Świadczenia finansowane przez NFZ, a nie z budżetu państwa. Jakie jest uzasadnienie dla zmian?

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia15 listopada 2022 06:00

Dzisiaj, 15 listopada, sejmowa Komisja Zdrowia zajmie się pierwszym czytaniem rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Nazywany przez opozycję „skokiem na kasę NFZ” zakłada przekazanie do Funduszu finansowania świadczeń, których koszt dotąd pokrywał budżet państwa. Najwięcej - aż 3,6 mld na ratownictwo medyczne. - Nikt tego rozwiązania jeszcze jasno nie uzasadnił - mówi nam Marcin Borowski, przewodniczący  Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych.

Świadczenia finansowane przez NFZ, a nie z budżetu państwa. Jakie jest uzasadnienie dla zmian?
Z budżetu państwa NFZ największe wydatki przejmie na ratownictwo medyczne. Fot.PAP/Łukasz Gągulski
  • Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty przewiduje przekazanie do NFZ finansowania świadczeń, których koszty dotąd ponosił budżet państwa
  • Ze składek napływających do NFZ zostanie wydane dodatkowo 6 mld zł. Najwięcej - 3,6 mld zł na ratownictwo medyczne
  • - Wydaje się, że bezpieczniejsze byłoby zapewnienie finansowania ratownictwa z budżetu państwa - rozważa Marcin Borowski, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych
  • - Odczuwamy zbawienne skutki modelu, polegającego na finansowaniu NFZ ze składek, a nie z budżetu - twierdzi prezes NFZ Filip Nowak
  • Krytycy ustawy w Senacie nazwali ją "skokiem na kasę NFZ". Zwracają też uwagę, że projekt został skierowany do procedowania bez konsultacji
  • Zdaniem ministra zdrowia Adama Niedzielskiego nie ma zagrożenia dla stabilności systemu finansowania ochrony zdrowia

Czy to "skok na kasę NFZ"?

Projekt ustawy o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz niektórych innych ustaw przewiduje, że od 1 stycznia ze składek na NFZ zostanie dodatkowo wydane prawie 6 mld złotych. W ten sposób mają zostać sfinansowane zadania, za które dotąd płacił budżet państwa.

Nastąpić ma przeniesienie finansowania do NFZ m.in. kosztów refundacji leków dla seniorów i kobiet w ciąży, świadczeń wysokospecjalistycznych, kosztów ratownictwa medycznego oraz kosztów zakupu produktów leczniczych stosowanych w ramach programów polityki zdrowotnej.

Projekt założeń do ustawy został opublikowany 30 września. We wtorek, 15 listopada na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia minister zdrowia ma przedstawić uzasadnienie dla proponowanych zmian ustawowych. 

Przypomnijmy, że senacka Komisja Zdrowia domagała się wyjaśnień ze strony Ministerstwa Zdrowia, a odbywające się w tej sprawie 17 października posiedzenie, na które senatorzy zaprosili wiceministra zdrowia Macieja Miłkowskiego, zatytułowano „Skok na kasę Narodowego Funduszu Zdrowia”.

- Głównym celem zmian w ustawie jest usprawnienie systemu ochrony zdrowa i jasny podział zakresu obowiązków - przekonywał obecny na posiedzeniu komisji wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski.

Najwięcej pieniędzy ze składek - na ratownictwo medyczne

Największe wydatki, które NFZ przejmie w miejsce finansowania z budżetu państwa, dotyczą zadań zespołów państwowego ratownictwa medycznego. To aż 3,6 mld zł z 5,9 mld zł wydatków jakie ma przejąć od państwa Fundusz.

Zdaniem Marcina Borowskiego, przewodniczącego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych, trudno oceniać, jak przeniesienie finansowania zespołów ratownictwa medycznego (ZRM) z budżetu państwa do NFZ wpłynie na ich funkcjonowanie.

- Nikt tego rozwiązania jasno nie uzasadnił, nie wiemy czym jest podyktowane. Wydaje się, że bezpieczniejsze byłoby zapewnienie finansowania ratownictwa centralnie, z budżetu państwa - rozważa.

I zaznacza: - Zespoły funkcjonują w oparciu o stawki dobokaretki, za gotowość do wyjazdu. Najistotniejsze jest, żeby stawka NFZ pozwalała zapłacić ratownikom godziwe pieniądze i zapewnić funkcjonowanie zespołów na należytym poziomie, tak żeby nie brakowało pieniędzy na wyposażenie, na leki, na paliwo do karetek.

Z uzasadnienia projektu wynika, że powierzenie NFZ finansowania świadczeń w rodzaju ratownictwo medyczne spowoduje, że w jednym podmiocie skupią się wszystkie zadania związane z planowaniem środków na ten cel, ich wydatkowaniem i rozliczaniem.

Wojewoda ma planować, Fundusz finansować

Jak oceniała podczas niedawnego XVIII Forum Rynku Zdrowia dr Małgorzata Popławska, dyrektor naczelna Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego, prezes zarządu Związku Pracodawców Ratownictwa Medycznego SP ZOZ, z punktu widzenia codziennej praktyki dla większości dysponentów (stacji pogotowia ratunkowego - przyp. red.) po zmianach w organizacji finansowania praktycznie nic się nie zmieni.

Przypomniała natomiast, że obecne finansowanie działania zespołów ratownictwa medycznego przez budżet państwa wynika z przyjęcia założenia, że funkcjonowanie ratownictwa medycznego jest działaniem istotnym dla bezpieczeństwa państwa.

- Wojewoda tworzy wojewódzki plan działania systemu, mając na uwadze skalę potrzeb i różne zagrożenia w województwach, decyduje o liczbie karetek. Wojewoda ma również ma prawo do kontroli i nadzoru. Zatem obecnie to wojewoda zarówno posiada pieniądze, nadzoruje, jak i planuje funkcjonowanie systemu ratownictwa medycznego w regionie - mówiła prezes zarządu Związku Pracodawców Ratownictwa Medycznego SP ZOZ.

- Natomiast zakładane rozwiązanie wprowadza pewnego rodzaju dualizm w zakresie finansowania i planowania dotyczącego zespołów ratownictwa medycznego - wyjaśniała.

-  Nie obawiałabym się tutaj dualizmu, gdyż finansowanie ZRM odbywało się dotąd na zasadzie powierzania NFZ przez wojewodę środków pochodzących z budżetu państwa, natomiast kontraktowaniem świadczeń zajmował się Fundusz. Przeniesienie finansowania zespołów ratownictwa medycznego do NFZ spowoduje, że kwestie związane z finansowaniem świadczeń i ich rozliczaniem oraz nadzorem nad realizacją umów będą się skupiały w rękach NFZ - przekonywała Agnieszka Tuderek-Kuleta, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Ministerstwa Zdrowia.

Wojewodowie będą nadal odpowiedzialni za sporządzanie wojewódzkich planów działania systemu.

Czy Fundusz udźwignie nowe zadania?

Wśród krytyków ustawy pojawiały się pytania, czy Narodowy Fundusz Zdrowia udźwignie kolejne zadania, skoro powszechnie znane są braki kadrowe, z jakimi z powodu niekonkurencyjnych wynagrodzeń zmaga się ta instytucja.

- Uważam, że może zabraknąć środków na świadczenia - nie umiem powiedzieć dzisiaj, że na pewno, ale tak drastyczne rewolucje niestety będą miały swoje konsekwencje, bo Narodowy Fundusz Zdrowia musi sobie z tymi zadaniami poradzić, co nie stanie się tak od razu. Musi budować zespoły. To jest ogromna odpowiedzialność na jednym superregulatorze - mówiła podczas XVIII Forum Rynku Zdrowia Anna Rulkiewicz, prezes grupy LUX MED.

Podczas tej samej dyskusji do zapowiadanej zmiany w finansowaniu świadczeń odniósł się prezes NFZ Filip Nowak.

- Często zadaje mi się pytanie, czy jestem zadowolony, że te świadczenia będą teraz finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Myślę, że ustawodawca nie zabiega o moje dobre samopoczucie, a bardziej ocenia możliwości - zarówno finansowe, jak i organizacyjne instytucji, w której mam przyjemność pracować – przekazał swój punkt widzenia.

Proponował, aby na projekt ustawy spojrzeć biorąc pod uwagę aspekt finansowy i odnosząc go do możliwości NFZ. - Myślę, że odczuwamy zbawienne skutki modelu, polegającego na finansowaniu Narodowego Funduszu Zdrowia ze składek, a nie z budżetu państwa, co gwarantuje nam stabilność systemu i stabilność planu finansowego - mówił dodając, że w funduszu zapasowym NFZ udało się zgromadzić aż 16 mld zł.

Z tych właśnie środków mają być opłacane świadczenia, które do tej pory były finansowane przez budżet państwa.

"Nie dojdzie do zachwiania stabilności finansowej"

Jak przekonywał w wywiadzie dla Rynku Zdrowia minister zdrowia Adam Niedzielski, przenoszenie wydatków na świadczenia z budżetu państwa do NFZ trwa od wielu lat.

- Proces budżetowania Narodowego Funduszu Zdrowia pokazał nam, że mamy przestrzeń do tego, by zarządzanie miało charakter przejrzysty, żeby był jeden dysponent środków finansowych, dominujący - uważa minister zdrowia.

Adam Niedzielski zapewniał, że nie dojdzie do zachwiania stabilności finansowej Funduszu.

- Absolutnie nie. Fundusz zapasowy Narodowego Funduszu Zdrowia po poprzednim roku, już po zbilansowaniu i zamknięciu rachunków, wynosi blisko 16 mld zł. To kwoty niewspółmierne do tego, co przenosimy, bo przenosimy ok. 6 mld zł, więc tam cały czas jest przestrzeń i to na wiele lat, żeby spokojnie finansować świadczenia dla pacjentów - mówi szef resortu zdrowia.

"Pieniędzy jest za mało"

- Nie mielibyśmy nic przeciwko temu, by uporządkować niektóre zadania i przesunąć je do Funduszu pod warunkiem, że byłyby one przesuwane ze środkami finansowymi. Sytuacja jest jednak taka, że w NFZ pieniędzy jest za mało, gdyż mamy dług zdrowotny, rosnące kolejki do świadczeń i problem ze wczesną diagnostyką - mówiła natomiast przewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia Beata Małecka-Libera podczas posiedzenia 17 października.

Eksperci zwracają też uwagę, że projekt został skierowany do procedowania w Sejmie bez konsultacji społecznych.

Dzisiaj, tym razem w sejmowej Komisji Zdrowia, dalszy ciąg dyskusji. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz niektórych innych ustaw w sejmowej Komisji Zdrowia zaplanowano o godz. 14.30.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum