Radom: czy dyrektor utrudnia działalność związkową?

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 20 lipca 2009 14:06

Utrudnianie prowadzenia działalności związkowej zarzucają dyrektorowi pielęgniarki z Radomskiego Szpitala Specjalistycznego, które przygotowują się do strajku generalnego. Zawiadomienie w tej sprawie złożyły w poniedziałek rano (20 lipca) w radomskiej prokuraturze.

Decyzja o wszczęciu bądź odmowie wszczęcia śledztwa zapadnie po gruntownym przeanalizowaniu sprawy - powiedział z-ca szefa Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód Iwona Ozga.

Jak poinformowała przewodnicząca szpitalnego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Anna Trzaszczka do środy (22 lipca) w radomskim szpitalu potrwa referendum strajkowe, w którym pielęgniarki zdecydują, czy podejmą strajk generalny. Dodała, że siostry są bardzo zdeterminowane.

Według pielęgniarek dyrekcja szpitala wywiera na nie naciski i zastrasza je.

- Pielęgniarki uważają, że dyrekcja próbuje je zniechęcić do akcji protestacyjnej wywierając na nie presję psychiczną poprzez straszenie m.in. nieprzedłużeniem czasowych umów o pracę. Siostry czują się też dyskryminowane ze względu na przynależność związkową - wyjaśniła Ozga.

Radomska prokuratura bada też kwestię śmierci pacjenta oddziału dializ radomskiego szpitala, który zmarł w piątek (17 lipca) w czasie dwugodzinnego strajku ostrzegawczego pielęgniarek. Zawiadomił o tym prokuraturę dyrektor lecznicy.

Jak mówił PAP szef Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód Robert Czerwiński - według dyrektora - w związku z nieprzygotowaniem przez pielęgniarki w piątek rano (17 lipca) kilkunastu stanowisk dializacyjnych pacjenci, którzy zgłosili się do szpitala, zostali poddani dializom z dużym opóźnieniem. U 61-letniego pacjenta doszło do zatrzymania krążenia i mimo akcji reanimacyjnej - zmarł.

W piśmie do prokuratury pielęgniarki odnoszą się także do tego zarzutu. Według nich, akcja reanimacyjna pacjenta zaczęła się jeszcze przed rozpoczęciem strajku, w którym nie brały udziału pielęgniarki z oddziału dializ.

– Pielęgniarki uważają, że za pracę szpitala i za bezpieczeństwo pacjentów w czasie zaplanowanej akcji strajkowej odpowiada – wyjaśniła Ozga. Dodała, że pod koniec tygodnia znane będą wyniki sekcji zwłok pacjenta, a w połowie tygodnia zostanie przesłuchany ordynator oddziału dializ.

W piątek (17 lipca) w radomskim szpitalu przy ul. Tochtermana pielęgniarki strajkowały przez dwie godziny. Wcześniejsze negocjacje pomiędzy przedstawicielami związków zawodowych pielęgniarek i położnych a dyrekcją szpitala, z udziałem mediatora z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej zakończyły się podpisaniem protokołu rozbieżności. Żaden z postulatów płacowych – m.in. podwyżki średnio o 600 zł brutto dla każdej pielęgniarki – nie został spełniony.

Dyrektor szpitala Andrzej Pawluczyk stwierdził, że podwyżki nie wchodzą w grę, gdyż szpital nie ma na nie pieniędzy. Według niego lecznica ponosi straty rzędu miliona złotych miesięcznie, a na podwyżki potrzebowałby dodatkowo 500 tys. zł.

Pielęgniarki domagają się także m.in. wprowadzenia taryfikatora, siatki płac i norm zatrudnienia

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum