Syców: największym zagrożeniem dla przychodni jest brak nowych lekarzy

Autor: naszemiasto.pl/Rynek Zdrowia • • 12 czerwca 2019 16:53

SPZOZ Przychodnia im. Juliana Jakimowicza w Sycowie (Dolnośląskie) działa od 15 lat. Całkiem sprawnie, gdyż rok 2018 placówka zamknęła zyskiem w wysokości 468 tys. zł.

Syców: największym zagrożeniem dla przychodni jest brak nowych lekarzy
Fot. archiwum

Lekarze przyjmujący w przychodni w większości mają podpisane kontrakty, a na umowę o pracę jest zatrudnionych tylko troje lekarzy-internistów. Dyrektor przychodni Piotr Nogala upatruje największe zagrożenie dla funkcjonowania placówki w braku nowych lekarzy i personelu pomocniczego. 

Obecnie średni wiek pracowników SPZOZ „Przychodnia” w Sycowie w przypadku pielęgniarek wynosi 52 lata (w Polsce 51 lat); lekarzy rodzinnych - pediatrów i ogólnych 55 lat (w Polsce 51 lat); lekarzy specjalistów 57 lat (w Polsce 54 lata). Przychodni szczególnie brakuje pediatrów, którzy przyjmowaliby w soboty.

W rozmowie z portalem naszemiasto.pl dyrektor Nogala przyznaje, że chce ich szukać w najbliższej okolicy. Prowadzi więc rozmowy z pediatrami i stara się ich zatrzymać, ale nie jest to proste, gdyż lekarze wybierają pracę w dużych ośrodkach medycznych, specjalizując się przy szpitalach. Najczęściej pojawia się kłopot z dojazdem takich lekarzy z Wrocławia do Sycowa. I chociaż przychodnia może rekompensować koszty dojazdu, to lekarze cenią sobie również czas, który tracą na dojazdy. 

Dyrektor ma duże plany inwestycyjne. Po zakończeniu remontu na zewnątrz placówki chce odświeżyć wnętrza i przeprowadzić prace modernizacyjne. Ma także w planach oszczędności w zużyciu energii, gdyż nikt przychodni nie  zrekompensował wzrostu cen energii.

Więcej: naszemiasto.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum