Subiektywny szus po 2009 roku

Autor: Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia • • 31 grudnia 2009 06:30

Błędów nie robi tylko ten, kto nic nie robi. W 2009 roku resort zdrowia zaproponował nowe rozwiązania. Na ile są to rozsądne plany, to się okaże. Może decyzje ministerstwa nie były do końca przemyślane? A może media przedstawiły je wbrew intencjom resortu? Było jak było. Będzie, jak będzie. Poniżej przedstawiamy redakcyjny (czytaj: subiektywny) przegląd wydarzeń mijającego minionego roku.

Pierwotny plan wyborczo-rządowy zakładający przekształcanie publicznych szpitali w spółki prawa handlowego udał się połowicznie. 17 lutego rząd ogłosił program „Ratujemy polskie szpitale”. Był on reakcją na weto prezydenta do ustawy zakładającej obligatoryjne przekształcenie szpitali w spółki. Alternatywa zakładała: wsparcie finansowe dla samorządów – organów właścicielskich gotowych podążyć drogą przekształceń własnościowych... I tak zrodził się tzw. plan B.

I zaczęły się problemy. Rząd obiecał pomoc dla przekształcanych placówek, na spłatę ich zobowiązań publiczno-prawnych. Szybko okazało się, że pieniądze dla szpitali są, ale... Tylko dla tych, które mają długi wobec ZUS. Innych, na przykład: za prąd, rząd zwracać nie zamierzał. I nie zamierza. Potem przyszedł kryzys i zaczęto zastanawiać się, czy rząd ma obiecane pieniądze dla placówek, które zechciałyby stać się spółkami?

Medycyna, kryzys, polityka
28 października NFZ poinformował, że w 2010 r. nakłady na świadczenia zdrowotne będą niższe o ponad 1,5 mld zł w porównaniu z 2009 r. Dlaczego? Bo mniej wpłynie pieniędzy ze składek na ubezpieczenie zdrowotne.

Władza twierdzi, że pieniędzy w systemie jest wystarczająco dużo, tylko nie są one racjonalnie wydawane. W przedwyborczym okresie  nie myśli się pod o takich rozwiązaniach, jak choćby symbolicznym tzw. współpłaceniu za te, czy inne usługi medyczne. Cóż, polityka...

I z tejże samej przyczyny nie należy spodziewać się reformowania KRUS. Podobno jednak do lamusa ma przejść uzależnianie wpływu środków ze składki zdrowotnej płaconej za rolników od ceny kwintala żyta, bo minister zdrowia Ewa Kopacz stwierdziła, że składka ta ma zależeć od „bardziej obiektywnych wskaźników”.

Wskaźniki, wskaźnikami, a życie życiem. Zatem, jeśli ktoś liczył na zwrot tzw. nadwykonań, to już niech przestanie liczyć. Brak kilku milionów w szpitalnym budżecie plus propozycja niższych kontraktów na 2010 rok, nie nastrajają optymistycznie na nowy rok niektórych dyrektorów szpitali. I nie ma się co dziwić.

Nawet zmiana algorytmu (10 września), według którego rozdziela się pieniądze na leczenie w regionalnych oddziałach NFZ, nie poprawiła specjalnie humoru zarządzającym lecznicami.

Koszykowy serial
Bardzo różnie oceniany jest także koszyk świadczeń gwarantowanych, który m.in. ma stać się podstawą systemu ubezpieczeń dodatkowych (czymkolwiek miały by one nie być). Cieszyć się, czy płakać? Dodajmy, że do konstruowanie owego koszyka przystępowano od 1992 roku. Tej ekipie udało się go, jako tako, upleść.

Przypominamy, że zapisy w tzw. ustawie koszykowej przewidują, że minister zdrowia będzie określał w rozporządzeniu wykaz świadczeń gwarantowanych, czyli częściowo lub całkowicie finansowanych ze środków publicznych. Nowela określa kryteria uwzględniane przy kwalifikowaniu świadczeń gwarantowanych. A to oznacza finansowanie w całości lub w części ze środków publicznych. Dobrze to, czy źle? Okaże się.

A propos koszyka. Jednym z ministrów, który próbował koszyk skonstruować, był świętej pamięci profesor Zbigniew Religa. Pamiętajmy o tym. Zmarł 8 marca.

Grypa bardzo medialna
Wirus grypy A/H1N1. Chyba temat roku. W Polsce pierwszy przypadek zakażenia potwierdzono 6 maja. Zachorowała 58-letnia kobieta z Tarnobrzega, która przyleciała z Nowego Jorku. Potem sprawa ucichła i wybuchnęła na nowo jesienią, kiedy odnotowano pierwsze zgony. W drugiej fali zainteresowania grypą A (media mają siłę) sporo mówiono nie tylko o chorych, ale o tym, by władza kupiła szczepionki. Jak się to skończyło, każdy wie.

Pod koniec roku resort zdrowia ogłosił założenia do kilku ustaw, tworzących tzw. pakiet farmaceutyczny (ustawa o prezesie URPL, ustawa prawo badań klinicznych i tzw. refundacyjna). Podkreślamy, są to nadal założenia, a nie gotowe projekty, o których słyszymy od ponad roku, ale nikt ich jeszcze nie widział.

Branża nadal nie jest pewna, czy owe przepisy wejdą w życie. Idzie głównie o wprowadzenie sztywnych cen i marż. Chociaż – trzeba to podkreślić – w przypadku zapowiadanych zmian w reklamie produktów leczniczych (co utrudniło przedstawicielom handlowym dostęp do lekarzy) resort wykazał się konsekwencją.

Niech gra Orkiestra

A co jest pewnikiem? Niebawem zagra po raz kolejny Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Zabrzmi 10 stycznia już po raz osiemnasty. W roku 2009 ugrała ponad 40 mln złotych. Do 80 ośrodków trafiły urządzenia do wczesnej diagnostyki nowotworowej u dzieci. I to napawa optymizmem.

Mimo kryzysu zachęcamy do głębszego sięgnięcia w tym dniu do kieszeni. Warto inwestować w zdrowie obywateli naszego społeczeństwa (choćby dlatego, by miał kto pracować na nasze emerytury). Ale przede wszystkim dla poczucia, że dajemy komuś coś bezinteresownie, co spowoduje u niego radość, zadowolenie, a do nas wróci kiedyś ze zdwojoną siłą. W nowym roku 2010 życzymy Państwu optymizmu i wiary, że tak rzeczywiście jest.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum