Specjalistyka: są opóźnienia w podpisywaniu umów, ale zagrożeń nie ma

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 27 stycznia 2010 06:07

Do redakcji portalu rynekzdrowia.pl zadzwonił czytelnik, który zasygnalizował nam spore opóźnienia w realizacji przez Śląski Oddział Wojewódzki NFZ podpisywania umów z zakładami opieki zdrowotnej w zakresie specjalistyki ambulatoryjnej.

W tym roku procedury związane z aneksami do umów w ramach specjalistyki ambulatoryjnej trwają dłużej niż w poprzednich latach

- Mamy już 26 stycznia i ciągle związane ręce w zakresie sprawozdawczości. Nie możemy wpisywać do systemu kuponów, rozliczać porad - mówi zdenerwowany Grzegorz Herczak, współwłaściciel Uni-Med Centrum Medyczno-Stomatologicznego w Sosnowcu.

– Grozi nam to, że w pewnym momencie, kiedy przyjdzie rozliczyć styczeń, będziemy mieli całą stertę kuponów bez możliwości wprowadzenia ich do systemu, a tym samym bez możliwości ich rozliczenia. Zgodnie z przepisami, do 10 dnia następnego miesiąca powinniśmy się rozliczyć z NFZ. Wszystkie usługi muszą zostać wprowadzone do systemu komputerowego, następnie trzeba uzyskać ich potwierdzenie z NFZ, że zostały przyjęte – przypomina Grzegorz Herczak.

– Dopiero później generujemy na tej podstawie sprawozdanie, które akceptuje ponownie NFZ. Wszystko to jest podstawą przedstawienia płatnikowi ostatecznego sprawozdania oraz faktur. Na razie jesteśmy w przysłowiowym lesie – dodaje nasz rozmówca.

Mniej świadczeń
Systematyczne wprowadzanie wspomnianych kuponów do systemu nie tylko nie powoduje spiętrzenia prac administracyjnych, ale także wskazuje, jaki jest stan zrealizowania kontraktu, ile w ramach limitów można wykonać jeszcze świadczeń. Co nie jest bez znaczenia w organizacji pracy przychodni specjalistycznych.

Do końca minionego roku ZOZ-y podpisywały tzw. uzgodnienia. Wyrażały pisemną zgodę na zaproponowane przez NFZ ilości punktów oraz cenę za punkt. Cena punktu pozostała na takim samym poziomie, co w ubiegłym roku – w zależności od poradni – od 7 do 9 złotych. Zmniejszyła się natomiast liczba punktów, co oznacza, że ilość porad, których świadczeniodawcy będą mogli udzielić w ramach limitu, będzie znacząco niższa od tej ubiegłorocznej.

– Nie chodzi o to, że nie podniesiono kwoty za punkt, mimo tego, że wszystko drożeje i nikt tego nie uwzględnia w umowach. Co roku Fundusz zmienia warunki świadczenia usług, mimo że aktualna umowa powinna obowiązywać przez trzy lata. Wydawałoby się, że dzięki niej obowiązują stabilne warunki i można planować różne działania, w tym inwestycyjne czy kadrowe. Niestety, tak nie jest – ubolewa Grzegorz Herczak.

Propozycje nie do odrzucenia

– Ciągle czekamy na podpisanie umów „papierowych” i ich elektroniczne wersje. Zależymy od NFZ, który je przygotowuje. Obecna sytuacja wprawdzie odbiega od przepisów, ale nie odbiega od normy, jaką stosuje NFZ... – stwierdza Leokadia Kosik, dyrektor zarządzający NZOZ Epione w Katowicach.

– Czy obawiamy się trudnej sytuacji? Nie. Mamy już w tym pewną praktykę. W przeszłości bywało i tak, że aby otrzymać pieniądze można było wystawiać faktury zaliczkowe, bo umowy i ich elektroniczne wersje nie były gotowe do 10 lutego. Niestety, później musimy przysiąść i hurtem wklepać do systemu kupony ze styczna, często z lutego – mówi Leokadia Kosik.

Zarządzający ZOZ-ami przyznają, że tym razem plany finansowo-rzeczowe (tzw. uzgodnienia) były trochę później gotowe niż w poprzednich latach. Przyczyną były niższe propozycje kontraktów. Niektóre placówki próbowały negocjować ich warunki. NFZ też przesuwał terminy podpisania „propozycji nie do odrzucenia” dotyczące wysokości aneksów.

– Jeżeli jest jakiś zakres świadczeń, który NFZ może łatwo zakontraktować i nie są to procedury ratujące życie, to limity na specjalistykę są w tym roku zdecydowanie niższe. W przypadku stomatologii cięcia wynoszą 30 procent, w rehabilitacji od 26 do 30 procent. Natomiast w specjalistce ambulatoryjnej Śląski Oddział NFZ średnio obciął w tym roku kontrakty średnio o 10 procent – tłumaczy Leokadia Kosik.

– Większe cięcia dotyczą świadczeń, do których dostęp pacjenta jest łatwy, gdyż oferuje je wiele zakładów. Natomiast tam, gdzie jest niewielu świadczeniodawców, cięcia są mniejsze lub kontrakty pozostają wręcz na poziomie ubiegłego roku – dodaje dyrektor Kosik.

Jako przykład utrzymania limitów na poziomie ubiegłego roku w swoich placówkach nasza rozmówczyni podaje choroby zakaźne i psychiatrię. W obu przypadkach na Śląsku nie ma zbyt wiele ośrodków oferujących usługi z tego zakresu.

NFZ: robimy wszystko, aby zdążyć

– Rzeczywiście, w tym roku procedury związane z aneksami wieloletnich umów trwają nieco dłużej. Powinniśmy się jednak zmieścić z realizacją tych procedur do końca miesiąca. Gdyby jakiś problem z rozliczeniami zaistniał, to będziemy musieli znaleźć, i zapewniam, że znajdziemy, sposób, żeby zapłacić świadczeniodawcom za wykonane świadczenia w ramach umowy – zapowiada Jacek Kopocz, rzecznik Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.

Dodaje, że podpisane plany finansowo-rzeczowe, dokonane uzgodnienia, zobowiązują obie strony – zarówno płatnika jak i świadczeniodawcę: – Jeżeli wystąpi jakikolwiek problem z płatnościami, jestem pewny tego, że wystarczy, aby prawnicy wskazali odpowiedni paragraf, na podstawie którego będzie można zapłacić świadczeniodawcom – mówi Jacek Kopocz portalowi rynek zdrowia.pl.

– Mamy w śląskim oddziale Funduszu około 1050 świadczeniodawców z zakresu specjalistki i obecnie około 400 umów w wersji papierowej jest już podpisanych – zaznacza rzecznik śląskiego NFZ. – Następne są poprawiane. Niestety, w tym, co otrzymujemy od świadczeniodawców, jest sporo błędów, które muszą być przez nich skorygowane. Sądzę, że uda nam się jednak, przed terminem rozliczeń, wszystkie umowy podpisać.

Gorący okres

Pozostaje pytanie, ilu ZOZ-om do 10 lutego uda się, zgodnie z przepisami, dostarczyć sprawozdanie do NFZ?

– Jeżeli umowa zostanie podpisana i otrzymamy w końcu jej elektroniczną wersję zawierającą kody dotyczące rodzajów świadczeń i poszczególnych procedur medycznych, będziemy musieli zapłacić dodatkowo pracownikom, którzy będą siedzieć po godzinach i wpisywać do systemu wszystkie zaległe kupony. Ich ilość z każdym dniem narasta – stwierdza Grzegorz Herczak.

Leokadia Kosik przyznaje, że okres hurtowego wprowadzania do systemu rozliczeniowego kuponów jest bardzo gorący. Łatwo przy takim systemie także o pomyłki, które w następnych miesiącach wychodzą na jaw i trzeba je korygować. – Musimy się dostosować do warunków, jakie nam stawia NFZ, który płaci i wymaga – dodaje dyrektor Kosik.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum