Przekręt z zarobkami pielęgniarek. Żeby zaoszczędzić "dyrektorzy nie uznają im kwalifikacji"

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia26 lipca 2021 02:00

Przekręt z podwyżkami dla pielęgniarek. O szczegółach opowiada wiceszefowa OZZPiP. - Dyrektorzy, żeby zaoszczędzić na płacach nie uznają pielęgniarkom kwalifikacji. Narasta bunt - przyznaje Longina Kaczmarska. Tłumaczy też, jak wygląda proceder zaniżania pensji.

Skandal z zarobkami pielęgniarek. Pielęgniarki zgłaszają nieprawidłowości /Fot. Shutterstock
  • - Mamy informacje, że są szpitale, w których dyrektorzy nie chcą uznać kwalifikacji pielęgniarek, by w ten sposób zaoszczędzić na minimalnych płacach - alarmuje Longina Kaczmarska
  • Wyjaśnia: - Pracodawca mówi, że nie potrzebuje aż tak wykształconych pielęgniarek. Potrzebuje pielęgniarki a nie specjalistki, tylko o dziwo wykazuje do NFZ, że ma te specjalistki
  • To ciąg dalszy kontrowersji wokół minimalnych wynagrodzeń. Ustawa w tej sprawie weszła w życie 1 lipca. Na nowe prawo skarżą się fizjoterapeuci, lekarze i pielęgniarki
  • W środowisku narasta oburzenie. Dochodzi - jak mówią - do sytuacji, w której doświadczone pielęgniarki zarabiają mniej od tych, które dopiero wdrażają się do zawodu

Nie ustają emocje i zadrażnienia wokół pensji, jakie mają otrzymywać pielęgniarki i położne w oparciu ustawę o minimalnych wynagrodzeniach. Nowe prawo obowiązuje od 1 lipca.

- Mamy informacje, że są szpitale, w których dyrektorzy nie chcą uznać kwalifikacji pielęgniarek, by w ten sposób zaoszczędzić na minimalnych płacach - mówi nam Longina Kaczmarska, wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Czytaj także: Zarobki pielęgniarek. Wiceminister broni tezy o 6500 zł. Wylicza też dodatki covidowe

Ptok oskarża Ministerstwo Zdrowia: "Prymitywne próby manipulowania opinią publiczną"

Sprawdź: Nowe zarobki medyków. Pytań nie brakuje. NFZ przygotował odpowiedzi, jak płacić po 1 lipca

"Dyrektorzy, żeby zaoszczędzić nie uznają pielęgniarkom kwalifikacji"

Jej zdaniem niedawny przykład ze szpitala wojewódzkiego w Kaliszu nie jest odosobniony. Podobne sygnały docierają do OZZPiP z woj. mazowieckiego.

- Odbywa się to w ten sposób, że o ile magister pielęgniarstwa ze specjalizacją powinna zarabiać według współczynnika 1,06, to teraz dyrektorzy odbierają pieniądze za kwalifikacje wynikające ze specjalizacji, to jest sprawa do sądu - mówi wiceprzewodnicząca OZZPiP.

Wyjaśnia: - Pracodawca mówi, że nie potrzebuje aż tak wykształconych pielęgniarek. Potrzebuje pielęgniarki a nie specjalistki, tylko o dziwo wykazuje do NFZ, że ma te specjalistki, czyli pielęgniarki z kwalifikacjami.

Wykazanie do Funduszu określonej obsady pielęgniarskiej ze specjalizacją jest niezbędne dla uzyskania i utrzymania kontraktu z Funduszem.

Sprawdź: Ile naprawdę zarabia pielęgniarka? Najniższa pensja mocno poniżej średniej krajowej

Według wiceprzewodniczącej OZZPiP, dyrektorzy najchętniej zatrudniliby pielęgniarki po studium czy po liceum pielęgniarskim:

- Najlepiej z punktu widzenia dyrektorów, żeby to była pielęgniarka z grupy, której przypisano najniższy współczynnik, czyli  0,73, bo wtedy dyrekcja musi zapłacić tylko 3 772 zł brutto wynagrodzenia zasadniczego.

Jaki wybór mają pielęgniarki, którym dyrekcje odmawiają uznania kwalifikacji? - Wybór jest jeden: albo pielęgniarka podejmuje pracę przy tym niższym współczynniku, albo nie podejmuje - stwierdza Longina Kaczmarska.

Zapowiada, że związek napisze do ministra zdrowia w sprawie takich praktyk, ale nie wiadomo jaka będzie reakcja Ministerstwa Zdrowia.

Sprawdź: Lekarz, pielęgniarka, salowa. Ile zarabiają? Od 1 lipca mniej niż w ustawie być nie może

Pielęgniarki po 30 latach pracy zarabiają mniej niż absolwentki pielęgniarstwa

Tłumaczy, że dyrektorzy szpitali mogą przywoływać zapis w ustawie, który mówi o "wymaganych kwalifikacjach" pielęgniarek.

- Bardzo chcieliśmy, żeby zapisu w ustawie brzmiał "uzyskanie kwalifikacje" a nie  „wymagane kwalifikacje”. Teraz dyrektor sięgając do zapisów ustawy stwierdza, że uzyskane kwalifikacje nie są tymi, których potrzebuje, bo na danym stanowisku wystarczą wymagane kwalifikacje.

Jak mówi nam Longina Kaczmarska, coraz wyraźniej widać oburzenie środowiska na tę sytuację: młode pielęgniarki zatrudnione po studiach pielęgniarskich magisterskich, licencjacie mają według ustawy wyższą pensję od pielęgniarek, które 20-30 lat pracują w zawodzie i są profesjonalistkami z ogromnym doświadczeniem.

- Muszą zrobić swoją pracę, uczyć młodsze koleżanki, które wchodzą dopiero do zawodu a mimo to mają niższe wynagrodzenia - mówi Kaczmarska.

- Jest w paniach żal i wręcz narasta bunt. Zapowiadają, że wykonując swoje obowiązki na oddziale nie będą uczyć młodzieży - przekazuje wiceprzewodnicząca  OZZPiP. Jak precyzuje, rozżalone są te pielęgniarki, które kończyły kiedyś liceum medyczne bądź studium medyczne.

Tłumaczy: - Pielęgniarka z tytułem magistra ma ustalane wynagrodzenie zasadnicze w oparciu o współczynnik 0.81, co daje niecałe 4.200 zł brutto, a ta którą ją uczy ma 3772 brutto pensji podstawowej.

- Sytuacja jest o tyle trudniejsza, że z powodu covidu praktyk nie było albo były bardzo ograniczone, czyli praktycznie przychodzi grupa osób, które zawodowo nie są przygotowane. Starsze pielęgniarki muszą wdrożyć młodsze, nauczyć zawodu i te zadania wykonują pielęgniarki na dyżurze.

Czytaj więcej: Burza wokół minimalnych wynagrodzeń: "Różnice wyrównywane stażem i dyżurami"

NFZ uruchamia specjalnego mejla. Można tu zgłaszać nieprawidłowości

"Zrobiono krzywdę starszym pielęgniarkom"

Rozgoryczenie starszych pielęgniarek jest tym większe, że - co stale podkreślają - pielęgniarka z doświadczeniem, po studium medycznym zarabia tyle co rejestratorka. - Nie mówię, że panie rejestratorki zarabiają za dużo, absolutnie nie, ale nie powinno być tak, żeby na równi zarabiały. To jest zupełnie inna odpowiedzialność, inny zakres pracy. Zrobiono krzywdę środowisku pielęgniarek - przekonuje Longina Kaczmarska.

OZZPiP zapowiedział już wcześniej kolejne protesty przeciwko ustawie o minimalnym wynagrodzeniu.

- W większości podmiotów, tam gdzie są związki zawodowe, nie były podpisane porozumienia płacowe. Jednak zarządzenie dotyczące wynagrodzeń pracodawca musiał wydać zgodnie z ustawą. Pielęgniarki są nawoływane do podpisywania aneksów, zmiany angaży. Apelujemy, żeby nie podpisywały nowych umów i pisały tylko, że "przyjmują do wiadomości" zarządzenie dyrekcji.

 Czytaj również: Pensja 13 tys. zł dla lekarza? "To za 300 godzin pracy na trzech etatach"

 Skandal z podwyżkami dla fizjoterapeutów. "Mamy sygnały o zwolnieniach z pracy"

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum