WOK/Rynek Zdrowia | 04-07-2015 07:24

Seniorzy i gospodarka: nie chodzi tylko o usługi medyczne

Podczas branżowych dyskusji nierzadko mówi się - choć w Polsce część środowiska lekarskiego różnie to komentuje - że medycyna jest lub powinna być ważnym sektorem gospodarki. Czy szybko rozwijający się rynek usług opiekuńczych i medycznych dla osób starszych dowodzi, że ta teza jest prawdziwa?

Starzejące się społeczeństwo stwarza liczne wyzwania dla gospodarki i medycyny

Agnieszka Szpara, prezes zarządu EMC Instytut Medyczny SA, przyznaje, że pojęcia związane z realizacją świadczeń zdrowotnych używane w kontekście "rynku" czasami wzbudzają kontrowersje.

- Wiele osób uważa, że do sfery usług medycznych nie należy przykładać wartości i mierników związanych z gospodarką czy rynkiem. Żyjemy jednak w czasach, w których coraz więcej dziedzin życia jest związanych z pieniądzem - odpowiadała prezes Szpara podczas sesji panelowej "Finanse i oblicza tzw. srebrnej gospodarki" w trakcie niedawnego I Forum Rynku Seniora*.

Zwróciła uwagę, że finansowy czy gospodarczy wymiar związany z organizacją rynku usług zdrowotnych, w tym świadczonych dla osób starszych, jest bardzo istotny.

- Prowadzimy 10 szpitali i na większości naszych oddziałów, w tym internistycznych czy chirurgicznych, gros pacjentów to osoby starsze, wymagające specjalnego podejścia. Nie chodzi tylko o specyfikę opieki geriatrycznej, ale także potrzebę m.in. innego komunikowania, sposobu rozmawiania - stwierdza Agnieszka Szpara.

Wykorzystajmy potencjał
W jej opinii rynek opieki nad osobami starszymi w Polsce nie jest systemowo zorganizowany. Wskazywała, że nie da się na dłuższą metę prowadzić opieki senioralnej w systemie, w którym brakuje publicznych środków na pokrycie wszystkich potrzeb w tym zakresie, a z drugiej strony duża część tych usług świadczona jest za pieniądze prywatne.

- W znacznej mierze te świadczenia są realizowane w tzw. szarej strefie. Wiele opiekunek funkcjonuje w sposób nieformalny, nad tym fragmentem rynku nie ma żadnej kontroli. Traci na tym państwo, gdyż te osoby nie płacą składek ZUS czy podatków - dodaje prezes EMC Instytutu Medycznego.

Przytoczyła wyliczenia Związku Pracodawców RP, z których wynika, że obecnie - gdyby na nowo zatrudniać wszystkich opiekunów osób starszych - rynek pracy wchłonąłby ok. 50 tys. osób.

- To armia ludzi, którzy mogliby zostać formalnie zatrudnieni, aby system opieki nad osobami niesamodzielnymi zaczął funkcjonować podobnie jak w krajach Europy Zachodniej - podkreślała Agnieszka Szpara.

Inwestorzy nie próżnują
Kolejnym wątkiem dyskusji była coraz większa w ostatnich latach aktywność inwestorów zainteresowanych lokowaniem kapitału w przedsięwzięcia służące seniorom.

Krzysztofa Lasonia, prezesa zarządu Millenium Inwestycje Sp. z o.o., zapytaliśmy, jakie były przesłanki podjęcia przez tę firmę decyzji o budowie domu opieki nad osobami starszymi w Katowicach na osiedlu Bażantowo.

- Od 15 lat budujemy w Katowicach osiedle, które nazywamy „miastem w mieście”. To w zasadzie mała dzielnica, mająca zaspokajać potrzeby wszystkich jego mieszkańców, w bardzo różnym wieku - wyjaśniał Krzysztof Lasoń. - Jeszcze na etapie kreślenia planów osiedla naszym założeniem było, aby jednym z bardzo ważnych elementów jego infrastruktury był także obiekt dla osób starszych.

Prezes Millenium Inwestycje przyznaje, że w początkowej fazie powstawania osiedla firma nie miała możliwości kredytowych, aby zrealizować przedsięwzięcie z myślą o seniorach. W końcu jednak dom opieki został wybudowany, stając się integralną częścią 6-tysięcznego osiedla.

- Okazało się jednak, że realizacja inwestycji dla seniorów jest bardzo trudna ze względów finansowych. Stopa zwrotu w tym przypadku jest dość odległa w czasie - przyznał. - Chcieliśmy przede wszystkim uzupełnić infrastrukturę osiedla o obiekt, który jest tam bardzo potrzebny.

Partnera znaleźli w Niemczech
Krzysztof Lasoń nie ukrywa, że znalezienie w Polsce podmiotu, który poprowadziłby profesjonalnie taki dom dla seniorów, nie było łatwe. Okazało się w końcu, że w naszym kraju nie było instytucji, która podjęłaby się tego zadania wspólnie z inwestorem katowickiego osiedla.

- Po kilku miesiącach poszukiwań takiego merytorycznego partnera znaleźliśmy w Niemczech. To instytucja ze 160-letnim doświadczeniem między innymi w opiece nad seniorami. Obecnie z jej usług opiekuńczych korzysta ok. 30 tys. osób - mówi prezes Millenium Inwestycje.

Dodaje: - Właśnie dzięki współpracy z niemiecką instytucją udało się katowicki projekt zrealizować. To zarazem partner, który obecnie jest operatorem naszego obiektu, który został uruchomiony w marcu 2014 roku. Jest jednym z większych tego typu domów w Polsce. Posiada 200 miejsc w 154 pokojach.

- Planujemy kolejną tego typu inwestycję, tym razem w Gdańsku. Będzie to nieco mniejszy obiekt, liczący 150 miejsc dla osób starszych - zapowiedział prezes Lasoń.

To nie są szpitale
Na konieczność współpracy między inwestorami a architektami w zakresie planowania domów pobytu dla osób starszych wskazywał Artur Słabiak, architekt, właściciel Archi+ Polska Sp. z o.o. Zaprezentował również kilka przykładów tego typu inwestycji we Francji.

- Trzeba od razu zaznaczyć, że nie istnieją żadne gotowe standardy ani sztywne koncepcje konkretnych rozwiązań, które mogłyby stać się swoistym pierwowzorem dla inwestorów budujących obiekty dla osób starszych. Za każdym razem założenia takiej inwestycji są zależne od klienta, który definiuje profil pensjonariuszy - tłumaczył Artur Słabiak.

Zwracał uwagę, że przy projektowaniu takich obiektów bierze się pod uwagę m.in. stan zdrowia, a także możliwości finansowe osób, które będą z nich korzystać.

To zróżnicowanie było doskonale widoczne na wspomnianych przykładach obiektów dla seniorów we Francji: - Różnią się one między innymi wielkością pokoi, ich wyposażeniem, odległościami między łóżkami - wymieniał właściciel Archi+ Polska.

Podkreślał zarazem, że bardzo ważne jest, aby już na początku projektowania obiektów dla osób starszych wyraźnie odróżnić pacjentów od pensjonariuszy - zastrzegał architekt.

Ubolewał, że dość częstym błędem jest projektowanie domów pobytu na wzór szpitali, np. z ciągiem sal wzdłuż długich korytarzy. Zapomina się przy tym, że są to obiekty także dla w pełni sprawnych, aktywnych seniorów, którym bardziej potrzebne są funkcje typowo mieszkaniowe, a nie medyczne.

Przyszłość, czyli jakie zasady finansowania?
Agnieszka Szpara, odnosząc się do wypowiedzi Artura Słabiaka, stwierdziła, że problemu wielkości pomieszczeń dla seniorów nie rozwiążą architekci ani inwestorzy.

- Obecnie średnia emerytura w Polsce to 1800 zł. Większości starszych ludzi w Polsce nie stać na opłacanie z własnej kieszeni pobytu w mniej czy bardziej komfortowych obiektach - podkreślała. - Z drugiej strony w naszym kraju musi się zmienić system finansowania świadczeń opiekuńczych, m.in. ze środków publicznych.

Czy jednak - zgodnie z demograficznymi trendami - medyczna spółka, jaką jest EMC (m.in. prowadzi Szpital Geriatryczny im. Jana Pawła II w Katowicach), będzie w przyszłości poszerzać swoją ofertę o usługi opiekuńcze dla seniorów?

- Już teraz mamy w Polsce ponad 2 mln osób w wieku ponad 85 lat. Większość z nich cierpi na kilka chorób współistniejących i wymaga specjalistycznego wsparcia. Nasza firma nadal będzie się koncentrowała m.in. na rozwijaniu opieki medycznej nad osobami starszymi - odpowiedziała Agnieszka Szpara.

Uczestnicy panelu byli zgodni, że zasady finansowania sektora usług opiekuńczych w Polsce muszą się zmienić. Z jednej strony są to obecnie świadczenia opłacane z publicznych środków, ale w wysokości dalekiej od potrzeb. Z drugiej strony mamy najczęściej niezbyt zasobną kieszeń seniorów i ich bliskich.

* Pełne relacje ze wszystkich sesji I Forum Rynku Seniora (Warszawa, 18 czerwca 2015 r.) - w najnowszym, lipcowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia.