Szpital w Myszkowie po wejściu do sieci nie chce zamykać urazówki

Autor: Dziennik Zachodni/Rynek Zdrowia • • 16 marca 2017 11:40

Samodzielny Publiczny ZOZ w Myszkowie (Śląskie) otrzymał pierwszy stopień referencyjności w tzw. sieci szpitali, a to oznacza, że oddział chirurgii urazowo-ortopedycznej nie otrzyma finansowania w ramach ryczałtu. Jedak Khalid Hagar, dyrektor szpitala, obiecuje, że nie zamknie oddziału.

Oddział chirurgii urazowo-ortopedycznej w myszkowskim szpitalu nie otrzyma finansowania w ramach ryczałtu. Fot. archiwum

Dyrektor SP ZOZ zapewnia, że nie mam zamiaru pozbawiać pomocy mieszkańców powiatu myszkowskiego, choć jego publiczne finansowanie stoi pod znakiem zapytania - pisze Dziennik Zachodni.

Dyrektor najpierw otrzymał informację z NFZ, że będzie dodatkowa ścieżka ubiegania się o finansowanie na zasadach ryczałtu. Później jednak otrzymał z Funduszu pismo i wywnioskował z niego, że nie wiadomo, czy znajdą się na urazówkę jakiekolwiek środki.

W roku 2015 NFZ przekazał na utrzymanie oddziału 1,2 mln zł, co i tak było kwota niewystarczającą.

Khalid Hagar stoi na stanowisku, że jeśli nie uda się uzyskać środków z kontraktowania, szpital będzie się starał znaleźć środki na oddział urazowy. W roku 2016 - pierwszy raz od 10 lat - SP ZOZ w Myszkowie wypracował zysk.

Więcej: www.dziennikzachodni.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum