SOR w Warszawie w tarapatach. Ratownicy nie podpisali umów. Braki kadrowe wypełniają pielęgniarki

Autor: PW • Źródło: Rynek Zdrowia05 lipca 2021 10:40

SOR w Warszawie jest w tarapatach. Część ratowników z oddziału ratunkowego Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego przy ul. Lindleya nie podpisało aneksów do umów. Twierdzą, że zaproponowano im o 20 proc. niższe stawki.

Uniwersyteckie Centrum Kliniczne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego/ Fot. UCK WUM
  • Ratownicy medyczni, którzy nie podpisali aneksów do umów podkreślają, że nie pojawiali się w pracy na SOR, ale nie prowadzą żadnego strajku, bo umowy utraciły ważność
  • Zapowiadają, że jeśli wynegocjują satysfakcjonujące ich stawki, to powrócą do pracy zgodnie z zapisami grafiku na lipiec
  • Stawki są niższe, bo zawieszony został dodatek ministerialny wynoszący 10 złotych do każdej przepracowanej godziny, który ratownicy otrzymywali od czterech lat
  • Ratownicy domagają się stawki 70 zł za godzinę, ze strony pracodawcy padają teraz propozycje stawki wynoszącej 57 zł

Od 1 lipca na SOR Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przy ul. Lindleya braki kadrowe wypełniają pielęgniarki.

Ratownicy medyczni: stawki godzinowe niższe o 20 procent

Ratownicy medyczni, którzy nie podpisali aneksów do umów podkreślają, że nie pojawiali się w pracy, ale nie prowadzą żadnego strajku. Po prostu przestały obowiązywać umowy kontraktowe aktualne do 30 czerwca, a nowe nie zostały podpisane, bo odmówili przyjęcia nowych, niekorzystnych dla nich warunków płacowych.

Zapowiadają, że jeśli szpital podpisze z nimi umowy na oczekiwanych warunkach, to powrócą do pracy zgodnie z zapisami grafiku na lipiec.

Nowe umowy proponowane przez szpital wprowadzały o 20 procent niższe stawki godzinowe niż na poprzednich kontraktach. Wynika to stąd, że zawieszony został dodatek ministerialny wynoszący 10 złotych do każdej przepracowanej godziny, który ratownicy otrzymywali od czterech lat.

Czytaj również: 

Ratownicy z woj. śląskiego dostaną zaległe dodatki. Łącznie to 17 mln zł 

Ratownicy o propozycjach Ministerstwa Zdrowia: nie ma porozumienia z NFZ. "Nie poddajemy się, walczymy nadal"

Ratownicy z Jeleniej Góry nie podpisali kontraktów. Apelują do kolegów o solidarność

Dyrekcja: SOR pracuje normalnie

Według relacji ratowniczki z Lindleya, która skontaktowała się z redakcją Kontaktu 24 „sytuacja jest krytyczna”, bo wydłuża się znacznie czas oczekiwania na udzielenie pomocy.

Jak z kolei zapewniała w rozmowie z TVN dyr. Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego Anna Łukasik SOR nie jest w tak dramatycznej sytuacji, jaką przedstawiają to ratownicy i nie doszło do sytuacji by jakiś pacjent pozostał bez opieki.

- Praca SOR-u przy Lindley'a odbywa się w sposób ciągły, nieprzerwany. Każdy pacjent jest przyjmowany, zespół lekarski był i jest w pracy - stwierdza dyrektorka.

Przyznała natomiast, że rzeczywiście na skutek braku personelu w grupie ratowników niektóre z 400 pielęgniarek otrzymały polecenie przejścia na SOR.

- One zachowały się odpowiedzialnie i przyszły do pracy za osoby z SOR-u - mówi dyr. Łukasik.

Czytaj również: SOR w szpitalu wojewódzkim zamknięty. Powodem jest brak personelu

Szpital onkologiczny do zamknięcia. Leczyło się tu 400 pacjentów miesięcznie

Ratownicy domagają się stawki 70 zł za godzinę

Według dyrektor negocjacje z ratownikami, którzy odmówili podpisania umów na nowych warunkach trwają. Przekonuje, że proponowana na początku stawka 42 złotych miała zostać powiększona o 10 złotych dodatku godzinowego ze środków szpitala, o czym pracownicy zostali wcześniej poinformowani.

Ratownicy prowadząc negocjacje domagają się stawki 70 zł za godzinę pracy na SOR. Ostatnie z propozycji jakie otrzymują ratownicy w wyniku odmowy podpisania na aneksów to 57 zł stawki godzinowej.

Jak podaje dyr. Łukasik przedłużenia umów kontraktowych miało nie podpisać ośmiu ratowników i to oni zostali zastąpieni przez pielęgniarki ściągnięte z innych oddziałów.

Polecamy: Szpital zamyka kolejne oddziały. Lekarze odmawiają przyjęcia nowych warunków pracy

WPR proponuje dodatki dla ratowników za dyżury w wakacje. KPRM: „Sprawdzają czy nas kupią”

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum