PAP/Rynek Zdrowia | 15-07-2009 15:03

Sejm: rząd mówi, że są pieniądze na plan B, opozycja temu zaprzecza

Partie opozycyjne twierdzą, że w nowelizacji budżetu nie ma pieniędzy na przekształcenia szpitali.

– Tych pieniędzy prawdopodobnie w ogóle nie było, a dzisiaj z dokumentu Ministerstwa Zdrowia dotyczącego nowelizacji ustawy budżetowej wynika, że na pewno w 2009 r. ich nie będzie. Przedstawiciel Ministerstwa Finansów nie potrafił jasno określić wysokości rezerwy i tego, na co ma być ona przeznaczona – wszystko jest enigmatyczne. A w dokumencie ministerstwa zdrowia mamy czarno na białym napisane, że w tym roku tych pieniędzy nie będzie - powiedział Czesław Hoc (PiS). – Sytuacja może być katastrofalna, bo niektóre samorządy uwierzyły rządowi i poczyniły pewne kroki związane z przekształceniami szpitali, a teraz okaże się, że nie ma obiecanych pieniędzy.

Wiceminister zdrowia Cezary Rzemek zapewniał podczas ostatniego posiedzenia komisji zdrowia, że pieniądze na realizację tzw. planu B są zabezpieczone w ramach rezerwy budżetowej. Poinformował także, iż do czerwca w spółki przekształciło się 71 szpitali, a Ministerstwo Finansów zapewniło, że zagwarantuje odpowiednie fundusze na realizację programu. W podobnym tonie wypowiadali się także posłowie PO.

Takie obietnice nie przekonują jednak opozycji. Jej zdaniem, obecnie nie wiadomo, czy do samorządów trafią w tym roku jakiekolwiek środki. Jak mówił Tomasz Latos (PiS), wygląda na to, że pomimo złożonych obietnic rząd nie ma pieniędzy na przekształcenia szpitali.

– Miała miejsce jakaś animozja pomiędzy ministrem zdrowia a ministrem finansów. Pani minister chciała otrzymać pieniądze, ale ich nie dostała – oceniła Zdzisława Janowska(SdPl-Nowa Lewica).

O „nieuprawianie populizmu” apelowała wiceprzewodnicząca sejmowej komisji zdrowia Beata Małecka-Libera (PO). Według niej środki dla samorządów, które przystąpiły lub przystąpią do tzw. planu B będą przkazywane zgodnie z harmonogramem określonym w uchwale przyjętej przez rząd.

– Pieniądze będą pochodziły z rezerwy budżetowej, szczegóły programu „Ratujemy polskie szpitale” znajdują się na stronie internetowej. Ich podważanie to ignoranctwo – przekonywał Norbert Raba (PO).

Przypomnijmy, że pomoc otrzymają samorządy, które przygotują i przyjmą plan restrukturyzacji szpitala, powołają spółkę kapitałową, przedstawią biznesplan oraz propozycję spłaty zobowiązań. Samorządy muszą także uzyskać pozytywne oceny NFZ i BGK oraz akceptację wojewody. Przekazanie pieniędzy na restrukturyzację odbywać się będzie na podstawie umów zawartych między rządem a samorządem terytorialnym.

Program „Ratujemy polskie szpitale” powstał po podtrzymaniu w grudniu ubiegłego roku przez Sejm weta prezydenta Lecha Kaczyńskiego do trzech z sześciu ustaw zdrowotnych autorstwa PO, które miały zreformować służbę zdrowia. Udział w programie jest dobrowolny. Pomoc nie jest adresowana bezpośrednio do szpitali, ale do samorządów jako ich organów założycielskich. Każda jednostka samorządu terytorialnego, która zdecyduje się wziąć udział w programie przekształceń i spełni wymagane warunki, m.in. sporządzi plan restrukturyzacji, uzyska rządowe wsparcie.

Samorządy, które zdecydują się na udział w programie, mają przygotować plany naprawcze lecznic. Narodowy Fundusz Zdrowia podda je audytowi, a Bank Gospodarstwa Krajowego - ocenie ekonomicznej i finansowej.

Po pozytywnej ocenie będzie potrzebna akceptacja wojewody, po czym mają być podpisywane umowy z ministrami zdrowia i finansów. Kolejnym etapem ma być przekształcenie szpitali w spółki prawa handlowego oraz realizacja planów naprawczych. Samorządy, które przystąpią do programu, mogą liczyć na rządową pomoc w spłacie długów szpitali. Ma ona polegać na umorzeniu zobowiązań bądź spłacie w formie dotacji celowej, poręczeniu (po zawarciu ugody z wierzycielami cywilnoprawnymi) oraz kredycie z BGK.