Stemplewski o propozycji reformy szpitali. "Nadzorca, czyli komisarz"

Autor: PW • Źródło: Rynek Zdrowia03 lutego 2022 06:00

Bartosz Stemplewski, dyrektor WSzZ w Kielcach biorąc udział w dyskusji nad projektem ustawy o reformie szpitali zwraca uwagę na relacje prawne dyrektora szpitala z nadzorcą. - Z zapisów projektu wynika, że nadzorca wydaje polecenia, jednak nie bierze za nie odpowiedzialności - uważa dyrektor.

Stemplewski o propozycji reformy szpitali. "Nadzorca, czyli komisarz"
Ustawa o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa. Dyrektorzy są krytyczni. Fot. AdobeStock
  • Zdaniem Bartosza Stemplewskiego wymogi ustawy o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa spowodują, że ze szpitali odejdzie wielu doświadczonych dyrektorów
  • Nadzorca wydaje polecenia, jednak nie bierze za nie odpowiedzialności. Moja rola jako dyrektora będzie taka, że to ja będę musiał za wszystko odpowiadać - ocenił
  • Przekonywał, że w jego ocenie zapowiadana ustawa jest „w wielu miejscach sprzeczna z ustawą o działalności leczniczej”

Reforma szpitalnictwa. "Będziemy tracić kadry zarządzające"

Jak przekonuje Bartosz Stemplewski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach*, skutkiem wejścia w życie ustawy o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa w takim kształcie jak zapisano w konsultowanym projekcie "byłoby odejście bardzo dużej ilości doświadczonej kadry” ze stanowisk kierowników podmiotów leczniczych. - Będziemy tracić kadry zarządzające - powiedział.

- Dlatego, bo nie każdy dyrektor, który ma do końca swojej zawodowej kariery kilka lat, będzie chciał robić studia MBA w uczelni kategorii B i to trzysemestralne - mówił.

W opinii Stemplewskiego czas jaki ustawodawca zamierza dać dyrektorom szpitali na uzupełnienie wykształcenia o kierunkowe studia MBA (to warunek, który zwalnia z zapowiadanych w projekcie obowiązkowych egzaminów dla zarządzających szpitalami- red.) jest zbyt krótki, bo „tak naprawdę będą 2 lata czasu” na zrobienie takich dodatkowych studiów.

Nadzorca jak komisarz?

Podobnie jak inni dyrektorzy szpitali jest zdumiony zapisami w projekcie ustawy, z których wynika, że nadzorca sprawdzający czy dyrektor realizuje plan naprawczy szpitala może mieć niższe kwalifikacje od tego dyrektora.

Stemplewski obawia się też, że nadzorca „tak naprawdę będzie osobą zdalnie zarządzającą szpitalem”. - Korespondencja ma odbywać się poprzez systemy elektroniczne, w taki sposób, żeby praktycznie zza biurka, zapewne w stolicy, robić plany naprawcze - stwierdził dyrektor.

Zwracając uwagę na relacje dyrektora szpitala z nadzorcą zapisane w projekcie ustawy, dodał:  - Nadzorca wydaje polecenia, jednak nie bierze za nie odpowiedzialności. Moja rola jako dyrektora będzie taka, że to ja będę musiał za wszystko odpowiadać - ocenił, nawiązując do rozwiązania, które przewiduje, że to nadzorca decyduje o kształcie planu naprawczo-rozwojowego szpitala.

Rozważał też hipotetyczną sytuację, w której nadzorca podejmie „bardzo złą decyzję, taką z którą dyrektor nie musi zgadzać, ale musi realizować”. - Z jednej strony mamy zarządcę, dyrektora szpitala, z drugiej nadzorcę, czyli komisarza - krytycznie opisywał sytuację, w jakiej znajdą się dyrektorzy szpitali.

W ocenie Stemplewskiego, jeśli na skutek błędnej oceny sytuacji przez nadzorcę dojdzie do wielomilionowych start w szpitalu, to za nie „prawdopodobne będzie odpowiadać mimo wszystko dyrektor”. Jak dodał, najbardziej obawia się - na skutek działań nadzorców - takich zmian w organizacji szpitala, które mogą doprowadzić do zagrożenia życia i zdrowia pacjenta.

Reforma szpitali. Która ustawa ważniejsza

Zwrócił też uwagę, że postanowienia wydawane przez prezesa Agencji muszą być natychmiast wykonywane. Ewentualne uwagi dyrektora, jeśli nie zgadza się ze postanowieniem prezesa Agencji, rozpatruje Sąd Okręgowy w Warszawie.

Zdaniem dyr. Stemplewskiego, istnieje obawa, że nim ten jedyny w kraju sąd, zajmujący się także wieloma innymi sprawami, rozpatrzy zażalenie kierownika podmiotu leczniczego na postanowienie prezesa Agencji, zmiany jakie nastąpią w zarządzaniu szpitalem będą już bardzo daleko idące.

Jak przekonywał Stemplewski, wykonywanie funkcji zarządczych przez dyrektorów szpitali będzie opisane w dwóch równorzędnych ustawach: o działalności leczniczej oraz o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa. - Dlaczego mam akurat wykonywać tę drugą ustawę, która nie jest ustawą lex specialis? - stawiał pytanie. Przekonywał, że w jego ocenie zapowiadana ustawa jest „w wielu miejscach sprzeczna z ustawą o działalności leczniczej”.

*Wypowiedź została zanotowana podczas konferencji prasowej dot. ustawy o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa zorganizowanej przez Polską Federację Szpitali (Warszawa, 28 stycznia br.).

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze