Ratownicy są teraz najbardziej skłóconą i rozdrobnioną grupą zawodową w Polsce. Kto ich reprezentuje?

Autor: Ryszard Rotaub • Źródło: Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia25 września 2021 15:08

Podpisanie porozumienia przez ratowników medycznych i ministra zdrowia w czasie, gdy w „Białym Miasteczku” trwała akcja protestacyjno-strajkowa całego środowiska medycznego, ujawniło podziały wśród ratowników. Trudno dociec, kto jest za, a kto przeciw porozumieniu – tyle jest organizacji zrzeszających przedstawicieli tej grupy zawodowej. Spróbujmy bliżej poznać przynajmniej te najbardziej wpływowe.

Ratownicy medyczni są teraz najbardziej skłóconą i rozdrobnioną grupą zawodową w Polsce. Fot. PAP Tomasz Gzell
  • Porozumienie podpisane 21 września przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Ratowników Medycznych, Związek Pracodawców Ratownictwa Medycznego SPZOZ z MZ podzieliło środowisko ratowników medycznych
  • Podziały rozlały się na ratowników niezrzeszonych (jest ich najwięcej), jak i zrzeszonych. Związków zawodowych, stowarzyszeń i innych organizacjach jest tak wiele, że obecne stadium rozwoju organizacyjnego środowiska ratowników medycznych nazywane jest policentryzmem
  • Nie wiadomo nawet (bo nikt nie prowadzi rejestru), ilu mamy w Polsce ratowników medycznych. Są tylko ostrożne szacunki. Mówi się, że jest ich od 15 tys. do 20 tysięcy

Ratownicy są teraz najbardziej rozdrobnioną grupą zawodową w Polsce. Dlaczego?

Prezentacja organizacji, do których należą ratownicy medyczni, nie jest łatwym zadaniem. Ta grupa pracowników medycznych - w przeciwieństwie do lekarzy, pielęgniarek, diagnostów laboratoryjnych, aptekarzy - nie ma własnego samorządu zawodowego. Dlatego nie wiadomo na przykład (bo nikt nie prowadzi rejestru), ilu mamy w Polsce ratowników medycznych. Są tylko ostrożne szacunki. Mówi się, że jest ich od 15 tys. do 20 tys.

Brak przedstawicielstwa tej profesji jest jednym z powodów frustracji i głębokiego przekonania ratowników o marginalizacji ich zawodu w systemie ochrony zdrowia. Co do potrzeby utworzenia samorządu ratowników właściwie nie ma kogo przekonywać – wszyscy czekają niecierpliwie na projekt ustawy o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych.

CzytajTo epidemia wstrzymała prace nad projektem ustawy o zawodzie ratownika medycznego?

- Projekt został opublikowany w grudniu 2019 r., ale konsultacji właściwie nie było. Potem był Covid-19 i sprawa ucichła. Teraz odżyła. Resort zdrowia mówi nam, że projekt musi przejść proces oceny skutków regulacji, a następnie trafi do KPRM. W każdym razie żadna organizacja ratowników medycznych nad nim nie pracuje. To autorski projekt MZ – powiedział nam dr Jarosław Madowicz, prezes Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych (PTRM), którego zapytaliśmy o najbardziej wpływowe i najliczniejsze związki zawodowe, zrzeszajcie ratowników.

Czytaj więcej: Piotr Dymon: bez płacowego porozumienia z ratownikami, karetki będą puste

PTRM: stanowczy protest wobec niesprawiedliwego potraktowania ratowników

Największe związki zawodowe w ratownictwie

Mamy dwa ogólnopolskie związki zawodowe. Ogólnopolski Związek Zawodowy Ratowników Medycznych (OZZRM), któremu szefuje Piotr Dymon, jest najliczniejszy - należy do niego ok. 2 tys. ratowników. Jest też Krajowy Związek Zawodowy Pracowników Ratownictwa Medycznego, który zrzesza ok. 1,5 tys. członków. Przewodniczącym jest Roman Badach-Rogowski. Najmniej liczne są: NSZZ „Solidarność” i NSZZ "Solidarność"-80. Oprócz wymienionych organizacji związkowych, mamy także regionalne i lokalne organizacje ratowników medycznych oraz organizacje związkowe działające w poszczególnych podmiotach leczniczych - dodał Madowicz.

Polskie Towarzystwo Ratowników Medycznych, którego Madowicz jest prezesem, to z kolei organizacja pozarządowa, towarzystwo naukowe, nie związek zawodowy. Liczy ok. 500 członków. Drugą organizacją tego typu o zasięgu ogólnokrajowym jest Polska Rada Ratowników Medycznych, skupiająca liderów organizacji związkowych i stowarzyszeń.

Rozproszenie i różnorodność organizacji skupiających ratowników medycznych najlepiej widać na przykładzie Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego (KPR). Nie bez powodu zwracamy uwagę na KPR. Porozumienie zawarte 21 września z resortem zdrowia podpisały osoby w nim zatrudnione.

Sprawdź: Ratownicy wydali oświadczenie. Jest o dodatkach wyjazdowych, SOR-ach i zawodzie ratownika

Ratownicy z Białego Miasteczka do ministra: nie ma porozumienia. Protest trwa

Na przykładzie Krakowa

W KPR działają cztery organizacje związkowe, do których należy 156 pracowników etatowych krakowskiego pogotowia. Są to: NSZZ Solidarność ’80 Małopolska, NSZZ Solidarność, NSZZ Pracowników Służby Zdrowia, a także Międzyzakładowa Organizacja Związkowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych.

NSZZ Solidarność ’80 Małopolska i Międzyzakładowa Organizacja Związkowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych są członkami Polskiej Rady Ratowników Medycznych, organizacji non-profit, której „misją jest konsolidacja środowiska ratowników medycznych wokół ważnych dla zawodu ratownika medycznego inicjatyw”.

Przewodniczącym Komisji Zakładowej OZZRM w KPR jest Piotr Dymon, jeden z sygnatariuszy porozumienia ratowników z ministrem zdrowia z 21 września. Podczas negocjacji w Ministerstwie Zdrowia występował on w roli przewodniczącego Prezydium Komitetu Protestacyjnego Ratowników Medycznych. Pracodawców reprezentowała wtedy dr Małgorzata Popławska, dyrektor naczelna KPR. W rozmowach z MZ występowała jako prezes Związku Pracodawców Ratownictwa Medycznego SPZOZ.

Związek Pracodawców Ratownictwa Medycznego jest organizacją zrzeszającą Samodzielne Publiczne Zakłady Opieki Zdrowotnej, które pełnią rolę dysponentów ratownictwa medycznego. Organizacja liczy 56 członków. Nie jest organizacją pracowniczą – poinformowała nas Małgorzata Popławska.

Ratownicy podzieleni

Porozumienie podpisane 21 września podzieliło środowisko ratowników medycznych. - Nie jestem najbardziej lubianym ratownikiem, trudno. Ale to nie pierwszy raz – przyznał w rozmowie z dziennikarzami Piotr Dymon z OZZRM. Była to jego reakcja na oburzenie, jakie wywołała wśród protestujących w „Białym Miasteczku” informacja, że ratownicy wracają do pracy.

CzytajTo on dogadał się z MZ. "Od wczoraj nie jestem najbardziej lubianym ratownikiem. Trudno"

„Protest ratowników trwa nadal! Na dzisiejszym spotkaniu trójstronnym porozumienie podpisał tylko jeden ze związków zrzeszających jedynie część środowiska ratowniczego - Ogólnopolski Związek Zawodowy Ratowników Medycznych. Pozostali reprezentanci wyrazili swój stanowczy sprzeciw wobec propozycji, które nie spełniają postulatów środowiska ratowników medycznych” - napisał w oświadczeniu na Facebooku Komitet Protestacyjno-Strajkowy Ochrony Zdrowia, organizator „Białego Miasteczka”.

CzytajBurza wokół porozumienia części ratowników z MZ. "Protest trwa, niczego nie podpisaliśmy"

Wywołało to natychmiastową reakcję MZ. - To komitet protestacyjny (Piotra Dymona - red.) reprezentował środowisko, które od tygodni negocjowało z resortem. Nie wiemy, kto jest po drugiej stronie osób kontestujących porozumienie - obruszył się Wojciech Andrusiewicz, rzecznik resortu zdrowia. Dodał, że „jeżeli ktoś zarzuca brak reprezentacyjności środowiska, to niech powie, jakie sam środowisko reprezentuje. My nie wiemy, kim są, kogo reprezentują ratownicy w Białym Miasteczku”.

Zaznaczył, że na spotkanie mógł przyjść każdy, bo było otwarte.

- Przypomnijmy sobie, co było u zarania tych rozmów. Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych, który rozpoczął protest, a nie przedstawiciele „Białego Miasteczka”. Gdy rozmowy zaczynaliśmy, „Białego Miasteczka” nie było - stwierdził.

Czytaj: Rzecznik MZ: "My nie wiemy, kogo reprezentują ratownicy w białym miasteczku"

Po drugiej stronie barykady

Po drugiej stronie barykady, w „Białym Miasteczku”, też są ratownicy medyczni. W imieniu ratowników niezrzeszonych w organizacjach związkowych i branżowych wypowiadał się krytycznie o porozumieniu ratownik medyczny Bartłomiej Matyszewski. Przypomniał, że w najbliższych dniach wejdą w życie wypowiedzenia składane przez ratowników medycznych, a więc karetki będą nieobsadzone.

Z kolei rzecznik "Białego Miasteczka" Gilbert Kolbe podkreślił, że „w naszym Komitecie Protestacyjno-Strajkowym są zrzeszenia ratowników medycznych, m.in. Polskie Towarzystwo Ratowników Medycznych”. Zaznaczył, że jest ich więcej niż tylko Ogólnopolski Związek Zawodowy Ratowników Medycznych reprezentowany przez Piotra Dymona.

Polskie Towarzystwo Ratowników Medycznych w przyjętym 21 września stanowisku oświadczyło, że nie akceptuje przyjętych w porozumieniu rozwiązań i traktuje je jako celowe i świadome podzielenie środowiska ratowników medycznych. - Grupę ratowników medycznych potraktowano wybiórczo. Porozumienie niewiele daje, nie załatwia problemów środowiska. To niebywałe, że podpisano dokument, który jest nie do przyjęcia – skomentował Jarosław Madowicz.

CzytajDodatki wyjazdowe. To tym MZ przekonało część ratowników. Ile wyniosą?

Od policentryzmu do konsolidacji

Podziały w środowisku rozlały się na ratowników niezrzeszonych (jest ich najwięcej), jak i zrzeszonych w związkach zawodowych, stowarzyszeniach i innych organizacjach. Organizacje mogą mieć zasięg ogólnopolski, regionalny i lokalny (w województwach), a także zakładowy (w jednym podmiocie leczniczym). Organizacje o mniejszym zasięgu działalności mogą wchodzić w skład organizacji ze szczebla regionalnego i ogólnopolskiego.

W celu załatwienia konkretnych postulatów tworzą też alianse z innymi organizacjami (powołują wtedy komisje negocjujące z władzami), a kiedy wybucha konflikt – komitety protestacyjne i strajkowe. Obecne stadium rozwoju organizacyjnego środowiska ratowników medycznych w literaturze przedmiotu zwane jest policentryzmem, czyli rozproszeniem. Do konsolidacji daleka droga.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum