Szpital wstrzymał podwyżki. Brakuje blisko pół miliona. "Nie mam z czego wypłacić"

Autor: Mariusz Polak • Źródło: Rynek Zdrowia01 sierpnia 2022 19:30

- Spotkałem się dziś ze związkami zawodowymi i poinformowałem, że nie wypłacę załodze podwyżek, ponieważ nie mam na nie pieniędzy - mówi Rynkowi Zdrowia dr Cezary Tomiczek, prezes Centrum Zdrowia w Mikołowie. Szefostwo placówki wylicza, że na wyższe pensje brakuje blisko pół miliona miesięcznie, a kwota ta może wzrosnąć, ponieważ placówka potrzebuje zatrudnić kolejnych medyków.

Szpital wstrzymał podwyżki. Brakuje blisko pół miliona. "Nie mam z czego wypłacić"
Szpital w Mikołowie wstrzymał podwyżki Fot. Shutterstock
  • Centrum Zdrowia w Mikołowie wstrzymało wypłacanie podwyżek dla medyków zagwarantowanych w ustawie o najniższych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, która obowiązuje od 1 lipca
  • Zarządzający placówką wyliczają, że na pensje według nowych stawek brakuje blisko pół miliona miesięcznie
  • - Nie mogłem dać wyższych pensji tylko części pracownikom, ponieważ od razu miałbym wypowiedzenia od pozostałego personelu z powodu nierównego traktowania - tłumaczy dr Cezary Tomiczek, prezes Centrum Zdrowia w Mikołowie
  • Zwraca uwagę, że podwyżki wynagrodzeń to tylko jeden z wielu czynników ograniczających prawidłowe funkcjonowanie szpitala
  • A paradoksalnie brakująca kwota potrzebna na podwyżki może jeszcze wzrosnąć, ponieważ placówka musi zatrudnić kolejnych pracowników

Podwyżki dla medyków. Szpital wstrzymuje nowe pensje

Równo miesiąc temu weszła ustawa o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, w związku z którą od 1 lipca m.in. lekarze, pielęgniarki, położne, ratownicy medyczni, diagności laboratoryjni, farmaceuci czy pracownicy niemedyczni powinni otrzymać podwyżki.

Powinni, ale każdy kolejny dzień przynosi nowe wieści dotyczące problemów ze wdrożeniem ustawy. Dyrektorzy szpitali rozkładają ręce, ponieważ brakuje im pieniędzy na wypłacenie pensji po nowemu.

Tak jest też m.in w szpitalu w Mikołowie.

- Spotkałem się dziś ze związkami zawodowymi i poinformowałem, że nie wypłacę załodze podwyżek, ponieważ nie mam na nie pieniędzy - mówi Rynkowi Zdrowia dr Cezary Tomiczek, prezes Centrum Zdrowia w Mikołowie.

"Mam nadzieję, że w ciągu miesiąca NFZ przekaże nam właściwe pieniądze"

Jak wyjaśnia prezes, zdecydował się na "mniejsze zło w tej trudnej sytuacji", gdyż jak wylicza, gdyby miał wypłacić obecnie podwyżki, wystarczyłoby mu pieniędzy jedynie na dwa miesiące i to jedynie dla pracowników ujętych w tabeli płac w ustawie.

- Nie mogłem dać wyższych pensji tylko części pracownikom, a pozostałym nie, ponieważ od razu miałbym wypowiedzenia od personelu pracującego na kontraktach z powodu nierównego traktowanie przy takim samym zakresie obowiązków - tłumaczy prezes licząc, że zamieszanie z podwyżkami jest tylko chwilowe i zostanie przez rządzących wyjaśnione w najbliższym czasie.

- Rozmawiałem ze związkami, że na ten moment odraczamy te podwyżki, a obecna wypłata będzie zrealizowana według poprzednich umów - z późniejszym wyrównaniem - i mam nadzieję, że w ciągu miesiąca Narodowy Fundusz Zdrowia przekaże nam właściwe pieniądze na zabezpieczenie ustawowych podwyżek dla wszystkich pracowników - mówi Tomiczek, mając świadomość, że kiedyś cierpliwość pracowników jednak się skończy.

Zadłużenie wobec ZUS na ponad 3 mln 

Prezes wskazuje, że wyższe pensje, to także wyższe zobowiązania wobec ZUS, na które placówka również nie ma pieniędzy, a nie może sobie pozwolić na jakąkolwiek nową zaległość. 

- Mamy wcześniejsze zobowiązania wobec ZUS na ponad 3 mln. Dzięki osiągniętemu porozumieniu, spłacamy je w ratach. Gdybyśmy w tej chwili nie zapłacili choć części z kwoty porozumienia, zostałoby ono wypowiedziane i z dnia na dzień musiałbym zapłacić pełną kwotę - przyznaje Tomiczek.

Szpitalowi w Mikołowie brakuje blisko pół miliona na podwyżki

Szpital przedstawił dokładne wyliczenia dotyczące podwyżek. W przypadku personelu wymienionego w tabeli płac ustawy kwota bez pokrycia wyniesie ponad 171 tys. zł, kolejne ponad 54 tys. to pensje pracowników nie wykonujących zawodu medycznego, a ponad 246 tys. to zarobki osób zatrudnionych w ramach umowy zlecenia czy kontraktów.

Dyrekcja wyliczyła, iż miesięczny niedobór pieniędzy na podwyżki wynosi łącznie ponad 472 tys. zł.

Źródło: Centrum Zdrowia w Mikołowie
Źródło: Centrum Zdrowia w Mikołowie

"Każdy przypadek absencji grozi zawieszeniem oddziałów"

Prezes zwraca uwagę, że podwyżki wynagrodzeń to tylko jeden z wielu czynników ograniczających prawidłowe funkcjonowanie szpitala i jako kolejne wymienia:

  • niedoszacowanie procedur medycznych,
  • wysoki poziom kosztów wynagrodzeń,
  • wzrost kosztów usług obcych,
  • wzrost kosztów materiałów, leków
  • wzrost kosztów energii i gazu,
  • nieustające zmiany w przepisach,
  • inflację.

Niewykluczone również, że wyliczona wyżej kwota na pensje personelu może ulec podwyższeniu, ponieważ szpital jest zmuszony zatrudnić kolejnych lekarzy i pielęgniarki.

- Nasza obsada w niektórych przypadkach jest na minimalnym, wymaganym poziomie. Każdy przypadek absencji grozi zawieszeniem oddziałów, dlatego musimy szukać lekarzy neurologów oraz pielęgniarek, aby zachować ciągłość bezpiecznego i prawidłowego realizowania świadczeń - przyznaje prezes Centrum Zdrowia w Mikołowie.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum