdaniem dyrektorów wielu klinik, system JGP wprowadził również regulacje wymuszające nieprawidłowości. Jedną z nich jest czas pobytu pacjenta w szpitalu.

– Za pacjenta, leżącego dwa dni z rakiem płuca, któremu wykonuje się wszystkie badania, a można je nawet zrobić u nas w jeden dzień, dostajemy 500 złotych – tłumaczy prof. Kuna. – Jeżeli jednak te badania wykonamy w ciągu trzech dni, otrzymamy za te same procedury 3 500 złotych. NFZ zmusza nas do podejmowania działań, które są nieuzasadnione z medycznego punktu widzenia, podwyższając koszty leczenia. W ten sposób zmniejsza się również dostępność do świadczeń.

Porozumienie jest możliwe
Na 2 czerwca w Ministerstwie Zdrowia zaplanowano kolejne spotkanie dyrektorów szpitali klinicznych, na którym będą poruszane problemy związane z rozliczaniem świadczeń w systemie JGP.

– Szansa na porozumienie jest zawsze – podkreśla prof. Piotr Kuna. – Uważam, że osobą życzliwą i otwartą jest minister Ewa Kopacz. Niestety, po stronie NFZ nie widzę instytucji, która dba o zdrowie ludzi, a tylko liczy pieniądze. Fundusz zachowuje się jak bank, a nie jak instytucja, która powinna gwarantować, że środki, którymi dysponuje, powinny być jak najracjonalniej wykorzystane.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum