Respiratorów dla chorych na Covid-19 nie brakuje, ale czy ma je kto obsługiwać? Fot. archiwum RZ

Przez szpitale przetacza się szczyt hospitalizacji z powodu Covid-19. Dla najciężej chorych nie brakuje respiratorów, ale czy tym pacjentom zawsze można zapewnić właściwą opiekę?

  • W szpitalach leczących pacjentów z Covid-19 brakuje lekarzy z umiejętnością obsługi respiratora i pielęgniarek zapewniających fachową pielęgnację chorych wentylowanych
  • Sytuacji nie poprawiły w istotny sposób organizowane w październiku minionego roku ratunkowe szkolenia z obsługi respiratorów
  • Jak mówi nam prof. Radosław Owczuk, najlepiej w dobie pandemii Covid-19 sprawdziło się rozwiązanie hierarchizacji sięgania po kadry

Do opinii publicznej docierają informacje o ogromnym zmęczeniu personelu medycznego opiekującego się chorymi na Covid-19. Jest go za mało.

- Liczba zgonów powyżej 500 osób na dobę świadczy także o tym, że mamy złą opiekę nad pacjentami covidowymi w szpitalach - zwracała niedawno uwagę Krystyna Ptok, przew. Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

- Te zgony to m.in. efekt braku dostatecznych kadr na oddziałach. Potrzeba tylu lekarzy i pielęgniarek, by objęli swoim wzrokiem grupy chorych, po to żeby reagować na ich pogarszający się stan zdrowia. Te reakcje muszą być natychmiastowe - mówiła.

Respiratorów nie zabraknie, ale brakuje medyków do ich obsługi

Z informacji Ministerstwa Zdrowia wynika, że utrzymuje się rezerwa ponad 1000 respiratorów dla najciężej chorych na Covid-19. Na szczęście w Polsce nie doszło do sytuacji znanych z Lombardii czy Hiszpanii z wiosny minionego roku, gdy towarzystwa naukowe musiały przygotować zalecenia dotyczące selekcji pacjentów.

 - Skala zakupów sprzętu w ciągu roku pozwala sądzić, iż pod względem liczby posiadanych respiratorów bezpieczeństwo pacjentów jest zapewnione - ocenia prof. Radosław Owczuk, kierownik Katedry Anestezjologii i Intensywnej Terapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, Konsultant Krajowy w dz. anestezjologii i intensywnej terapii.

Nadal problemem numer jeden w szpitalach leczących pacjentów z Covid-19 pozostają braki medyków, w tym lekarzy z umiejętnością obsługi respiratora i pielęgniarek mogących zapewnić fachową pielęgnację chorych wentylowanych.

Sytuacji nie poprawiły w istotny sposób organizowane w październiku minionego roku ratunkowe szkolenia z obsługi respiratorów - w założeniu m.in. dla lekarzy innych specjalności i rezydentów. Jak zgodnie podkreślają specjaliści nie sposób się nauczyć przez 30 godzin (a taki czas zakładano w szkoleniach) wentylacji mechanicznej. - Tym bardziej, że pacjenci z Covidem-19 wymagający wspomagania oddechu, to pacjenci szczególni, z ciężką patologią płuc. Takie szkolenie na nic się tu nie zda - kwituje temat prof. Owczuk.

By zaradzić brakom lekarzy intensywistów zdecydowano się przede wszystkim na przesuwanie kadry anestezjologicznej z planowych zabiegów do opieki na intensywnej terapii.

- Nie znam z relacji konsultantów wojewódzkich takich sytuacji, żeby wentylacją mechaniczną pacjentów covidowych nie zajmowali się anestezjolodzy. W zakresie wentylacji inwazyjnej oddziały są prowadzone przez anestezjologów. Natomiast w wielu wypadkach ich komfort pracy jest bardzo niski, bo mają jednocześnie pod opieką wielu pacjentów wymagających wentylacji inwazyjnej - przyznaje prof. Radosław Owczuk.

Szkolenia awaryjne - jednak nie tędy droga

Jesienią Ministerstwo Zdrowia nalegało na szybkie szkolenia także dla pielęgniarek i ratowników medycznych. - Tak szybko zaczęło brakować personelu pielęgniarskiego, że im więcej nowych stanowisk było tworzonych, tym bardziej widać było problemy kadrowe. Nie znajdowano innego rozwiązania - przypomina dr n. med. Edyta Katarzyna Cudak, Konsultant Krajowy w dz. pielęgniarstwa anestezjologicznego i intensywnej opieki.

Przeszkolenie w założeniu dawało wiedzę na temat najczęściej wykonywanych procedur pielęgniarskich u ciężko chorego pacjenta podłączonego do respiratora. Na szkolenie składał się film i materiały e-learningowe, w sumie maksymalnie kilka godzin.

Dzisiaj konsultant krajowa podkreśla: - To było przeszkolenie w trybie absolutnie awaryjnym i absolutnie podstawowym. O ile pielęgniarki z OAiIT posiadają doświadczenie, to osoby z innych oddziałów postawione przed koniecznością pracy z ciężko chorymi pacjentami podłączonymi do respiratorów z wielkim trudem odnajdywały się w takich procedurach.

Dodaje: - Poza tym pomysł był taki, że osobami nadzorującymi pracę awaryjnie przeszkolonych pielęgniarek będą pielęgniarki z kwalifikacjami podyplomowymi. Realnie okazało się to trudne do realizacji z powodu niedoborów wykwalifikowanego personelu i narastającego obciążenia pracą.

Ostatecznie w całym kraju przeszkolono trybem awaryjnym niewiele - około 750 pielęgniarek. - Trudno powiedzieć ile z tych przeszkolonych osób pracuje na stanowiskach intensywnej terapii, bo takich danych nie otrzymałam zwrotnie - mówi konsultant krajowa.

Do tamtego pomysłu dzisiaj już nikt nie wraca. Jasno okazało się, że kilkudniowe szkolenie i przekierowanie pielęgniarek nie jest w stanie zapełnić braków kadrowych. Poza tym - co bardzo istotne - awaryjne szkolenia w żaden sposób nie były certyfikowane.

- Po ustaniu pandemii pielęgniarka/pielęgniarz, którzy przeszli takie awaryjne szkolenie nie mają kompetencji do wykonywania wysokospecjalistycznych procedur przy pacjencie poddanemu intensywnej terapii. W związku z awaryjną adaptacją pielęgniarka nie nabyła żadnych dodatkowych uprawnień - przyznaje dr Edyta Cudak.

Sięgając po rezerwy anestezjologów. Kto jeszcze?

Jak mówi nam prof. Radosław Owczuk, najlepiej w dobie pandemii Covid-19 sprawdziło się rozwiązanie hierarchizacji sięgania po zasoby.  Przypomina, że struktura zatrudnienia w anestezjologii i intensywnej terapii jest taka, że ok. 80 proc. osób  specjalistów pracuje na bloku operacyjnym przy znieczuleniach, a 20 proc. na intensywnej terapii.

- Mamy duży zasób, który pozwala na odwrócenie tych proporcji. Można zatem w sytuacjach najtrudniejszych pozostawić specjalistów na blokach tylko do znieczulania urazów, wypadków, pacjentów onkologicznych, porodów, a resztę przesunąć  do opieki nad pacjentami, którzy wymagają intensywnej terapii i wentylacji mechanicznej - zaznacza konsultant krajowy.

Jak podkreśla, nie wiemy czy nie czekają nas powtórki z pandemii i stąd potrzeba zintensyfikowania szkoleń prowadzonych według od dawna ustalonych standardów. - Otwarte jest natomiast pytanie czy w sytuacji konieczności nadrabiania zabiegów planowych możliwe będzie tak szerokie prowadzenie szkoleń jak byśmy chcieli - zaznacza.

- Powinniśmy szkolić, wykorzystać nadchodzący spokojniejszy okres - mówi. Ma także na myśli te specjalizacje wśród lekarzy, którym jest blisko do problematyki wentylacji mechanicznej.

Jak mówi nam prof. Radosław Owczuk, wskazał ministrowi zdrowia 3 grupy specjalistów, dla których takie szkolenie będzie względnie nieskomplikowane.

- To są neonatolodzy, ponieważ prowadzą wentylacje noworodków. Druga grupa to lekarze medycyny ratunkowej. Odbywają roczny staż z intensywnej terapii, na SOR-ach są obszary wstępnej intensywnej terapii. Trzecia grupa to pneumonolodzy - ze względu na znajomość patofizjologii i pewnych problemów klinicznych niezwykle ważnych w wentylacji mechanicznej - wymienia.

Zaznacza: - Jednak przede wszystkim powinno nam zależeć na kształceniu jak największej liczby specjalistów anestezjologii i intensywnej terapii. Szczególnie, że nas bardzo brakuje również w okresie niepandemicznym.

18 miesięcy i 5 tysięcy złotych, czyli specjalizacja pielęgniarek

Natomiast zdaniem konsultant krajowej w dziedzinie pielęgniarstwa anestezjologicznego i intensywnej opieki po programie awaryjnego szkolenia pozostał w pewnym podstawowym zakresie bardzo dobry, merytoryczny materiał, które może być wykorzystywany przez pielęgniarki w wielu sytuacjach. Może przydać się również w czasie szybkich powtórek podczas szkoleń podyplomowych.

Nauka w specjalizacji pielęgniarskiej trwa do 18 miesięcy, wymaga odbycia cyklu szkoleń. Koszt takiego szkolenia może przekroczyć 5 tysięcy złotych.

Być może zwiększenie skali zwrotu kosztów zachęciłoby pielęgniarki do częstszego wyboru tej specjalizacji, bądź realizacji 6-miesięcznych kursów kwalifikacyjnych.

Niebawem odbędzie się państwowy egzamin specjalizacyjny z pielęgniarstwa anestezjologicznego i intensywnej opieki - przystąpi do niego ponad 600 osób. Obecnie - jak wynika z danych posiadanych przez konsultant - mamy 12 044 pielęgniarek/pielęgniarzy wyspecjalizowanych w pielęgniarstwie anestezjologicznym i intensywnej opieki.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.