Śląskie: kolejki do lekarzy będą się wydłużały

Autor: Dziennik Zachodni/Rynek Zdrowia • • 07 sierpnia 2009 11:21

Na wizytę u protetyków pacjenci czekają nawet po 10 lat, na endoproteoplastykę stawów biodrowego ok. 8 lat, a kolanowego ok. 6 lat...

Kolejki nie wszędzie są jednakowo długie. Wiele zależy od organizacji pracy w placówce medycznej,jej renomy wśród pacjentów oraz funduszy.

Średnio rok zajmuje pacjentowi dostanie się na Śląsku do alergologa, a do kardiologa 273 dni. Pytani o przyczyny długiego oczekiwania na wizytę u specjalisty dyrektorzy przychodni i szpitali mówią przede wszystkim o braku pieniędzy na leczenie.

Zbigniew Swoboda – dyrektor Samodzielnego Publicznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Sosnowcu twierdzi, że jego placówka już przekroczyła o 5 mln złotych limit za pierwsze półrocze, a szanse na ich odzyskanie w związku z informacjami napływającymi z NFZ, świadczącymi o tym, że rachunków za nadwykonania nie zapłaci, są niewielkie. Dyrektor zapowiada, że w drugim półroczu zacznie pacjentów odsyłać do domu.

Zdaniem dyrektora Swobody, ta dramatyczna sytuacja wymaga szybkiej reakcji. Dodaje przy tym, że choć NFZ konsekwentnie powtarza, że pieniędzy w tym roku dostał mniej, to ma ich przecież o 5 mld zł więcej i powinien tę rezerwę uwolnić.

W braku środków finansowych przyczyn kolejek upatrują również lekarze z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie. Nie chcą czekać aż NFZ zmieni zdanie i zapłaci za przekroczony limit przyjęć pacjentów. Złożyli pozew w sądzie, by odzyskać pieniądze za nadwykonania. Dyrektor placówki Grzegorz Kupczak twierdzi, że nie mieli wyjścia, bo jedyna rada, jaka przychodzi z NFZ, to ustawiać ludzi w kolejki według stopnia zagrożenia - najbardziej zagrożeni, potem lżej, a w trakcie leczenia sprawdzać, czy przypadkiem komuś się nie pogorszyło.

Na brak specjalistów natomiast jako przyczynę problemów z dostaniem się do poradni specjalistycznych zwraca uwagę Małgorzata Lemańska - dyrektor Wojewódzkiego Zakładu Opieki Zdrowotnej nad Matką, Dzieckiem i Młodzieżą w Częstochowie.
Lemańska uważa, że będzie jeszcze gorzej i to nie dlatego, że opieka zdrowotna nad dzieckiem jest traktowana przez NFZ gorzej. Na rynku bvrakuje po prostu lekarzy specjalistów, których częstochowska placówka mogłaby zatrudnić. Młodzi lekarze nie są zainteresowani tymi specjalnościami, bo proces kształcenia jest długi i trwa ok. 10 lat.

Czasami nie brak funduszy czy lekarzy, a słaba organizacja pracy sprawia, że kolejki do specjalistów sie wydłużają. Spóźnienia lekarzy są regułą. I nie chodzi tu o kwadrans. Warto także przyjrzeć się listom oczekujących, które publikuje na swoich strobnach internetowych NFZ, by przekonać się, że czas oczekiwania np. na deficytowe badania jest różny w różnych miejscach. Np. w Zabrzu czy Bytomiu nie czeka się praktycznie na tomografię komputerową, ale w Jaworznie czas oczekiwania na to badanie wynosi 123 dni, a w Tychach 65.

Pacjenci zapominają po prostu, że nie ma rejonizacji, a nikt kolejkami nie steruje.

Jak wyjaśnia Aleksandra Włodarczyk-Wencławska z NFZ w Katowicach, to świadczeniodawca ustala kolejność badań na podstawie zgłoszeń, z uwzględnieniem zasady sprawiedliwego dostepu do świadczeń oraz kryteriów medycznych. Włodarczyk zwraca ponadto uwagę, że jest pewna grupa pacjentów, która przy wyborze placówki zawsze będzie się kierować nie kolejką, a renomą szpitala czy lekarza,  

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum