Śląsk: znane szpitale wojewódzkie - urazowy i reumatologiczno-rehabilitacyjny będą połączone; są w dobrej kondycji

Autor: PW, PAP/Rynek Zdrowia • • 28 września 2012 15:29

Zarząd Województwa Śląskiego podjął uchwałę o połączeniu Wojewódzkiego Szpitala Chirurgii Urazowej w Piekarach Śląskich ze Śląskim Szpitalem Reumatologiczno-Rehabilitacyjnym w Ustroniu. - Chodzi nam o konsolidację wynikającą z przesłanek medycznych, a nie ekonomicznych - wyjaśnił odpowiedzialny za ochronę zdrowia wicemarszałek Mariusz Kleszczewski, dodając, że oba szpitale są w dobrej kondycji finansowej.

Śląsk: znane szpitale wojewódzkie - urazowy i reumatologiczno-rehabilitacyjny będą połączone; są w dobrej kondycji

Po połączeniu obie znane i cieszące się renomą wśród pacjentów lecznice mają mieć około 600 łóżek i zatrudnić około 900 pracowników. W jednym dużym szpitalu ma być realizowane kompleksowe leczenie - od zabiegów operacyjnych, po rehabilitację.

Uchwałę w sprawie fuzji podjął zarząd województwa śląskiego, który jest organem założycielskim obu placówek. Poinformował o tym w piątek (28 września) wicemarszałek województwa Mariusz Kleszczewski. Decyzję musi jeszcze zatwierdzić Sejmik Województwa Śląskiego, a zaopiniować - związki zawodowe i rady społeczne obu szpitali.

- Samorządy powinny dziś myśleć o takim organizowaniu ochrony zdrowia, by pacjent nie czuł się zagubiony w systemie, ale miał zapewnioną ciągłość świadczeń. Chcemy odejść w ortopedii i rehabilitacji od modelu organizacyjnego, który doprowadza do fragmentaryzacji rynku usług medycznych - przekazał nam wicemarszałek.

Jak dodał, chodzi o stworzenie ścieżki, od zabiegu operacyjnego po rehabilitację, która będzie czytelna dla pacjenta i zapewni jak najlepsze wyniki leczenia prowadzonego przez zespół specjalistów, którzy wzajemnie przekazują sobie chorego.

- Obecnie brakuje ciągłości terapii - pacjent wychodzi ze szpitala po udanej operacji, ale nie wie, co dalej, dokąd się udać na rehabilitację. A wiadomo przecież, że w dziedzinie ortopedii nawet najbardziej udana operacja bez rehabilitacji nie gwarantuje powrotu do pełnej sprawności - powiedział wicemarszałek. 

Dr Bogdan Koczy, dyrektor słynnej piekarskiej “urazówki” przekonuje, że taki model leczenia sprawdza się w uzyskujących dobre wyniki szpitalach urazowych w innych krajach Unii. Wiele ośrodków ortopedyczno-traumatologicznych posiada w promieniu 100 kilometrów szpitale rehabilitacyjne, gdzie po operacjach kierowani są pacjenci. Dystans dzielący dwa ośrodki - w Piekarach i Ustroniu, to dokładnie 102 kilometry.

Po połączeniu obie jednostki zachowają swoją tożsamość. Kadra medyczna obu placówek jest kompatybilna, to uzupełniające się specjalności - powiedział dr Koczy. Zaznaczył, że dzieląca szpitale odległość nie stanowi problemu w skutecznym zarządzaniu.

 - Najistotniejsze jest to, że pacjent będzie leczony zespołowo i otrzyma we wskazanym miejscu zlecone zabiegi rehabilitacyjne - podkreślał. Wyjaśnił, że oba ośrodki wypracują algorytmy postępowania przy przekazywaniu pacjentów.

Według wstępnych szacunków do Ustronia na rehabilitację może trafić dodatkowo 4,5-5 tys. pacjentów.

Zdaniem dyrektora Śląskiego Szpitala Reumatologiczno-Rehabilitacyjnego w Ustroniu dr. Ryszarda Wąsika, przy połączeniu szpitali nie obejdzie się bez emocji, jednak - jak ocenia - proponowane rozwiązanie jest dobre i dla pacjenta, i dla obu jednostek.

Możliwe będzie lepsze wykorzystanie potencjału łączonych lecznic, przede wszystkim tej w Ustroniu i doprowadzenie do większej konkurencyjności dużej publicznej jednostki na rynku wobec innych placówek. Jeszcze w 2001 roku szpital w Ustroniu przyjął 6 200 pacjentów. W minionym roku kontrakt z NFZ pozwolił na przyjęcie około 4 500 pacjentów.

- Nasz szpital też ma cenioną markę i nie ma kłopotów finansowych, ale by tak było dalej musimy dostosować zarządzanie do otoczenia w jakim działamy na rynku usług medycznych - konkluduje w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl dyrektor Wąsik.

Jak zapowiedziano, fuzja szpitali nie pociągnie za sobą zwolnień pracowników w żadnym z nich; nieliczna część personelu odejdzie na emerytury.

Oba szpitale mają dobrą sytuację finansową, nie są zadłużone. Piekarska "urazówka" przyjmuje ponad 8 tys. pacjentów rocznie, szpital w Ustroniu - ok. 5,5 tys.

Wśród specjalności, które mogą być rozwijane w nowym szpitalu, dr Koczy wymienił m.in. pomoc pacjentom po amputacjach kończyn, brakuje bowiem ośrodka, który pomagałby np. w dopasowaniu protez. Rozważenia wymaga też podjęcie zabiegów udrażniania naczyń obwodowych, zapobiegających konieczności amputacji.

- Są warunki ku temu by zespół chirurgów z Piekar jeździł do Ustronia, pozostawał tam przez kilka dni i wykonywał na miejscu operacje - informował Bogdan Koczy.

Zarząd województwa liczy też na pozytywny efekt ekonomiczny fuzji szpitali - lepsze planowanie inwestycji, wymianę sprzętu między placówkami.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum