Rośnie liczba lekarzy odkładających specjalizację na później. Zarobią więcej niż rezydenci

Autor: Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia • • 24 lutego 2019 13:59

Coraz większa grupa młodych lekarzy odkłada szkolenie specjalizacyjne na później, głównie z przyczyn finansowych. Pracując bez tytułu specjalisty są w stanie zarobić znacznie więcej niż rezydenci po podwyżkach.

Pracując bez tytułu specjalisty są w stanie zarobić znacznie więcej niż rezydenci po podwyżkach Fot. Shutterstock

Jakub Kosikowski, były przewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (PR OZZL) przypomina, że lekarz po studiach, stażu podyplomowym i lekarskim egzaminie końcowym, który uzyskał prawo wykonywania zawodu, jest uprawniony do leczenia pacjentów - informuje Rzeczpospolita.

Zgodnie z danymi Naczelnej Izby Lekarskiej, lekarzy bez specjalizacji, nie licząc stażystów, jest 51,5 tys., z czego ok. 18 tys. stanowią rezydenci. Wśród pozostałych 33,5 tys. połowę stanowią dentyści, a wśród lekarzy ogólnych są również ci z pierwszym stopniem specjalizacji. Nie mają żadnych problemów ze znalezieniem pracy. Leczą w poradniach POZ, uczestniczą w operacjach, diagnozują i asystują pacjentom w transporcie medycznym.

Sam Kosikowski odkłada swoje szkolenie specjalizacyjne na później. Nie ukrywa, że na wolnym rynku można zarobić dwa-trzy razy tyle, co na rezydenturze. W tych samych godzinach i bez dyżurów. Zaznacza, że robiąc sobie trzyletnią przerwę przed rozpoczęciem specjalizacji, da się zaoszczędzić np. na wkład własny na mieszkanie i zabezpieczyć się na kilka lat rezydentury, gdy trudno coś zaplanować.

Z kolei Marcin Sobotka przewodniczący PR OZZL zauważa, że część młodych lekarzy wykorzystuje czas po studiach na zorientowanie się, co ich interesuje. Po przepracowaniu dwóch lat na różnych oddziałach szpitalnych wybierają w końcu ten właściwy.

Więcej: rp.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum