Szpital tymczasowy w pandemii. Czy wybraliśmy dobry model? Tak naprawdę otworzyliśmy tylko dodatkową komórkę organizacyjną - mówi dyrektor szpitala Fot. Shutterstock

Czy niewielkie jednostki covidowe przy istniejących szpitalach zaoszczędziłyby problemów z kadrą medyczną, jakie mają wielkie szpitale tymczasowe? Sprawdzamy na przykładzie Bolesławca.

  • Za 8 mln zł zyskaliśmy kompletny budynek na 65 łóżek. Cała infrastruktura sprawdza się doskonale - mówi Kamil Barczyk, dyrektor ZOZ w Bolesławcu
  • Postawiliśmy na łóżka covidowe przy istniejącej bazie, ludzie potrafili to docenić - zaznacza dyrektor
  • Nie wiem, czy na naszym modelu można byłoby oprzeć system szpitali tymczasowych w całym kraju, bo wiele zależy od poszczególnych dyrektorów - dodaje 

- Obecnie jest tak, że szpital 500-łóżkowy, położony z daleka od innych lecznic, wymaga jednak "wyrwania" załogi z innych placówek. Zostają one ogołocone z kadry, która powinna przecież leczyć pacjentów z innymi, niecovidowymi schorzeniami. Zdecydowanie lepiej zorganizować to tak, jak zrobiono w Bolesławcu - pawilon działa obok szpitala i w razie potrzeby można przenieść pacjenta na oddział - argumentował poseł Porozumienia, były prezes NFZ Andrzej Sośnierz.

- Szkoda, że poszliśmy w megalomanię, bo radość z budowania dużych molochów nie znajduje chyba uzasadnienia w realiach. Na Stadionie Narodowym miało być w początkowych założeniach ok. 1200 łóżek, teraz jest bodajże ok. 200. Wszystko rozbija się właśnie o kadrę. I tak niestety będzie. Popełniono błąd i "na szybko" nie da się go naprawić - ocenia.

Jak to działa w Bolesławcu?

- Decyzja o budowie pawilonu modułowego przy szpitalu zapadła w lipcu ub.r. i udało się ją zrealizować bardzo szybko. Za 8 mln zł zyskaliśmy kompletny budynek na 65 łóżek, z 2-3-osobowymi salami dla pacjentów, w dobrym standardzie, z łazienkami. Jest też 15 miejsc respiratorowych, które są obecnie w 100 procentach wykorzystane. Cała ta infrastruktura sprawdza się doskonale - mówi nam Kamil Barczyk, dyrektor ZOZ w Bolesławcu.

- Jeśli chodzi o zalety organizacyjne, to ze względu na fakt, iż łóżek jest jedynie 65 i całość znajduje się blisko budynku szpitalnego, udało nam się zorganizować kadrę dość szybko i bez większych problemów. Nie musieliśmy prowadzić długich poszukiwań i nęcić podwójnymi stawkami. Wynagrodzenia są akurat porównywalne do poziomu, jaki normalnie widzimy w szpitalach. Ponadto, ze względu na dobre warunki pracy i wynikające z nich poczucie bezpieczeństwa, ludzie sami chętnie zgłaszali się do tego projektu - wskazuje.

Wyjaśnia, że byli to przede wszystkim młodzi, ale już doświadczeni lekarze interniści oraz pielęgniarki ze szpitala, którzy pacjentami chorymi na Covid-19 zajmowali się od marca ub.r., tj. od początku pandemii. - Uzupełnienie tego grona o dodatkowe osoby nie było większym problemem. Ośmiu lekarzy to nasi pracownicy, czterech doszło w ramach zasilenia zespołu, już w trakcie funkcjonowania pawilonu. Głównie po to, aby zabezpieczyć sytuacje, gdy ktoś idzie na zwolnienie lekarskie lub na urlop - zaznacza Kamil Barczyk.

"Potrzebowaliśmy pięć razy więcej pielęgniarek"

- Największe uzupełnienie załogi dotyczyło pielęgniarek, bo wymagało tego zapewnienie świadczeń związanych z opieką dla 15 miejsc respiratorowych. Na 65 łóżek musi być ponadto na jednej zmianie około 15 pielęgniarek, potrzebne są także opiekunki medyczne. Zapotrzebowanie na taką kadrę było pięć razy większe niż na standardowym oddziale. Wydawało się, że będzie to największym wyzwaniem, ale prawdę mówiąc nawet nie odczuliśmy, że jest to  problem. Pracownicy zgłaszali się sami i proces rekrutacji przebiegł bardzo sprawnie - wskazuje dyrektor.

- Dlaczego duże szpitale tymczasowe mają problem z kadrą, a my nie? Pawilon modułowy znajduje się tuż przy szpitalu, ma zatem od razu laboratorium, diagnostykę obrazową, magazyny, administrację, itd. Tak naprawdę otworzyliśmy tylko dodatkową komórkę organizacyjną, której pracownicy są już przeszkoleni i świetnie umieją się w niej poruszać. To sytuacja zupełnie inna od tej, w której tworzy się szpital tymczasowy jako osoby, nowy obiekt, niezależny od innych lecznic i od nich oddalony. Tam wszystko musi powstawać od początku i każdy zakres pracy wymaga zorganizowania od zera. I to w krótkim czasie - argumentuje Barczyk.

- My postawiliśmy łóżka przy istniejącej bazie, co jest bardzo bezpieczne i dla pacjentów i dla pracowników. Ludzie potrafią to docenić, dlatego nie mieliśmy żadnego kłopotu z personelem. Kadra wiedziała, że wchodzi na uporządkowany teren. Dlatego ten model, za tę cenę, jest moim zdaniem optymalny - dodaje.

Jak mówi, dzięki niemu udało się otworzyć w okresie wycofywania się poprzedniej fali pandemii oddział chirurgii, oddział pediatrii, a także ginekologię, stację dializ i SOR. Szpital funkcjonuje w zasadzie normalnie, bo przypadki covidowe trafiają do pawilonu modułowego. Ta nowa infrastruktura mocno odciążyła zatem całą placówkę.

Zaznacza, że teraz, w czasie rozpędzania się trzeciej fali, pawilon covidowy działa na 100 procent możliwości. W tym tygodniu szpital otwiera dodatkowe 30 łóżek covidowych, zwiększając bazę łóżkową dla chorych z Covid-19 ze 110 do 140. Problemem staje się natomiast liczba pacjentów wymagających respiratora: na 110 chorych 25, tj. niemal jedna czwarta, korzysta obecnie z tego urządzenia.

Po pandemii

- Co stanie się z pawilonem po pandemii? Oczywiście zostanie i będzie dalej służył szpitalowi. Projekt tego obiektu modułowego jest na tyle uniwersalny, że pawilon może być przystosowany na każdy praktycznie oddział. To tylko kwestia zmiany tabliczek na drzwiach. To oznacza, że po Covidzie będziemy mogli rozszerzyć działalność i wpisać się w potrzeby zdrowotne regionu, a te będą olbrzymie. Taka infrastruktura będzie zabezpieczeniem, którego nie daje nam stare budownictwo szpitalne - przekonuje dyrektor.

- Ważne jest również, że nie ponosimy bieżących kosztów najmu i utrzymania obiektu obcego, nie musimy także nikomu rekompensować utraconych korzyści z tytułu funkcjonowania w jego budynku. Płacimy tylko za wodę, prąd i gaz. Pytanie, czy można by było oprzeć system szpitali tymczasowych w całej Polsce na naszym modelu? Nie ma jednej odpowiedzi, bo wszystko zależy od poszczególnych dyrektorów lecznic. Jedni poradziliby sobie z tym świetnie, inni - w ogóle. Przypadek każdego szpitala trzeba rozpatrywać indywidualnie - ocenia Kamil Barczyk.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.