Rząd bardzo liczy na poparcie samorządowców dla wariantu B

Autor: WR/Rynek Zdrowia • • 10 lutego 2009 06:45

Rząd poszukuje sojuszników dla realizacji swego programu przekształceń szpitali według wariantu B. - Determinacji na pewno nam nie zabraknie. A raz podjęta decyzja, że należy z tym zrobić porządek, choćby to nie wiem jak bolało, szczególnie ministra zdrowia, zostanie utrzymana - zapewniała minister Ewa Kopacz podczas niedawnej II Ogólnopolskiej Konferencji Niepublicznych Szpitali Samorządowych w Dobieszkowie.

Minister poinformowała, że szczegóły programu premier ogłosi 17 lutego. Czas i miejsce, w jakim przekazała tę wiadomość zapewne nie były przypadkowe. Minister zdrowia wskazała bowiem środowisko, na pomoc którego szczególnie liczy w realizacji planu B: samorządy i szefów szpitali od lat działających w formie spółek prawa handlowego.

Reforma struktur własnościowych w ochronie zdrowia jest według rządu konieczna, bo zadłużenie szpitali publicznych znowu narasta i nie sposób poradzić sobie z tą nawracającą przypadłością naszego zdrowotnego systemu bez przekształceń nieefektywnie zarządzanych SP ZOZ-ów. – Wiele SP ZOZ-ów jest dobrze zarządzanych, ale i sporo takich placówek, które zadłużają się głównie z powodu braku decyzyjności dyrektorów i niejasno określonej odpowiedzialności zarządzających – diagnozuje jedną z przyczyn takiego stanu Krzysztof Tuczapski, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Niepublicznych Szpitali Samorządowych i prezes Zamojskiego Szpitala Niepublicznego Sp. z o.o.

Jak ominąć rafy

Szpitale niepubliczne raczej nie mają takich problemów. To do zarządów tych jednostek zwracała się i przede wszystkim na ich wsparcie w przekształceniach liczy minister Ewa Kopacz. – Przeszliście trudną drogę przekształceń, wiecie jak ominąć rafy. Wiem, że jesteście otwarci i gotowi udzielić rad tym samorządom, które chcą skorzystać z waszej pomocy – mówiła w Dobieszkowie.

Dzisiaj OSNSS zrzesza około 50 szpitali – powiatowe, ale i jeden wojewódzki w Puszczykowie koło Poznania. Za Stowarzyszeniem stoi 9 lat doświadczeń zdobytych podczas trudnej i kwestionowanej nierzadko drogi przekształceń w spółki prawa handlowego. Prezes Stowarzyszenia, Renata Jażdż-Zaleska (zarazem prezes spółki prowadzącej niepubliczny, samorządowy szpital w Kluczborku) przyznaje, że droga jaką tuż po roku 2000 brnęły szpitale od SP ZOZ-ów do NZOZ-ów była „kolczasta”. – Mieliśmy problemy w sądach i dzisiaj już wiemy, w jaki sposób, transparentnie dla wszystkich przeprowadzać takie przekształcenia – tłumaczy.

Dodaje: – Orzecznictwo sądów w sprawie przekształceń SP ZOZ-ów w spółki prawa handlowego, których właścicielem jest samorząd brzmi jednoznaczne: samorządy mogą przekształcać szpitale w spółki prawa handlowego, bo realizują w ten sposób zadania własne, do których zostały powołane.

Zaczęło się w Ełku

Pierwszym szpitalem, który został przekształcony w spółkę prawa handlowego w 2000 r. było Mazurskie Centrum Zdrowia w Ełku. Pełni funkcję szpitala powiatowego, którego 100-procentowym właścicielem pozostaje miasto. Potem dołączyły następne. Najmłodsze szpitale – spółki z o.o., które pojawiły się w tym roku, lub w ostatnich miesiącach minionego to m.in. Powiatowe Centrum Zdrowia w Brzezinach, Szpital w Knurowie, Powiatowe Centrum Zdrowia w Lwówku Śląskim, Szpital Powiatowy w Szczecinku, Krapkowickie Centrum Zdrowia.

Przekształceniom szpitali w spółki towarzyszą obawy pacjentów. – Pacjentów udało się skutecznie przestraszyć wmawiając im, że w szpitalach niepublicznych będą musieli płacić za leczenie, a to nieprawda – raz jeszcze podkreśliła Ewa Kopacz.

Wybierają rodzynki?

Szpitalom niepublicznym zarzucano w minionych latach, że wybierają co lepsze kawałki z tortu świadczeń i wykonują tylko te najlepiej opłacane przez NFZ procedury. Były wiceminister zdrowia Bolesław Piecha, a obecnie przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia i przeciwnik przekształceń szpitali według modelu zaproponowanego przez rząd Donalda Tuska, wielokrotnie wyrażał obawy, czy szpitale niepubliczne nie zechcą wybierać rodzynek z tortu świadczeń zdrowotnych. Tym samym zagrożona mogłaby być jakość świadczeń, a nawet i bezpieczeństwo pacjentów.

Według Renaty Jażdż-Zaleskiej tak nie jest i mają tego dowodzić dane. Z informacji udostępnionych w Rejestrze ZOZ oraz jednostek systemu ratownictwa medycznego i tych pochodzących z 42 niepublicznych szpitali samorządowych wynika, że np. oddziały chirurgii ogólnej istnieją w 90 proc. z nich, ginekologia i położnictwo – w 88 proc., neonatologia – w 76 proc., a anestezjologia i intensywna terapia w 62 proc. tych szpitali.

– Nie ma sytuacji, by w niepublicznych szpitalach samorządowych nie został przyjęty pacjent, który wymaga pomocy – twierdzi Renata Jażdż-Zaleska. W 2006 r. w tych szpitalach hospitalizowano 30,45 tys. pacjentów, w 2007 – 33,21 tys. a w 2008 – 29 tys.

W kolejce do spółki

Jak wynika z informacji prezentowanych podczas konferencji w Dobieszkowie w trakcie przekształceń jest 19 szpitali.

Jaka ostatecznie będzie liczba placówek, które zostaną przekształcone, a ich dług zrestrukturyzowany według założeń wariantu B, trudno prognozować. Przypomnijmy – rozmawiając z nami minister Ewa Kopacz powiedziała, że już 57 kolejnych szpitali zgłosiło chęć przekształcenia w spółki prawa handlowego. Rządowy program „Ratunek dla szpitali” jest zaplanowany na 2 lata.

Minister Ewa Kopacz wierzy, że nowe szpitale skorzystają z doświadczeń SP ZOZ-ów przekształconych w spółki. – Już zaczynają się wycieczki samorządowców i dyrektorów szpitali, którzy chcą się dowiedzieć u źródła jak przeprowadzać takie przekształcenia. W najbliższym czasie będę gościł cztery takie delegacje – powiedział nam Krzysztof Tuczapski.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum