XVII FORUM RYNKU ZDROWIA - NA ŻYWO

18-19 października 2021  •  WARSZAWA

Podstawowa opieka zdrowotna – o zmianach zapowiadanych i wdrażanych

PRZEJDŹ DO STRONY TRANSMISJI

Same łóżka nie leczą, czyli jak tworzyć mapy potrzeb zdrowotnych

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 14 czerwca 2016 05:50

Resort chce do końca 2016 r. przedstawić mapy potrzeb zdrowotnych dla kolejnych grup chorób. Mają precyzyjniej niż opublikowane mapy dla szpitalnictwa określać zapotrzebowanie na świadczenia w wybranych specjalnościach i m.in. wskazać, które z procedur mogą być szerzej wykonywane ambulatoryjnie, czyli taniej - bez konieczności hospitalizacji.

Najpierw zastanówmy się co można zrobić u pacjenta w ambulatorium, a potem liczmy łóżka. Fot. archiwum RZ

Nim zespół statystyków z Departamentu Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia rozpocznie analizę danych niezbędnych do tworzenia kolejnych map potrzeb zdrowotnych, skorzysta z wiedzy lekarzy.

17 czerwca mija termin składania ofert w prowadzonych przez Zakład Zamówień Publicznych przy Ministrze Zdrowia (ZZP) przetargach na wybór ekspertów medycznych projektu pn. „Mapy potrzeb zdrowotnych - Baza Analiz Systemowych i Wdrożeniowych”.

Tym razem przygotowywane mapy będą dotyczyć m.in. reumatologii, psychiatrii, endokrynologii, hematologii, chorób dziecięcych, wad wrodzonych, chorób układu oddechowego, położnictwa i ginekologii.

Jeśli nie zmienimy nic
Opracowywane bardziej precyzyjnie niż mapy potrzeb w szpitalnictwie, odpowiedzą m.in. na pytanie ile łóżek faktycznie jest potrzebnych pacjentom zgłaszającym problemy zdrowotne w wybranych grupach chorób. Analiza będzie dotyczyła bowiem świadczeń lecznictwa zamkniętego, jak i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej oraz podstawowej opieki zdrowotnej.

Tworząc mapy potrzeb zdrowotnych w szpitalnictwie opublikowane 30 kwietnia, statystycy brali pod uwagę liczbę hospitalizacji według struktury wieku, płci, rodzajów wykonywanych procedur i oddziałów oraz prognozy demograficzne. Ostatecznie prognozowana liczba potrzebnych łóżek była wynikiem opartych o sprawozdawczość wyliczeń osobodni hospitalizacji  i przeciętnej długości pobytu pacjenta w szpitalu, zakładając obłożenie na poziomie 85 proc.

- Taka prognoza świadczeń jest oparta na demografii, ale należy ją przedstawić, by móc pokazać, jak wyglądać będą potrzeby w szpitalnictwie o ile nie wprowadzimy żadnych korekt do systemu i nic nie zmienimy w strukturze leczenia pacjentów - mówiła dr Barbara Więckowska, dyrektor Departamentu Analiz i Strategii, podczas niedawnej Konferencji Ordynatorów i Kierowników Poradni Reumatologicznych (Warszawa, 2-3 czerwca 2016 r.).

AOS do poprawki
Jak tłumaczyła, celem analiz prowadzonych na potrzeby map w określonych grupach chorób jest m.in. pokazanie jak zmieniać system. W oparciu o eksperckie oceny można przedstawić prognozy dotyczące możliwego przesunięcia pacjentów ze szpitala do ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS), czy zdefiniować współpracę pomiędzy AOS a POZ. - I to właśnie proponujemy w kolejnym kroku - zaznaczyła dyr. Barbara Więckowska.

Sami lekarze zaznaczają, że proponowane podejście do tworzenia map potrzeb zdrowotnych jest szansą na lepsze zorganizowanie systemu i zdecydowanie bardziej racjonalne wydawanie pieniędzy.

- Docierają do nas informacje, iż łóżek szpitalnych jest w systemie za dużo, ale w praktyce jest tak, że chociażby do kierowanej przeze mnie Kliniki na przyjęcie pacjent w trybie pilnym czeka cztery i pół miesiąca, w trybie zwyczajnym - ponad rok; na poradę specjalistyczną pacjenci czekają nawet około pół roku - zauważa prof. Piotr Głuszko, kierownik Kliniki i Polikliniki Reumatologii z Pododdziałem Geriatrii Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie.

Jak przekonuje, nie potrafimy dzisiaj jednoznacznie powiedzieć ile potrzeba łóżek szpitalnych. - Ale możemy powiedzieć jedno: na pewno trzeba usprawnić opiekę ambulatoryjną, bo ta opieka jest źle zorganizowana i niewydolna. Najpierw zastanówmy się co można zrobić u pacjenta w ambulatorium, a potem liczmy łóżka - apelował prof. Głuszko.

Zbędne hospitalizacje
Prof. Brygida Kwiatkowska, z-ca dyrektora ds. klinicznych Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji też uważa, że tworzenie map potrzeb zdrowotnych to dobry moment, żeby spojrzeć na system szerzej. Także po to, by dostrzec, że nie zawsze dobrze wydajemy w nim pieniądze.

Podaje przykład ze swojej specjalności. Wycena procedur w warunkach ambulatoryjnych w reumatologii często uniemożliwia wczesną diagnostykę. Pacjent musi sumować wizyty u specjalisty, by zostały przeprowadzone pełne badania, co może trwać nawet rok - półtora. Oddala się szansa na trafienie z leczeniem w tzw. okno terapeutyczne.

- Dlatego diagnostyka często jest prowadzona w warunkach szpitalnych. Pacjent jest hospitalizowany 4 dni, tylko po to, żeby zrobić badania, które można wykonać w ciągu jednego dnia - przyznaje prof. Kwiatkowska.

I dodaje: - Zebraliśmy w Instytucie dane z kilku ośrodków dotyczące wyceny procedur diagnostycznych niezbędnych do wykonania u chorego z zapalną chorobą reumatyczną. Okazało się, że roczny koszt ambulatoryjnej opieki nad pacjentem z reumatoidalnym zapaleniem stawów, i to z wymaganymi co 3 miesiące wizytami, jest mniejszy niż koszt jednej hospitalizacji. Zatem, po prostu zrobienie porządku z prawidłową obsługą pacjenta w warunkach ambulatoryjnych da nam odpowiedź ile zaoszczędzimy i po drugie - ile łóżek szpitalnych nam będzie potrzeba.

Co już mówią mapy
Zdaniem dr Jerzego Gryglewicza, z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, mapy potrzeb zdrowotnych staną się dokumentami, który wyraźnie wpłyną na kontraktowanie i dlatego warto, by środowisko lekarskie aktywnie angażowało się w ich powstawanie. Tym bardziej, że już istniejące mapy nie szczędzą zaskoczeń ordynatorom i zarządzającym szpitalami.

Przypomina: - Mapy szpitalne zawierają fotografię oddziałów, pokazującą m.in. długość czasu hospitalizacji, rodzaje pacjentów leczonych w tych oddziałach. Przywołują też wiele innych aspektów pozwalających ocenić jaka jest pozycja oddziału na tle innych w tej samej specjalności. Są np. oddziały, które prowadzą głównie diagnostykę.

W już istniejących mapach - jak zauważa dr Gryglewicz - rekomendacje Ministerstwa Zdrowia w stosunku do niektórych specjalności są bardzo daleko idące. - Ministerstwo rekomenduje całkowitą likwidację oddziałów gastroenterologii, angiologii; oddziały alergologii czy diabetologii tylko w szpitalach klinicznych - wylicza dr Gryglewicz.

Jak statystyk z lekarzem
Pracując nad wspomnianymi wcześniej mapami dla wybranych specjalności, analitycy Ministerstwa Zdrowia opracują prognozy w dużym stopniu kierując się określeniem ścieżki pacjenta w systemie i procedur jakie są wykonywane u statystycznego chorego.

- Wiemy, że same łóżka nie leczą i stąd inne, niż oparte tylko na demografii podejście do analizy - mówi dyr. Barbara Więckowska. - Dlatego tak bardzo jest dla nas ważna pomoc ekspertów - lekarzy, którzy pomogą nam statystykom, dzieląc się wiedzą medyczną, zbudować mapy - podkreśliła, dodając, że przetarg, w którym Ministerstwo Zdrowia poszukuje ekspertów, jest drugim z kolei; poprzedni nie mógł być rozstrzygnięty, bo... brakowało chętnych.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum