Szpital w Wałbrzychu rozwiązał umowę z prezydentem miasta. "Doszło do naruszenia obowiązków". Roman Szełemej odpowiada

Autor: oprac. JKB • Źródło: PAP17 września 2021 11:47

Według informacji podanej przez Specjalistyczny Szpital im. dr. A. Sokołowskiego w Wałbrzychu, dyrekcja lecznicy rozwiązała umowę z prezydentem miasta Romanem Szełemejem. Powodem ma być rażące naruszenie obowiązków.

Szpital im. A. Sokołowskiego rozwiązał umowę z prezydentem miasta Romanem Szełemejem. Fot. PAP/Maciej Kulczyński
  • W sierpniu tego roku odwołana została dotychczasowa dyrektor Szpitala im. A. Sokołowskiego w Wałbrzychu, przeprowadzono też kontrolę m.in. zarobków pracującego w tej placówce prezydenta Wałbrzycha
  • W oficjalnym komunikacie szpitala można przeczytać, że umowa z prezydentem została rozwiązana. Był on zatrudniony jako ordynator Oddziału Kardiologii
  • Zdaniem dyrekcji szpitala, Roman Szełemej w czasie wyznaczonych dyżurów opuszczał szpital angażując do zastępstwa innych lekarzy
  • Dochodziło do sytuacji, gdy zarówno prezydent, jak i inny lekarz pobierali wynagrodzenie za ten sam dyżur
  • Sam prezydent uważa, że jego zwolnienie ze szpitala "ma charakter polityczny". Zapowiedział również oddanie sprawy do sądu

Szpital w Wałbrzychu pod lupą

W sierpniu tego roku zarząd województwa dolnośląskiego odwołał dyrektor Szpitala im. A. Sokołowskiego w Wałbrzychu Mariolę Dudziak, a na początku września wszczęto kontrolę w szpitalu dotyczącą - jak wówczas podano - zarobków pracującego w tej placówce prezydenta Wałbrzycha oraz piastowanych przez niego stanowisk.

Czytaj więcej: Wałbrzych. Prezydent miasta miał zarobić w miejscowym szpitalu ponad 400 tys. zł

W przesłanym w piątek Szpital im. A. Sokołowskiego poinformował w oświadczeniu, że decyzją jego dyrekcji rozwiązano umowę o pracę z prezydentem Szełemejem, który był zatrudniony na stanowisku ordynatora Oddziału Kardiologii.

- Decyzja uzasadniona jest rażącym naruszeniem podstawowych obowiązków pracowniczych, w tym obowiązku dbania o dobro zakładu pracy, co wyraża się w powodowaniu dezorganizacji pracy Szpitala, podważaniu kompetencji przełożonej - pełniącej obowiązki dyrektora Szpitala.

Chodzi też o naruszanie obowiązku rzetelnego i efektywnego wykonywania pracy, przestrzegania ustalonego czasu pracy, przestrzegania regulaminu pracy. Wyraża się to w naruszaniu postanowień regulaminu pracy w zakresie potwierdzania czasu pracy przy użyciu kart zbliżeniowych, nieprzestrzeganiu ustalonego w zakładzie pracy czasu pracy, w tym w samowolnym opuszczaniu Szpitala w czasie dyżurów, nieprawidłowościach w rozliczaniu czasu pracy, niewykonaniu poleceń Pracodawcy, niewykonywaniu obowiązków Lekarza Kierującego Oddziałem Kardiologii - głosi oświadczenie.

Poważne naruszenia obowiązków pracy

Zdaniem dyrekcji szpitala, prezydent Szełemej w czasie wyznaczonych dyżurów opuszczał szpital angażując do zastępstwa innych lekarzy. "Doszło w Szpitalu do sytuacji, w której Pan Roman Szełemej oraz inny lekarz pobrali wynagrodzenie za ten sam dyżur, podczas gdy w tym czasie Pan Roman Szełemej przebywał poza Szpitalem" - podano w oświadczeniu.

Dyrekcja szpitala uznała też, że łączenie funkcji prezydenta miasta z pracą w szpitalu "odbywa się kosztem zaniedbania obowiązków wobec pacjentów i szpitala".

- W rzeczywistości Pan Roman Szełemej nie wykonuje obowiązków Lekarza Kierującego Oddziałem Kardiologii, nie nadzoruje procesu leczenia pacjentów, nie nadzoruje procesu kształcenia lekarzy rezydentów i stażystów, nie podpisuje wypisów pacjentów ze Szpitala, nie podpisuje dokumentów, które powinien podpisywać jako lekarz kierujący oddziałem, nie kontroluje rozchodu leków przeciwbólowych. Liczne obowiązki Pan Roman Szełemej deleguje na zastępcę Lekarza Kierującego Oddziałem i innych współpracowników - napisano w oświadczeniu dyrekcji szpitala.

Prezydent odniósł się do zarzutów

Szełemej w wystąpieniu opublikowanym na profilu w mediach społecznościowych podkreślił, że w wałbrzyskim szpitalu pracował przez 36 lat.

- Przez 36 lat nieprzerwanej pracy, tworzenia ważnych elementów naszego szpitala, podziękowano mi w ten sposób za poświęcenie, za pracę, za trud, który wspólnie włożyliśmy, by nasz szpital w Wałbrzychu był wyjątkowy - powiedział prezydent.

Według Szełemeja wypowiedzenie mu umowy o pracę przez dyrekcję szpitala to "działanie o charakterze zemsty". "To działanie odwetowe za to, że razem z poprzednią dyrekcją i wieloma osobami broniliśmy szpitala przed tym, aby nie stał się on szpitalem marginalizowanym" - mówił.

Prezydent Wałbrzycha powiedział też, że wypowiedzenie zostało złożone "w trybie łamiącym procedury Kodeksu pracy". Zapowiedział oddanie sprawy do sądu.

Szełemej uważa, że przyczyny zwolnienia go z pracy w wałbrzyskim szpitalu "nie mają nic wspólnego z merytoryką".

- W mojej ocenie mają charakter polityczny. Nadal będę walczył i zabiegał o to, aby zdrowie wałbrzyszan i mieszkańców tej części Dolnego Śląska było w dobrych rękach. Będę robił wszystko by bronić tego szpitala przez błędnymi decyzjami - oświadczył.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum