Spółki operatorskie prowadzące te szpitale mają kłopoty. Czy lecznice przetrwają?

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 27 marca 2018 05:50

Spółki operatorskie prowadzące szpitale powiatowe mają kłopoty. Upadają - jak w Biłgoraju i Gostyninie, albo tracą kontrakty - jak w Pszczynie. To złe wieści dla pacjentów i władz powiatowych, które wydzierżawiły szpitale. Czy to oznacza, że w tych, ale i kolejnych powiatach dalsze istnienie takich szpitali jest zagrożone?

Czy szpitale powiatowe przekazane w dzierżawę operatorom zewnętrznym dotyka strukturalny kryzys? Fot. archiwum (zdj. ilustracyjne)

Przypomnijmy. We wtorek (20 marca) śląski oddział NFZ poinformował o rozwiązaniu umowy we wszystkich rodzajach i zakresach świadczeń z Szpitalem w Pszczynie, prowadzonym przez Centrum Dializa Sp. z o.o.

Jak przekazał dyrektor śląskiego NFZ Jerzy Szafranowicz, powodem wypowiedzenia umowy były "szokujące wyniki kontroli". Wymienił przede wszystkim brak właściwej obsady lekarskiej, m.in. w oddziale neonatologicznym II poziomu referencyjności, który był non-stop zabezpieczany tylko przez jednego lekarza specjalistę, podobnie pracował oddział anestezjologii i intensywnej terapii. Termin wypowiedzenia umowy upływa 30 czerwca.

Pszczyna: starostwo proponuje cesję kontraktu
- Potrafimy nawet w terminie znacznie krótszym niż 3 miesiące przejąć szpital, pod warunkiem dobrej woli ze strony NFZ i spółki Centrum Dializa, bo to te instytucje muszą się teraz porozumieć w sprawie rozliczeń. Jesteśmy przygotowani do tego, aby szpital prowadzić od 1 lipca, ale żeby tak się stało potrzebujemy cesji kontraktu - przekonuje starosta pszczyński Paweł Sadza.

Według dyrektora śląskiego oddziału NFZ, lepszym rozwiązaniem na przyszłość jest ogłoszenie konkursu "z tą samą kwotą pieniędzy" dla powiatu pszczyńskiego. - Oczekujemy, że władze samorządowe po prostu do tego konkursu przystąpią - powiedział.

Zdaniem starosty, rozwiązanie proponowane przez starostwo najlepiej zapewni ciągłość leczenia pacjentów w Szpitalu w Pszczynie. Powiat chce powierzyć prowadzenie szpitala istniejącej od wielu lat spółce samorządowej, której jest właścicielem. Wcześniej spółka zajmowała się realizacją projektów unijnych, teraz ma się zająć także działalnością medyczną.

- My jesteśmy właścicielem budynku szpitala i my jesteśmy właścicielem sprzętu, a ze spółką Centrum Dializa wiąże nas umowa dzierżawy, którą możemy wypowiedzieć. Spółka samorządowa, bazując na majątku jaki posiada, jest zatem w stanie uzyskać wniosek rejestracyjny podmiotu leczniczego.

- Uważamy, że cesja kontraktu i przekazanie go spółce samorządowej, która poprowadzi szpital, jest zdecydowanie bezpieczniejszym rozwiązaniem niż organizowanie konkursu, bo grozi to komplikacją i wydłużeniem procedury. Im dłużej to potrwa, tym trudniej będzie utrzymać w szpitalu specjalistyczną kadrę - przekonuje Paweł Sadza.

W Krośnie Odrzańskim dalej kłopoty
Starosta pszczyński wie doskonale czego należy się obawiać. Łatwo bowiem odwołać się do przykładu z Krosna Odrzańskiego, gdzie w 2016 r. rozstanie samorządu powiatowego z dzierżawiącą lecznicę Grupą Nowy Szpital doprowadziło do utraty kontraktu i zatrzymania pracy szpitala na pół roku.

Szpital udało się reaktywować samorządowej spółce. Utworzono Zachodnie Centrum Medyczne - w dwóch lokalizacjach - w Krośnie Odrzańskim i Gubinie. - Odtworzyliśmy oddział chirurgiczny, ginekologiczno-położniczy, zakład opiekuńczo-leczniczy, laboratorium; działa opieka świąteczna i nocna, poradnia urologiczna, chirurgiczna, ortopedyczna i poradnia K - wylicza wicestarosta z Krosna Odrzańskiego, Tomasz Kaczmarek.

Niestety do dzisiaj nie ma w powiecie oddziałów: interny i pediatrii, a - jak tłumaczy starosta - "mieszkańcy są bardzo niezadowoleni". Powiat pilnie poszukuje kandydata na ordynatora pediatrii. Część lekarzy, nawet tych związanych z powiatem, odeszło do pracy w innych szpitalach. - Lekarze mówią wprost: nie chcemy mieć nic wspólnego z tym szpitalem. I mówią tak, choć w placówce jest już całkowicie inna organizacja i prowadzi ją spółka z dużym zabezpieczeniem w postaci kapitałów samorządów - miejskiego i powiatowego - wyjaśnia z niepokojem wicestarosta.

Nie ukrywa, iż miał nadzieję, że państwo będzie wspierać samorządy, które ponownie przejmują szpitale. - Otrzymaliśmy od rządu 1,2 mln zł, jeszcze od premier Beaty Szydło, za co bardzo dziękujemy, ale uważamy, że powinno zostać stworzone rozwiązanie systemowe. Najlepiej gdyby szpitale wracające do samorządów dostały np. dodatkowo 20 proc. kontraktu czy ryczałtu przez - powiedzmy - dwa, trzy lata, by je uratować. Dzisiaj brakuje nam ok. 3 mln zł do kontraktu, tak aby szpital się bilansował. Naprawdę, ciężko jest - mówi z niepokojem.

W Biłgoraju próbują z SPZOZ-em
Dzisiaj powody do niepokoju mają nie tylko starostowie w Krośnie Odrzańskim i Pszczynie.

W Biłgoraju, jak już pisaliśmy, w grudniu 2017 r. radni powiatu podjęli uchwałę w sprawie utworzenia Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej. W ten sposób chcieli się zabezpieczyć na wypadek, gdyby sąd - co przewidywano - ogłosił upadłość spółki Arion Szpitale, która dzierżawiła od powiatu tamtejszą lecznicę.

Starosta biłgorajski Kazimierz Paterak ujawnił szczegóły planu: - Będziemy mogli opracować statut i powołać organizatora, czyli dyrektora, który zajmie się przygotowaniem całej jednostki i opracowaniem wniosku o finansowanie szpitala. Następnie należy rozwiązać umowę z Arionem (umowa dzierżawy została zawarta na 25 lat - red.) i ubiegać się o dofinansowanie z NFZ - wyjaśnił w rozmowie z portalem bilgorajska.pl. Dodał, że wszystko powinno zająć ok. pół roku. 

Dzisiaj, powiatowi w Biłgoraju nie pozostaje nic innego jak próbować wdrożyć ów plan awaryjny w życie. Jak podaje starostwo, Sąd Rejonowy Lublin - Lublin Wschód z siedzibą w Świdniku IX Wydział Gospodarczy dla spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych 12 marca ogłosił upadłość Arion Szpitale sp. z o. o. oraz wyznaczył sędziego-komisarza i syndyka masy upadłości.

W Gostyninie szpital działa normalnie
Ten sam sąd, także 12 marca, wydał postanowienie o ogłoszeniu upadłości Arion Med sp. z o.o. prowadzącej Zespół Opieki Zdrowotnej w Gostyninie.

 - Dziś nic nie wskazuje na to, aby prowadzony przez Upadłego szpital w Gostyninie miał zawiesić działalność w jakimkolwiek zakresie. Proszę to odczytać jako informację, że szpital działa normalnie - odpowiedział na nasze pytanie o przyszłość szpitala Paweł Choina, syndyk w Arion Med sp. z o.o. w upadłości, zarządzający teraz Zespołem Opieki Zdrowotnej w Gostyninie.

Niepokoju o dostępność do świadczeń mieszkańców powiatu gostynińskiego nie wykazuje NFZ. Na tym etapie Fundusz przyjął do wiadomości informację zawartą w piśmie syndyka z 13 marca br. - Syndyk zadeklarował chęć utrzymania szpitala w ruchu. Stwierdził jednocześnie, że nie widzi zagrożeń mogących wpłynąć na zaprzestanie funkcjonowania szpitala w Gostyninie. Ze sprawozdań za okres I-II 2018 wynika, że szpital realizuje podpisany kontrakt na świadczenia zgodnie z ustaleniami - informuje nas Andrzej Troszyński, rzecznik prasowy mazowieckiego NFZ.

Tomasz Matuszewski, starosta gostyniński przyznaje, że powiatowi bardzo zależy na tym, by teraz choć w części odzyskać wpływ na losy szpitala, ale będzie to bardzo trudne. Powiat nadal musi spłacać zadłużenie jakie pozostało po dawnym szpitalu powiatowym. Aktualna kwota zadłużenia jaką ma do spłaty z tego tytułu starostwo to jeszcze ok. 12 mln zł, licząc z odsetkami.

Sprawę komplikuje też fakt, że kilka lat temu, walcząc z zadłużeniem dawnego szpitala, starostwo musiało oddać nieruchomości lecznicy dzierżawcy, stały się własnością spółki Arion Med. Jedną z rozważanych w starostwie opcji jest prowadzenie w przyszłości szpitala w formule spółki, w której powiat miałby część udziałów. - Ale w takiej części na jaką nas stać - mówi starosta. Dodaje: - Liczyliśmy. Obciążenie zadłużeniem na dzisiaj wyklucza wejście przez powiat w jakąkolwiek formę kredytu czy finansowania ze źródeł zewnętrznych.

Lecznica na sprzedaż w całości
Zdaniem syndyka w Arion Med sp. z o.o. w upadłości zdecydowanie za wcześnie, by mówić o tym jaki podmiot przejmie prowadzenie szpitala w dalszej perspektywie. Zapowiedział, że w ciągu najbliższych tygodni zamierza ogłosić konkurs na pełnienie funkcji dyrektora szpitala.

Zastrzega, że dopiero trwają pracę nad przygotowaniem planu likwidacyjnego. - Jednak likwidacja masy upadłości nie polega zawsze na zgaszeniu światła w przedsiębiorstwie i sprzedaży go na części. Wydaje się, że w tym przypadku winno dążyć się do sprzedaży funkcjonującego przedsiębiorstwa w całości. W mojej ocenie taka sprzedaż będzie korzystniejsza zarówno dla Wierzycieli jak i Pacjentów - stwierdza Paweł Choina. 

Starosta Tomasz Matuszewski jest zdania, że na rynku znajdzie się podmiot, który zdecyduje się na prowadzenie szpitala. - Szpital można sprzedawać z kontraktem, to jest jego wielki rynkowy atut - przekonuje.

Dzisiaj przyszłość wszystkich wspomnianych szpitali - pomimo uspokajająco brzmiących komunikatów - pozostaje jednak niejasna.

Jak przekonuje Marek Wójcik, ekspert ochrony zdrowia w Związku Miast Polskich, nie można jednak stawiać tezy, że szpitale powiatowe przekazane w dzierżawę operatorom zewnętrznym są tymi, które dotyka strukturalny kryzys. - Jest wiele szpitali prowadzonych przez spółki operatorów, którzy dobrze radzą sobie na rynku - zaznacza, dodając, że lecznice które wpadły w kłopoty działały w mocno konkurencyjnym otoczeniu.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum