Szczecin: gorąca atmosfera wokół szpitala dziecięcego

Autor: JJ, Kurier Szczeciński/Rynek Zdrowia • • 09 marca 2009 12:03

Władze województwa zamierzają przenieść Specjalistyczny SPZOZ nad Dzieckiem i Młodzieżą przy ul. św. Wojciecha w Szczecinie do nowej lokalizacji. Niektórzy twierdzą, że to może oznaczać likwidację placówki. Sprawa wywołuje niebywałe emocje u regionalnych polityków i była już przedmiotem kilku konferencji prasowych. Teraz przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych złożyli doniesienie do prokuratury na dyrektora szpitala.

 Związkowcy są zdania, że dyrektor Paweł Gonerko działa na szkodę kierowanej przez niego placówki - pisze Kurier Szczeciński.

- Rzeczywiście wpłynęło zawiadomienie - przyznaje prok. Małgorzata Wojciechowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. - Trwają czynności sprawdzające.

Związkowcy ze szpitala dziecięcego oskarżają dyrektora o niegospodarność. Uważają, że przez niego szpital straci milion euro, które otrzymał w grudniu 2008 r. z funduszy pomocowych, tzw. Norweskiego Mechanizmu Finansowego.

Norwegom bardzo się spodobał przygotowany przez załogę projekt utworzenia w zakładzie oddziału oparzeniowego. Potraktowali ten pomysł priorytetowo - oddział miał prowadzić działalność ponadregionalną. Miano w nim leczyć dzieci z całej północno-zachodniej Polski, z północnych landów Niemiec i południowej Szwecji.

Okazuje się jednak, że oparzeniówka być może nie powstanie. Władze województwa zamierzają bowiem przenieść szpital przy ul. św. Wojciecha do Zdrojów, by tam wybudować Centrum dla Matki i Dziecka. Problem w tym, że do dzisiaj nie wiadomo, czy Norwegowie zgodzą się na sfinansowanie oddziału oparzeniowego dla dzieci w innym miejscu.

- Tak naprawdę nie znam zarzutów, bo nie do mnie one były kierowane - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dyrektor Paweł Gonerko. - Z tego co mniej więcej do mnie dotarło chodzi przede wszystkim o realizację oddziału oparzeń w szpitalu na Św. Wojciecha. Mogę powiedzieć, że projekt jest, pieniądze są przyznane, natomiast plany dotyczące przyszłości szpitala oznaczałyby, że centrum oparzeń powinno być umiejscowione w innej lokalizacji, w tej w której w przyszłości będą oddziały szpitalne. Jakby trzymać się pierwotnych założeń, to działalność oddziału oparzeń przy Św. Wojciecha musiałaby być wykonywana przez 10 lat. Gdyby szpital w tym czasie szpital upadł, mając oddział oparzeniowy, trzeba by było oddać pieniądze, które wzięto na realizację tego projektu.

Zdaniem dyrektora, powstanie oddziału oparzeniowego w nowej lokalizacji jest zupełnie realne. Informacja, jaka napłynęła do szpitala z ministerstwa zdrowia ( z 5 lutego) mówi o tym, że beneficjent przyznanych środków powinien wystąpić pilnie o nową lokalizację realizacji projektu. Ale beneficjent, czyli szpital dziecięcy przy ul. Św. Wojciecha nie może wystąpić w tej sprawie, bo nie ma ostatecznej decyzji. A tej ma podobno nie być dlatego, bo ci, którzy protestują, przekonują regionalnych polityków, że pieniądze zostaną stracone...

Nie jest prawdą, że nie ma możliwości przeniesienia przyznanych środków na realizację projektu oddziału oparzeniowego w innej lokalizacji, tylko trzeba o to wystąpić - mówi uważa Paweł Gonerko.

Działacze związkowi chcą storpedować plany przenosin szpitala i jego przyszłe być może przekształcenie w spółkę. Wobec dyrektora Piotra Gonerko wytoczyli argument, iż niezgodnie z prawem pełni on jednocześnie dwie funkcje - dyrektora szpitala na ul. św. Wojciecha i ordynatora oddziału pediatrii w Samodzielnym Publicznym Specjalistycznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej „Zdroje”. Z tym też poszli do prokuratury.

- To prawda, jestem zatrudniony na 1/8 etatu ordynatora oddziału pediatrii w „Zdrojach”, którym kierowałem wcześniej - mówi rynkowizdrowia.pl dyrektor Gonerko. - I te obowiązki pełnię poza godzinami swojej pracy w szpitalu przy ul Św. Wojciecha. Wynika to z tego, w wyniku dość szybkiej decyzji, kiedy obejmowałem funkcję dyrektora szpitala, nie chciałem zupełnie pozostawić oddziału i zobowiązałem się w nim pełnić funkcje tzw. organizacyjne. Dlatego zdecydowałem się na zachowanie drobnej części etatu ordynatorskiego.

Działacze PiS zamierzają  zorganizować protest w siedzibie Sejmiku Województwa, gdzie na najbliższej sesji radni Sejmiku mają zdecydować o losie szpitala dziecięcego.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum