Sejmowa Komisja Zdrowia za zmianą planu NFZ, ale są skargi na dyskryminację regionów

Autor: Daniel Kuropaś/Rynek Zdrowia • • 09 czerwca 2010 21:58

Sejmowa Komisja Zdrowia pozytywnie zaopiniowała projekt zmiany planu finansowego NFZ na 2010 rok. Plan przewiduje przekazanie oddziałom wojewódzkim 2,38 mld zł dodatkowych pieniędzy, w tym ponad 339 mln zł na tzw. nadwykonania.

Jednak zdaniem obecnych na posiedzeniu samorządowców i dyrektorów szpitali to niespełna jedna trzecia potrzebnej kwoty. Najgorzej jest w województwach wschodnich i południowych.

Z dodatkowych środków Fundusz przeznaczy prawie 899 mln zł na refundację leków, na lecznictwo szpitalne 837 mln zł, w tym 144 mln zł na lekowe programy terapeutyczne, m.in. na leczenie starczego zwyrodnienia plamki żółtej (AMD) oraz dzieci z hemofilią. Prawie 69 mln zł więcej zostanie przekazane na ambulatoryjną opiekę specjalistyczną, 48 mln zł na podstawową opiekę zdrowotną a 50 mln na rehabilitację leczniczą. Oznacza to zwiększenie nakładów na świadczenia opieki zdrowotnej o 4,36 proc. Łączne koszty planowanych świadczeń zdrowotnych w 2010 roku wzrosły do bez mała 57 mld zł.

Trudne pytania
Podczas dyskusji nad planm posłowie sejmowej Komisji Zdrowia zwrócili uwagę m.in na kwotę dodatkowych środków na refundację leków, zastanawiając się, czy tak duże niedoszacowanie nie wynika z błędnego planowania.

– Jaki jest standard planowania kosztów w lokalnych oddziałach Funduszu? Jak to możliwe, że plan na programy terapeutyczne jest niedoszacowany w poszczególnych województwach od 0 do 24 procent? Dlaczego budżet na refundację lekową jest niedoszacowany w jednym województwie tylko o 0,9 procent a w innym aż o 30 procent? – dopytywał Bolesław Piecha (PIS), przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia. Szef Komisji zarzucił NFZ błędne założenia, które spowodowały niedoszacowanie wyceny świadczeń i „kreatywną księgowość”.

Prezes NFZ Jacek Paszkiewicz tłumaczył, że zmiana planu finansowego wynika m. in. z aktualizacji prognozy przychodów ze składek na ubezpieczenie zdrowotne na 2010 rok. Do układania planu finansowego służyły szacunki za 2009 rok, a rzeczywiste wyniki okazały się lepsze. ZUS przekazał Funduszowi 2,5 mld zł składki zdrowotnej więcej, z kolei z KRUS-u spłynęło 145 mln zł mniej.

– Zmieniła się baza, czyli realne wykonanie planu za 2009 rok. Do tego dochodzą aktualne lepsze wskaźniki dotyczące przeciętnego wynagrodzenia, zarejestrowanego bezrobocia, wzrostu PKB – podkreślał prezes Narodowego Funduszu Zdrowia.

Za mało na nadwykonania
Prezes NFZ był odpytywany również o to, w jakiej mierze koszty niezapłaconych świadczeń z lat ubiegłych zabezpieczy 339 mln zł przeznaczonych na nadwykonania i czy są jakieś wytyczne, co będzie opłacane w pierwszej kolejności.

– Według danych dyrektorów regionalnych oddziałów NFZ, koszty tzw. nadwykonań wynoszą około 600 mln zł. Nie ma możliwości zapłaty 100 proc. wartości udzielonych świadczeń, najważniejsze są te ratujące życie – mówił Jacek Paszkiewicz.

– Nie zgadzam się z tymi obliczeniami. Moim zdaniem dodatkowe 339 mln zł na świadczenia z lat ubiegłych zaspokoją jedynie co najwyżej 30 proc. tzw. nadwykonań. Fundusz będzie stawiał szpitale przez ścianą: albo ugoda i niewielka część należnych środków, przede wszystkim za świadczenia ratujące życie, albo nic – ripostował Marek Wójcik, ekspert ds. zdrowia Związku Powiatów Polskich.

Podkarpacie na krawędzi
Przedstawiciel ZPP przekonywał, że zmiana planu finansowego NFZ zwiększa dyskryminację części województw i powiększa różnice między regionami.

– Sankcjonuje sytuację, w jakiej niektóre województwa nie wykonały planu w 100 procentach, a w innych, głównie na południu i we wschodniej części kraju, mamy niezapłacone nadlimity jeszcze z 2008 roku – dodawał Marek Wójcik.

Prezes NFZ odpowiadał, że np. województwo podkarpackie otrzyma o 400 mln zł więcej niż wynikałoby z samej ściągalności składek. A w tym roku udział Podkarpacia w korzystaniu ze środków finansowych wzrośnie do 5,3 proc. w porównaniu do 4,7 proc. w ubiegłym roku.

Te zapewnienia nie uspokajały obecnych na posiedzeniu Komisji samorządowców i dyrektorów szpitali z Podkarpacia.

– Ze względu na algorytm podziału środków niedobory za trzy lata wynoszą już 713 mln zł. Obiecywano nam, że wszystkie dodatkowe środki trafią do tych województw, gdzie są największe nadlimity. Tymczasem podkarpacki NFZ negocjuje z nami i wstępnie oferuje 10 proc. należnej kwoty. Sprawy skończą się w sądach. Nie można twierdzić, że jest dobrze, ponieważ więcej dostajemy, niż generujemy ze składek – mówił Adam Krzysztoń, starosta łańcucki, przewodniczący konwentu powiatów woj. podkarpackiego.

Staroście wtórował dyrektor Szpitala Powiatowego w Łańcucie, Krzysztof Przyśliwski: – Nie chcemy nikomu zabierać żadnych pieniędzy, ale podawane wskaźniki dla Podkarpacia istnieją tylko na papierze. To konserwuje i pogłębia różnice między województwami.

– Konsekwencją aktualnego sposobu finansowania jest dyskryminacja niektórych regionów. Dla Podkarpacia przyjęcie tej zmiany planu finansowania NFZ oznacza dalsze pogorszenie dostępu do świadczeń medycznych. Jedynym rozwiązaniem byłoby utworzenie rezerwy finansowej dla niedofinansowanych regionów – argumentował Janusz Solarz, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

W planie nie ma powodzi
Posłowie i przedstawiciele związków zawodowych obecni na posiedzeniu komisji zdrowia zajmowali się też konkretnymi rodzajami świadczeń. Urszula Michalska z OPZZ pytała m.in., dlaczego w korekcie planu NFZ wzrost środków na leczenie uzdrowiskowe jest minimalny w porównaniu chociażby do podstawowej opieki zdrowotnej, która jej zdaniem jest nawet przeszacowana i dodatkowych pieniędzy nie potrzebuje.

Przedstawiciele pielęgniarek i położnych apelowali o więcej środków na opiekę długoterminową, a Andrzej Cisło z Naczelnej Rady Lekarskiej wskazywał na spadek nakładów na stomatologię. Posłowie Elżbieta Streker-Dembińska (Lewica), Tomasz Latos (PiS) czy Czesław Hoc (PiS) poruszali kwestie leczenia starczego zwyrodnienia plamki żółtej, szpiczaka mnogiego czy sprawę refundacji insulin analogowych.

Na pytanie o dodatkowe środki na przeciwdziałanie negatywnym skutkom powodzi, prezes NFZ odpowiedział, że Fundusz nie tworzy specjalnych rezerw w związku z zagrożeniami powodziowymi, czyli na szczepienia, opiekę psychologiczną.

– To nie nasz budżet, to należy do Ministerstwa Zdrowia – powiedział Jacek Paszkiewicz.

Dzięki zmianie planu finansowego NFZ najwięcej pieniędzy otrzyma oddział mazowiecki - ponad 332 mln zł, dalej śląski – 289 mln zł, wielkopolski – 209 mln zł, małopolski – 201 mln zł i dolnośląski – prawie 182 mln zł. Najmniej środków trafi do odziałów: opolskiego – ponad 61 mln zł, lubuskiego – ponad 62 mln zł i podlaskiego – ponad 74 mln zł.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum