Radni zdecydowali: białostockie szpitale zakaźny i gruźliczy w rękach uczelni

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 29 sierpnia 2011 16:15

Pracownicy Specjalistycznegego ZOZ Gruźlicy i Chorób Płuc w Białymstoku protestowali na sesji sejmiku przeciw przekazaniu lecznicy Uniwersytetowi Medycznemu w Białymstoku. Radni jednak przegłosowali oddanie uczelni zarówno tej placówki, jak i Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Kazimierza Dłuskiego.

Radni zdecydowali: białostockie szpitale zakaźny i gruźliczy w rękach uczelni
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Za przekazaniem szpitali Uniwersytetowi Medycznemu w Białymstoku głosowało ostatecznie 17 radnych, 10 było przeciw, jedna osoba wstrzymała się od głosu. Opozycyjni radni PiS chcieli, by wniosek w sprawie łączenia szpitali został odesłany do wnioskodawcy, by dopracować i uzupełnić zapisy i warunki przejęcia.

Wniosek przepadł w głosowaniu. Szpitale mają być przekazane za kilka miesięcy. Teraz zaczną się szczegółowe przygotowania.

Stało się tak mimo protestów pracowników i dyrekcji przejmowanych przez uczelnię szpitali. Kilkudziesięciu pracowników tych szpitali protestowało w poniedziałek (29 sierpnoa) także podczas sesji.

Z inicjatywą przejęcia Szpitala Specjalistycznego im. Karola Dłuskiego w Białymstoku, zwanego potocznie szpitalem zakaźnym, wystąpił w 2010 r. do samorządowych władz województwa rektor Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku prof. Jacek Nikliński. Argumentował, że w szpitalu działają od lat uczelniane kliniki, szpital musi się rozwijać i poprawiać bazę dydaktyczną studentom i młodym lekarzom. Uczelnia chce na tej bazie tworzyć także nowe kliniki. W toku negocjacji powstał pomysł przekazania uczelni także Specjalistycznegego ZOZ Gruźlicy i Chorób Płuc.

Na mocy wypracowanego porozumienia Uniwersytet Medyczny przejmie: kadrę szpitali - łącznie 530 osób - i zadania szpitali. Uczelnia będzie musiała za 5 lat zwrócić jedynie samorządowi budynek szpitala gruźliczego przy ul. Warszawskiej, który ma być docelowo przeznaczony na potrzeby Białostockiego Centrum Onkologii. Teraz samorząd użyczy nieodpłatnie tego majątku uczelni.

Oba przejmowane szpitale są w dobrej sytuacji finansowej. W szpitalu gruźliczym jest 77 łóżek, w zakaźnym - 330. Odpowiedzialny w zarządzie województwa za służbę zdrowia wicemarszałek Cezary Cieślukowski przekonywał, że nic nie wskazuje, by połączenie placówek miało pogorszyć sytuację tych szpitali. Uważa, że będą mogły wynegocjować z NFZ lepszy kontrakt. Cieślukowski mówił też, że rozwój szpitala klinicznego, zwiększenie możliwości kształcenia lekarzy, to kwestie bardzo istotne dla całego regionu i większa dostępność pacjentów do usług medycznych.

Na sesji zarówno niektórzy radni, jak i dyrektor szpitala zakaźnego Henryk Misiewicz pytali, dlaczego uniwersytet chce przejąć tylko niezadłużone placówki. Odpowiedzi nie padły. Dyrektor szpitala gruźliczego Teresa Kamińska mówiła, że połączenie to nic innego niż "likwidacja" tej placówki.

- To dobijanie kulawej służby zdrowia - mówiła Teresa Kamińska. Przyniosła radnym listy z podpisami mieszkańców przeciwko łączeniu szpitali. Przedstawiła również opinię z departamentu prawnego Ministerstwa Zdrowia, według której - jak mówiła - przekazanie szpitala bez majątku oznacza likwidację placówki. Budynki szpitala mają być przecież zwrócone samorządowi. Kamińska podkreślała, że gruźlica jest wciąż problemem. W tym szpitalu zmarło w 2010 r. na tę chorobę 6 osób.

Cezary Cieślukowski poinformwał radnych, że 16 placówek zdrowotnych, które podlegają samorządowi województwa podlaskiego, ma za pierwsze półrocze 2011 r. ok. 40 mln zł strat, a ich łączne zobowiązania finansowe przekroczyły 200 mln zł.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum