Ratujmy sanatoria dla dzieci: to nie paramedycyna, ale skuteczna prewencja

Autor: KR/Rynek Zdrowia • • 13 czerwca 2011 06:16

Leczenie uzdrowiskowe dzieci jest niedoceniane i niedoszacowane. Niektóre sanatoria dokładają do niego nawet 600 tys. zł rocznie. Jeśli finansowanie się nie zmieni, będą zmuszone rezygnować z leczenia najmłodszych. Dlatego dyrektorzy sanatoriów, Rzecznik Praw Dziecka oraz posłowie apelują: "Ratujmy sanatoria dla dzieci”.

Ratujmy sanatoria dla dzieci: to nie paramedycyna, ale skuteczna prewencja

Z danych NFZ wynika, że liczba skierowań na leczenie uzdrowiskowe dzieci maleje od kilku lat. W 2005 roku z leczenia w sanatoriach skorzystało przeszło 33 tys. dzieci, w 2007 roku było ich około 27 tys., a w 2009 roku już zaledwie 25 tys.

Z czego wynika to zjawisko? Zarządzający sanatoriami wymieniają kilka głównych przyczyn: brak rzetelnej informacji dla opiekunów dzieci oraz lekarzy POZ, którzy wypisują skierowania; coraz mniejsze kontrakty z NFZ i stawki za leczenie dzieci; powstanie konkurencyjnych do sanatoriów ośrodków, które podobny program terapeutyczny świadczą w dużych miastach.

Ratują się, lecząc dorosłych
Sanatoria, które, aby przetrwać, muszą dopłacać do leczenia dzieci po kilkaset tys. zł, decydują się na leczenie dorosłych. Śląskie Centrum Rehabilitacyjno-Uzdrowiskowe w Rabce-Zdroju w 2005 roku leczyło prawie 5 tys. dzieci z całego kraju. W 2011 roku będzie ich zaledwie 1800. Aby zapobiec zadłużaniu placówki, dyrekcja zdecydowała się uzupełnić ofertę o leczenie uzdrowiskowe dorosłych. W ŚCRU powstały szpitalna rehabilitacja ogólnoustrojowa dla dorosłych (25 łóżek), oddział sanatoryjny i szpitalny dla dorosłych (50 łóżek) oraz poradnia rehabilitacyjna.

- To jest ratunek dla lecznicy, ale pozostaje pytanie co z leczeniem uzdrowiskowym dzieci? Czy Fundusz chce poczekać, aż będą dorosłymi z przewlekłymi chorobami i dopiero wtedy leczyć ich w szpitalach i sanatoriach? - pyta Jan Pyka, dyrektor ŚCRU.

W lutym 2011 roku zarząd Przedsiębiorstwa Uzdrowisko Ciechocinek rozważał zamknięcie Szpitala Uzdrowiskowego nr III im. dr S. Markiewicza - sanatorium wraz ze szkołą dla chorych dzieci. Decyzję wstrzymał do końca 2011 roku.

- Wciąż mamy nadzieję, że nie będziemy musieli tego robić, jednak od 10 lat odnotowujemy spadek liczby skierowań dzieci na leczenie uzdrowiskowe, do którego od trzech lata dochodzi jeszcze brak rewaloryzacji stawki za świadczenie - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Edward Gaitkowski, członek zarządu ds. ekonomiczno-finansowych Przedsiębiorstwa Uzdrowisko Ciechocinek.

- Roczna strata w wysokości 1,5 mln zł jest dla spółki nie do przełknięcia - podkreśla.

Mali pacjenci, duże wymagania
Jak zaznacza Edward Gaitkowski, w przypadku leczenia uzdrowiskowego dzieci do zwykłych kosztów dochodzi konieczność spełnienia wyśrubowanych wymagań.

- Szpital im. Markiewicza ma trzy oddziały. Na każdym z nich muszą być lekarz, pielęgniarka, opiekunka dzieci - w sumie 15 etatów. Dzieci muszą mieć zabezpieczone pięć posiłków i pięć zabiegów. To wszystko niezależnie od tego, czy na turnusie przebywa 50 czy 168 dzieci (tyloma miejscami dysponuje lecznica) - mówi członek zarządu Przedsiębiorstwa Uzdrowisko Ciechocinek.

-  Ponadto zamknięcie obiektu (utrzymanie, ochrona) też kosztuje, tyle ile leczenie 150 dzieci po niskiej stawce (85 zł). Tymczasem średnio na turnusie mamy 70 małych pacjentów - wylicza Gaitkowski.

Prognozuje, że sytuacja może się nieznacznie poprawić, gdy ubędzie placówek uzdrowiskowych dla małych pacjentów.

- Potrzeba jednak zmian systemowych. Doszacowania stawek, promocji leczenia uzdrowiskowego dla dzieci, kampanii informacyjnej dla lekarzy rodzinnych i rodziców. Niektóre z placówek ratują się rozszerzając ofertą o leczenie dla dorosłych, ale ta działalność przy rosnących cenach mediów i żywności też znajduje się już na granicy opłacalności - uważa Gaitkowski.

Promocja wśród lekarzy i rodziców
O problemach tego segmentu lecznictwa uzdrowiskowego mówiono podczas konferencji „Ratujmy sanatoria dla dzieci” w Rabce-Zdroju. Jej uczestnicy apelowali o traktowanie lecznictwa uzdrowiskowego dzieci jak każdej innej dziedziny medycyny.

- Leczenie uzdrowiskowe dzieci nie jest gałęzią paramedycyny, a skuteczną i długofalową prewencją, bardzo potrzebną w społeczeństwie, w którym 40 proc. dzieci choruje na przewlekłe choroby układu oddechowego, zaburzenia układu ruchu lub otyłość - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dr Andrzej Walawski, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w Uzdrowisko Rabka SA, jeden z uczestników konferencji.

Coraz mniej skierowań
Jak wskazuje dr Walawski, ilość miejsc przygotowanych w istniejących jeszcze sanatoriach dla dzieci w Polsce wynosi 54 613 na rok.

- To liczba przy optymistycznym założeniu 100-procentowej frekwencji, a na niektórych turnusach jest tylko 50 proc. obłożenia. Problem leży głównie w zmniejszającej się liczbie skierowań wystawianych przez lekarzy na leczenie uzdrowiskowe dzieci - mówi dr Walawski.

- Wygląda na to, że zamiast wypełnić dwustronicowy wniosek na leczenie uzdrowiskowe, lekarz POZ woli krótkie skierowanie do szpitala, które w gruncie rzeczy uruchamia dużo większe środki z systemu - wskazuje dr Andrzej Walawski.

Lekarz stawia pytanie, kto jest odpowiedzialny za skuteczne przekazywanie informacji o funkcjonowaniu lecznictwa uzdrowiskowego dla dzieci. Uważa, że rozwiązaniem sytuacji mogłoby być przekazanie sanatoriów, w których leczy się jeszcze dzieci, pod zarząd Ministerstwa Zdrowia.

- To trudne, ale wykonalne. Należałoby też zmienić sposób kwalifikowania dzieci do sanatoriów. NFZ kupowałoby określoną ilość miejsc dla pacjentów, a sanatoria same dokonywałyby przyjęć na podstawie skierowań - proponuje dr Walawski..

Jego zdaniem te działania powinny być również uzupełnione o promocję leczenia uzdrowiskowego oraz stworzenie ogólnopolskich programów badających stan zdrowia dzieci.

- Lekarze winni być zobowiązani do wykonywania zadań profilaktycznych (wady postawy, otyłość), a wyniki badań objęte sprawozdawczością i wykorzystywane w walce z wykrytymi chorobami - mówi dyrektor ds. lecznictwa w rabczańskiej lecznicy.

W opinii dr Walawskiego, taka zmiana plus stworzenie programów finansowania leczenia sanatoryjnego dzieci powinna zapobiec upadkowi tej dziedziny.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum