Rodzic przy łóżku dziecka: szpital zyskuje czy traci?

Autor: Anna Kaczmarek/Rynek Zdrowia • • 10 sierpnia 2010 19:01

Wprowadzanie przez niektóre szpitale dziecięce i oddziały pediatryczne opłat dla rodziców przebywających przy dzieciach mało kogo już dziwi. Dziwić może natomiast panujący tutaj chaos. Według jednych lecznic koszt pobytu rodzica z dzieckiem na oddziale to kilka złotych, według innych, kilkanaście. Jeszcze inne opłat nie pobierają w ogóle.

Rodziców małych pacjentów Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie zbulwersowała informacja o podniesieniu stawki za pobyt matki lub ojca na oddziale do 15 zł za dobę.

– Chcielibyśmy wyrazić ubolewanie, że szpital musi obciążać kosztami pobytu rodziców przebywających całodobowo na oddziałach. Taki obowiązek nakłada na nas jednak obecna sytuacja prawna – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Grzegorz Adamowicz p.o. rzecznika prasowego placówki.

Jak wyjaśnia rzecznik, Narodowy Fundusz Zdrowia w ramach ubezpieczenia zdrowotnego pokrywa tylko koszty świadczeń zdrowotnych udzielanych pacjentowi. Jednak w ramach tej zasady NFZ zrobił wyjątek, refundując szpitalom mającym oddziały położniczo-noworodkowe, koszty pobytu matki w wysokości 102 zł za dobę. A wszystko to w ramach procedury „przedłużona hospitalizacja matki karmiącej piersią z powodu stanu zdrowia dziecka – od 5 doby od porodu”.

– Niestety, podobnej zasady nie wprowadzono dla oddziałów w szpitalach dziecięcych, mimo że tu także przebywają z noworodkami matki karmiące piersią – zaznacza Grzegorz Adamowicz.

Brak opłat = łamanie prawa
Grzegorz Adamowicz wyjaśnia, że WSSD w Olsztynie nie uzależnia obecności rodziców przy dziecku od wniesienia opłaty za pobyt: istnieje możliwość zwolnienia z obowiązku płacenia w sytuacjach szczególnie trudnych.

– Codziennie w szpitalu przy co drugim małym pacjencie całodobowo przebywa rodzic. A to oznacza, że codziennie, przez całą dobę, mamy w lecznicy ponad stu rodziców. Koszty ich pobytu zostały urealnione dopiero od lipca br. Obejmują one, m.in. wodę, energię elektryczną, sprzątanie, środki czystości i dezynfekcji, ochronę, amortyzację sprzętu i pomieszczeń, koszt 22 proc. podatku od opłat, itp. Zaniechanie przez szpital obowiązku pobierania tych opłat byłoby wbrew ustawie o finansach publicznych, ponieważ narażałoby szpital na straty – podkreśla rzecznik olsztyńskiej placówki.

Informuje jednocześnie, że WSSD stara się w jak najmniejszym stopniu obciążać kosztami rodziców i porównuje wspomniane koszty ze stawką dobową, którą refunduje NFZ w przypadku oddziałów położniczo-noworodkowych dla matki, czyli 102 zł z posiłkiem.

Jakie koszty generuje rodzic
Czy 15 zł za pobyt, bez posiłku, to rzeczywiście niewiele? Okazuje się, że stawki dla rodziców są bardzo zróżnicowane w zależności od placówki.

Centrum Zdrowia Dziecka w warszawskim Międzylesiu wyliczyło np., że doba pobytu rodzica w szpitalu kosztuje 5,50 zł.

– To bardzo skrupulatnie wyliczona stawka na podstawie zużycia m.in. energii elektrycznej i wody. Za tych rodziców, którzy są w szczególnie trudnej sytuacji finansowej zwykle płacą organizacje pożytku publicznego – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Paweł Trzciński, konsultant ds. komunikacji CZD.

Z kolei w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym im. Prof. Gębali w Lublinie rodzice płacą jedynie w przypadku wypożyczania łóżka.

– Rodzic ma prawo być przy swoim dziecku, nie pobieramy zatem żadnej opłaty za jego pobyt. Płaci tylko wtedy, kiedy chce wynająć łóżko do spania, co kosztuje 20 zł za dobę. Jednak kiedy sala jest przepełniona, nie ma takiej możliwości ze względu na bezpieczeństwo pacjentów. Z tych samych powodów nie pozwalamy także na rozkładanie własnych karimat i leżanek, ponieważ mogą one uniemożliwić udzielenie dziecku pomocy w nagłych wypadkach – wyjaśnia Agnieszka Osińska, rzecznik lubelskiego DSK.

Za opiekę płaci NFZ
Rodzice przebywający z dziećmi generują, zdaniem szpitali, koszty związane ze zużyciem mediów. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że przejmują jednocześnie część prostych obowiązków pielęgnacyjnych, które normalnie obciążyłyby personel. Czy zatem ich brak przy łóżkach dzieci nie oznaczałby przypadkiem większych kosztów, związanych z zatrudnieniem kolejnych pielęgniarek i psychologów?

– Wszystkie koszty leczenia i opieki nad dzieckiem są wliczone w koszty procedur. Mam wątpliwości, czy rodzice opiekujący się dziećmi przynoszą szpitalom straty. Sądzę, że raczej korzyści – ocenia Andrzej Troszyński z biura prasowego Centrali NFZ.

Dorota Kilańska, przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego przyznaje, że rodzice wyręczają personel w prostych czynnościach pielęgnacyjnych. A zarazem podkreśla, że to pielęgniarka odpowiada za pacjenta.

–  Obecność rodziców nie oznacza, że pielęgniarka ma mniej pracy. Ale mama przy łóżku jest oczywiście  niezbędna, ponieważ ma to wpływ na proces zdrowienia dziecka – wyjaśnia.

Wiele szpitali dziecięcych ma obecnie problemy finansowe, nie dziwi zatem fakt, że lecznice są zainteresowane zwrotem kosztów pobytu rodzica na oddziale. Ale pytanie pozostaje: czy to 15, czy 5 zł?
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum