Ratownicy medyczni i pielęgniarki: nie cichną echa sporu wokół funkcji koordynatora SOR

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 19 lipca 2019 05:55

Ratownicy medyczni i pielęgniarki spierają się o miejsce ratownika w szpitalu. - Ponieważ ratownicy nie znają się na kompetencjach pielęgniarskich, to nie mogą zarządzać pielęgniarkami jako koordynatorzy na SOR, to budzi nasz sprzeciw - mówi Zofia Małas, prezes NRPiP. Spór jest na tyle ostry, że w nadchodzący poniedziałek oba środowiska mają spotkać się w Ministerstwie Zdrowia.

Ratownicy medyczni i pielęgniarki: nie cichną echa sporu wokół funkcji koordynatora SOR
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Pole do sporu między obiema profesjami otworzyło się podczas konsultacji projektu rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego, które wprowadza możliwość pełnienia funkcji koordynatora SOR nie tylko przez pielęgniarkę, ale również przez ratownika medycznego. Dyskusja, i to ostra, m.in. w mediach, trwa nadal, nawet po 1 lipca, kiedy to "klamka zapadła" i rozporządzenie zaczęło obowiązywać (Dz.U. z 2019 r. poz. 1213).

- Ratownicy nie mają części kompetencji pielęgniarek i nagle się mówi, że mając 5 lat doświadczenia, to oni będą zarządzać pielęgniarkami na SOR. To jest postawione na głowie. My niczego nie chcemy ratownikom zabierać, ale nie pozwalamy na bałagan kompetencyjny. Na pewno nie będzie na to naszego przyzwolenia - zapowiada Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych (NRPiP).

Po wejściu w życie rozporządzenia, w opublikowanym 9 lipca stanowisku, popartym własną analizą prawną, NRPiP przekonywała, że "pod względem merytorycznym - koordynacji pracą zespołu może dokonywać tylko osoba o większych kwalifikacjach i umiejętnościach, a zgodnie z systemem kształcenia i nabytymi kwalifikacjami zawodowymi i umiejętnościami oraz zgodnie z wymaganiami jakie stawia się dla nabycia statusu pielęgniarki systemu i ratownika medycznego takie uprawnienia ma tylko pielęgniarka systemu".

Pielęgniarki: ratownicy są na SOR, ale...
W odpowiedzi Polskie Towarzystwo Ratowników Medycznych (PTRM) uznało, że środowisko musi "przeciwstawić się panicznej agresji Zarządu Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych wobec ratowników medycznych". - Reakcja pań pielęgniarek, to bronienie swojego miejsca w systemie, w sposób podważający kompetencje ratowników medycznych - stwierdza dr n. o zdr. Jarosław Madowicz, prezes PTRM, z- ca dyr. Szpitala Megrez (specjalistyczny szpital wojewódzki - red.) w Tychach.

Intencją Ministerstwa Zdrowia, które wprowadziło kontrowersyjny zapis uwzględniający ratownika medycznego jako koordynatora SOR, było ograniczenie braku pielęgniarek.

Prezes NRPiP przyznaje, że owszem ratownicy są w SOR-ach, bo pielęgniarek faktycznie brakuje. - Ale myśmy chcieli to inaczej rozwiązać. Skoro zbudowaliśmy strategię dla pielęgniarstwa i tam zapisaliśmy, że potrzebny jest zawód pomocniczy, na teraz, na już, to zatrudnijmy opiekunów, których jest sporo wyszkolonych i odciążmy pielęgniarki - przypomina punkt widzenia pielęgniarskiego samorządu.

Jej zdaniem ministerstwo już dwa lata temu zrobiło pierwszy wyłom w systemie wprowadzając ratowników medycznych na oddziały szpitalne. - To nie jest miejsce dla nich z tego powodu, że ratownicy nie są przygotowani do ciągłej pracy przy pacjencie - uzasadnia krytyczną ocenę tego posunięcia przez pielęgniarski samorząd.

Przypomina, że ratownicy mają inny system kształcenia. - Są przygotowani do działań interwencyjnych w stanie zagrożenia życia i zdrowia. Ich zadaniem jest przekazać w jak najlepszym stanie pacjenta z zagrożeniem życia na SOR. Później przejmuje pacjenta zespół lekarsko-pielęgniarski - wskazuje na miejsce jakie dla ratowników medycznych przewidywano od początku wejścia w życie systemu PRM.

Uważa, że lobbing ratowników doprowadził do rozwiązań, które przyniosły pomieszanie kompetencji. - Mogą na przykład podawać niektóre leki na zlecenie lekarskie, natomiast inne przepisy im na to właściwie nie pozwalają - rozważa Zofia Małas, dodając, że za zmianami nie nadąża legislacja.

Wymienia niektóre czynności, których nie może wykonywać ratownik medyczny: - Teoretycznie, na zlecenie lekarskie, może podać zranionemu pacjentowi anatoksynę przeciwtężcową, ale nie powinien, bo nie ma kursu szczepień, który pozwala na zapoznanie się z procedurami. Ratownicy nie mają też w programie kształcenia np. izolacji, postępowania z pacjentem, gdy zachodzi podejrzenie choroby zakaźnej.

Ratownicy: tu chodzi wyłącznie o koordynację
Z punktem widzenia prezentowanym przez NRPiP, dotyczącym obecności ratowników na oddziałach szpitalnych oraz koordynacji na SOR ratownicy się nie zgadzają.

Prezes PTRM Jarosław Madowicz przywołuje obowiązujące od dwóch lat rozporządzenie dotyczące kompetencji ratowników medycznych: - Rozporządzenie uwzględnia nawet wszelkie uprawnienia dla ratownika medycznego pozwalające mu pracować na oddziale anestezjologii czy na SOR, który ma obszar intensywnego nadzoru - zapewnia.

Przyznaje, że kompetencje pielęgniarek są szersze, ale - jak przekonuje - nie ma potrzeby dyskutowania o tym, gdy mowa o koordynowaniu SOR. - Argumenty przedstawiane w tym wypadku przez NRPiP nie do końca pokrywają się ze stanem faktycznym, jeśli spojrzymy w zakres obowiązków koordynującego SOR. Zadaniem takiej osoby nie jest wykonywanie świadczeń medycznych, tylko koordynowanie pracą zespołów. Czyli ułożenie grafiku dyżurów, zapewnienie sprzętu, leków i zadbanie o właściwą organizację pracy. Ratownik jako koordynator nie ma za zadanie doradzać samodzielnym zawodom medycznym jak prowadzić terapię.

- Zatem mowa tu o koordynowaniu w obszarze czynności techniczno-organizacyjnych a nie czynności medycznych, w których obowiązują zlecenia i inne przepisy regulujące zakres w jakim każdy zawód może się poruszać - przekonuje Jarosław Madowicz.

Toczona obecnie dyskusja, to w zasadzie kolejna odsłona sporu wynikającego z wciąż niedookreślonej ścieżki kształcenia i kariery zawodowej ratownika medycznego.

To pielęgniarka ma większe kompetencje i autonomię, ale...
- O ile ratownik medyczny kończy swoją edukację na poziomie dyplomu ukończenia studiów licencjackich, to dla pielęgniarki jest to dopiero początek ścieżki zawodowej. Może ona kontynuować kierunkowe studia magisterskie, kończy kurs kwalifikacyjny i dalej robi specjalizację. Tego jeszcze dla ratowników medycznych nie przewidziano. Nie ma studiów magisterskich będących niejako przedłużeniem licencjatu, ratownik medyczny, który chce się dalej kształcić zazwyczaj kończy zdrowie publiczne - przypomina dr Przemysław Paciorek, kujawsko-pomorski konsultant wojewódzki w dz. medycyny ratunkowej.

Dodaje: - Spektrum działania ratownika medycznego jest węższe niż pielęgniarki, ogranicza się ono do medycznych czynności ratunkowych i wymaga nadzoru lekarza. Czynności tych dwóch grup zawodowych w pewnym stopniu pokrywają się, lecz pielęgniarka ma szersze kompetencje i większą autonomię.

Jak potwierdza Jolanta Majer, z-ca dyr. ds. lecznictwa w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. NMP w Częstochowie, śląski konsultant wojewódzki w dz. medycyny ratunkowej, kierownik SOR, to pielęgniarki są faktycznie w pełni wyposażone we właściwe kompetencje pozwalające im pełnić funkcje oddziałowych SOR. Te kompetencje uzyskują w toku studiów, w ramach kształcenia.

- Jeśli istnieje możliwość, by w szpitalnym oddziale ratunkowym oddziałową była pielęgniarka, to doskonale. Zdarza się jednak, że brakuje osób z odpowiednimi umiejętnościami kierowniczymi wśród pielęgniarek, a to dlatego, że mamy poważny deficyt kadr pielęgniarskich. Może się zatem okazać, iż osobą bardziej odpowiednią na stanowisko oddziałowej/koordynatora będzie ratownik medyczny. Rozumiem, że intencją ministerstwa w sytuacji braków kadrowych jest jak najlepsze wykorzystanie zasobów ludzkich w obszarze medycyny ratunkowej - słyszymy od konsultant wojewódzkiej w dz. medycyny ratunkowej.

Zaznacza: - Znam szpitale, w których ratownicy pełnią już funkcję koordynatorów i dobrze się sprawdzają, nie ustępują pielęgniarkom w tej roli. Teraz rozporządzenie w formalny sposób akceptuje takie rozwiązanie, co pozwala elastyczniej reagować na braki kadrowe w obsadzie na SOR.

Chcą wyjaśnić "animozje"
Jak przekonuje przewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych Piotr Dymon w piśmie skierowanym 15 lipca do prezes Zofii Małas "drogi rozwoju ratowników medycznych nie kończą się na uzyskaniu tytułu zawodowego, ale wielokrotnie stanowią wstęp do dalszego kształcenia na studiach II stopnia na kierunkach związanych z zarządzaniem, co w prostej linii wiąże się z założeniami rozporządzenia Ministra Zdrowia w w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego".

Piotr Dymon w tym samym piśmie zaproponował spotkanie przedstawicieli ratowników medycznych i pielęgniarek "w celu wyjaśnienia problemu oraz wszelkich animozji pomiędzy naszymi zawodami".

Jak nieoficjalnie wiadomo takie spotkanie miałoby się odbyć w Ministerstwie Zdrowia w najbliższy poniedziałek. Raczej wątpliwe, by strony zmieniły swoje stanowiska.

- My nie chcemy konfliktu z ratownikami, zawsze podkreślamy, że ratownicy są bardzo potrzebni w systemie i mają w nim ważną rolę do wykonania - mówiła wcześniej pojednawczo przewodnicząca NRPiP Zofia Małas. Ale jednocześnie zaznaczała: - Ponieważ ratownicy nie znają się na kompetencjach pielęgniarskich, to nie mogą zarządzać pielęgniarkami. Tu jest nasz najmocniejszy sprzeciw. Nie spotkałam się w żadnym kraju w Europie i na świecie, żeby ratownik zarządzał pielęgniarką. Nie chcemy chaosu kompetencji w oddziałach szpitalnych.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze