Radom: nabór na operatorów numeru 112 trwa stale, "bardzo duża rotacja"

Autor: Gazeta Wyborcza, JW/Rynek Zdrowia • • 13 stycznia 2020 14:08

Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej stale poszukuje operatorów numeru 112 w Radomiu. Po podwyżkach, które operatorzy numerów alarmowych otrzymali w 2019 r., wynagrodzenie zasadnicze wynosi 2621 zł "na rękę" plus dodatki. Według dyspozytorów, którzy odbierają czasem po 200-300 telefonów na 12-godzinnej zmianie, to za mało.

Praca jest bardzo wymagająca i odpowiedzialna, a zarobki niezbyt wysokie. Fot. PTWP/PW

Jak przyznaje mł. bryg. Karol Kierzkowski, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie, w pracy w centrum powiadamiania ratunkowego (CPR) na stanowiskach operatora numeru 112 jest bardzo duża rotacja.

"Praca jest bardzo wymagająca i odpowiedzialna, a zarobki niezbyt wysokie. To sprawia, że odchodzą osoby doświadczone, które sprawdziły się już na stanowisku, a także te, które dopiero skończyły specjalistyczne szkolenie i przepracowały kilka miesięcy" - mówi Kierzkowski cytowany przez Gazetę Wyborczą.

Kandydat do pracy musi mieć co najmniej średnie wykształcenia, znajomość więcej niż jednego języka na poziomie komunikatywnym w mowie potwierdzoną certyfikatami, wykształcenie w zakresie powiadamiania ratunkowego lub zarządzania kryzysowego, bezpieczeństwa i porządku publicznego, uprawnienia do wykonywania zawodu ratownika medycznego, ukończony kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy przedmedycznej, znajomość geografii Polski ze szczególnym uwzględnieniem województwa mazowieckiego i powiatów ościennych oraz szereg cech: umiejętność skutecznego komunikowania się i przekazywania informacji, koncentracji w szumie informacyjnym, podejmowania decyzji pod presją czasu, odporność na stres i nieuleganie emocjom oraz dyspozycyjność.

- Co nam grozi, jak się nic nie zmieni? Fala wypowiedzeń. Przy takich stawkach operatorzy pójdą do pracy gdziekolwiek. Konkurencyjnym pracodawcą są dyskonty. Problemy kadrowe już się pojawiają - nie tylko u nas, ale też w Poznaniu, Katowicach i innych miejscach - mówił Rynkowi Zdrowia już w połowie 2018 r. Jakub Gejda, operator numeru alarmowego 112, od ponad sześciu lat pracujący w CPR w Gdańsku.

Podkreślał, że bardzo dużym problemem, oprócz niskich zarobków, jest stres. - Przez telefon często słyszymy krzyk, płacz, wołanie o pomoc. To potem gdzieś zostaje w głowie. Odbieramy setki telefonów tylko z wyzwiskami czy pytaniami o numer na taksówkę czy o adres pizzerii. Często dzwonią ci sami ludzie. Po latach pracy zaczyna brakować cierpliwości dla tego typu zachowań - opowiadał Gejda.

Czytaj też: Centra powiadamiania ratunkowego: mają być awanse, podwyżki i specjalna ochrona dla operatorów

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum