Sejmowa Komisja Zdrowia: była gorąca dyskusja o pieniądzach na 2020 rok

Autor: JJ/Rynek Zdrowia • • 13 stycznia 2020 05:55

Po pierwszym czytaniu rządowy projekt ustawy budżetowej na rok 2020 został skierowany do prac w komisjach sejmowych. Trafił również na posiedzenie Sejmowej Komisji Zdrowia, wywołując żywą dyskusję. Posłowie opozycji dowodzili, że „w ochronie zdrowia mamy obecnie całkowitą zapaść”. Przedstawiciele rządu byli odmiennego zdania.

Fot. Fotolia (zdjęcie ilustracyjne)

Najważniejsze części ustawy budżetowej na rok 2020 - te dotyczące ochrony zdrowia - prezentował w czwartek (9 stycznia) wiceminister Sławomir Gadomski. Jak informował, ogólne wydatki zaplanowane w budżecie na bieżący rok wynoszą prawie 8,5 mld zł, z czego wydatki bieżące to niecałe 7 mld, a wydatki majątkowe to 1,2 mld zł. Jest to, jak stwierdził, o 157 mln złotych więcej niż w ustawie budżetowej na rok 2019.

- Uwzględniając jeszcze kwoty z Funduszu Pracy i Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych, środki w budżecie na ochronę zdrowia stanowią 10,7 mld zł, a uwzględniając dodatkowo środki unijne, kwota ta wynosi 11,3 mld zł - wyliczał wiceminister.

- Nakłady na zdrowie zaplanowane łącznie w budżecie państwa i w planie NFZ stanowią dzisiaj 5,09 proc. produktu krajowego brutto. Jest to o 1,2 mld zł więcej niż wartość referencyjna - prezentował członkom Sejmowej Komisji Zdrowia liczbowe dane wiceminister Sławomir Gadomski. Jak zauważył, nakłady określone w ustawie, to nakłady minimalne i już dzisiaj wiadomo, że prawdopodobnie wzrosną. - Warto wskazać, że łączne nakłady na zdrowie - 5,09 proc. PKB - to 107,6 mld złotych, czyli o ponad 10 mld więcej niż w roku 2019 r. - podkreślił Gadomski.

Na kształcenie kadr medycznych
Poinformował, że łączna kwota wydatków zaplanowana na szkolnictwo w 2020 roku to 1,8 mld zł, co oznacza wzrost o 136 mln zł w stosunku do roku 2019. Jak powiedział, jest to efekt zwiększania limitów przyjęć na uczelnie medyczne w 2019 roku oraz podwyżek wynagrodzeń na uczelniach.

- Kształcenie kadr medycznych jest wyzwaniem numer jeden. Środki na ten cel rosną z roku na rok. Przede wszystkim dlatego, że zwiększa się liczba limitów przyjęć na uczelnie medyczne i liczba uczelni kształcących lekarzy i lekarzy dentystów. W roku akademickim 2015/16 liczba limitów przyjęć wynosiła 6 784, a w roku 2019/20 - 9,5 tys.

Jak informował Gadomski, w rezerwach celowych ministerstwa zaplanowano 121 mln zł na podwyżki wynagrodzeń dla pracowników podmiotów leczniczych podległych MZ oraz na podwyżki na uczelniach - 95 mln zł. W budżecie uwzględniono także 85 mln zł na podwyżki wynagrodzeń dla ratowników medycznych, a także dodatkowe środki (ponad 118 mln zł) na wynagrodzenia pracowników Państwowej Inspekcji Sanitarnej i Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej.

9 mld zł na inwestycje
Jak mówił dalej wiceminister, obszarem istotnym dla budżetu są inwestycje, szczególnie w ponadregionalnych podmiotach leczniczych: szpitalach klinicznych, instytutach podległych resortowi czy w ratownictwie medycznym.

- Inwestycje zaplanowane na 2020 rok związane są przede wszystkim z Centrum Informatycznym Ochrony Zdrowia i wdrożeniami struktury informatycznej - kontynuacją kluczowych projektów P1, P2, P4 i kolejnych wdrożeń systemów e-recepty, e-skierowań, EDM - podkreślał wiceminister.

Na ratownictwo medyczne w budżecie zostały zaplanowane środki w wysokości 160 mln zł, o 20 mln zł więcej niż w roku poprzednim. Jest to związane z rozwojem LPR, między innymi z większą liczbą baz utrzymujących codzienne dyżury i wydłużeniem czasu ich funkcjonowania.

Bez wzrostu w zakresie programów zdrowotnych
Ponad mld złotych przewidziano w budżecie na realizację polityki zdrowotnej. Nie ma tu, jak podkreślał wiceminister Gadomski, istotnych zmian w porównaniu z rokiem poprzednim - będzie to kontynuacja programów realizowanych do tej pory.

Jak wyjaśnił, pierwszy raz resort zdrowia tak mocno włączył się w planowanie budżetów wojewodów na ochronę zdrowia. W roku 2020 wojewodowie będą mieć łącznie do dyspozycji ponad 4,3 mld złotych, o ponad 10 proc. więcej niż w roku minionym. - Są to m.in. środki na podwyżkę, pierwszą od wielu lat, nie tylko na wynagrodzenia ratowników medycznych, ale także na samo funkcjonowanie ratownictwa i na podwyższenie stawki dobowej, która nie była zmieniana od 8 czy 10 lat - powiedział wiceminister.

Gdzie środki na ratowanie szpitali?
W dyskusji jako pierwszy zabrał głos poseł Jerzy Herdi-Douglas (KO). - W mojej ocenie w służbie zdrowia mamy obecnie całkowitą zapaść, przede wszystkim w szpitalach powiatowych, części szpitali miejskich i specjalistycznych. Z odpowiedzi ministra dowiedziałem się, że długi placówek są generowane tylko przez 10 proc. szpitali, a reszta ma się zupełnie dobrze. To nie jest zgodne z prawdą - mówił Herdi-Douglas, powołując się na raport Ogólnopolskiego Związku Szpitali Powiatowych i SGH. Wynika z niego, że na 120 badanych szpitali tylko 10 zanotowało w ubiegłym roku dodatni wynik finansowy.

Problem zadłużenia szpitali nie zniknie
Wtórowała mu posłanka Krystyna Skowrońska (KO). - Projekt budżetu złożono w grudniu i mimo że w listopadzie Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok w sprawie zobowiązań szpitali i odpowiedzialności za nie samorządów, nie ma żadnej informacji jak rząd zamierza się zająć tą sprawą. W projekcie żadnej rezerwy na ten cel nie ma - mówiła Skowrońska. Zdaniem posłanki to, że w 2020 roku będzie na zdrowie o 10 mld więcej, jest wynikiem tego, że wszyscy płacą składki.

- To nie są pieniądze, które dał na zdrowie minister czy rząd, ale zostały one wzięte z NFZ, czyli od nas wszystkich. Na to między innymi ja je dałam, podobnie jak każdy kto opłaca składki - polemizowała z argumentami przedstawicieli rządu.

Mniej pieniędzy na szkolnictwo
Jak mówiła, w porównaniu do ubiegłego roku w budżecie przeznaczono bardzo mało pieniędzy na naukę. Planowane 1,828 mld to jest zaledwie 101,7 proc. ubiegłorocznych wydatków na ten cel.

- To nie jest wzrost nawet o inflację bazową - 2,5 proc. - założoną w budżecie - przekonywała. Zaapelowała, żeby powiedzieć jasno i rzetelnie, że pieniędzy na naukę jest mniej w kontekście wyzwań kadrowych, o których mówił w czasie debaty parlamentarnej minister Szumowski.

O fatalnej sytuacji ochrony zdrowia seniorów mówiła w czasie dyskusji Wanda Nowicka. Wskazywała, że aby ją poprawić, potrzebne są większe środki budżetowe niż zaplanowane 31 mln zł. Zapowiedziała złożenie przez Lewicę poprawki do ustawy budżetowej dotyczącej zwiększenia o 20 proc. kwoty przeznaczonej na ochronę zdrowia seniorów.

Z kolei poseł Jan Szopiński (Lewica) pytał ministra, gdzie są 2 mld złotych na szpitale powiatowe, które obiecywał minister Szumowski.

- Nie można oceniać projektu budżetu bez oceny budżetu NFZ i generalnej sytuacji służby zdrowia w Polsce. Czy w budżecie NFZ, nad którym nadzór ma minister zdrowia, jest zapewnione pokrycie 2 miliardów wymagalnych długów szpitali? Przypomnę, że te 2 mld to tylko długi wymagalne, a cały dług szpitali w Polsce to 14,3 mld - mówił wiceprzewodniczący komisji Rajmund Miller (KO).

Mit 14 mld zł
Tymczasem wiceminister Gadomski, odpowiadając na pytania, które padły w dyskusji, stwierdził, że nie udało mu się w czasie debaty parlamentarnej odczarować mitu owych 14 mld zadłużenia szpitali.

- Ja nie jestem politykiem, a finansistą. Fakty są takie, że rzeczywiście mamy ogółem 14,3 mld złotych zadłużenia szpitali, w tym 2 mld zadłużenia wymagalnego. Z tym nie można dyskutować. Nie można jednak patrzeć na nominalną wartość 14 mld zobowiązań. Tę kwotę musimy odnieść w relacji do przychodów. Jeśli na to spojrzymy z perspektywy ostatnich 6 lat, widzimy constans - przekonywał Gadomski.

- Relacja w procentach w zakresie długów wymagalnych wynosiła w 2012 roku 3,6 proc. Dzisiaj jest to 2 proc. Jeżeli weźmiemy pod uwagę wydatki NFZ w zakresie tylko leczenia szpitalnego, to widzimy tu wyraźny trend spadkowy. Na poziomie zobowiązań wymagalnych widać to jeszcze bardziej - 8,4 proc. w roku 2012 i 4,4 dzisiaj. To prawie dwa razy mniej. Jako obiektywny obserwator tego rynku, gdy słyszę, że dzisiaj jest zapaść, to rozumiem, że 5 lat temu była ona jeszcze większa - dodał odnosząc się do historycznych danych z okresu rządów PO.

Sytuacja nie jest świetna, ale dramatu nie ma
Wiceminister zaznaczył, że pokazuje te dane nie po to, aby mówić, że sytuacja jest świetna, bo jak przyznał 2 mld zobowiązań wymagalnych szpitali to bardzo poważna sprawa. - Ale nie można mówić o katastrofie, bo odnosi się wrażenie, że ta sytuacja nastąpiła w ubiegłym roku. Pokazuję na podstawie konkretnych danych raportowanych przez szpitale w Polsce, że sytuacja jest wręcz odwrotna - albo jest constans albo następuje trend spadkowy - przekonywał Gadomski.

Po dyskusji Sejmowa Komisja Zdrowia zaopiniowała pozytywnie Komisji Finansów część projektu ustawy budżetowej na rok 2020 w części 46- Zdrowie. Za pozytywną opinią opowiedziało się 15 posłów, 6 było przeciw.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum