Protest w ZUS przesunięty. W lipcu referendum. "Przy dużej frekwencji strajk doprowadziłby do paraliżu"

Autor: MCD • Źródło: Rynek Zdrowia24 czerwca 2022 17:30

Orzeczenie sądu wstrzymało strajk w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) co najmniej do 3 lipca. - Po tym terminie chcemy przeprowadzić referendum strajkowe. Zamierzamy konsekwentnie dążyć do akcji strajkowej - zapowiada Piotr Szumlewicz ze Związkowej Alternatywy. Jak planowany strajk przełoży się na obsługę ubezpieczonych?

Protest w ZUS przesunięty. W lipcu referendum. "Przy dużej frekwencji strajk doprowadziłby do paraliżu"
Strajku w ZUS-ie na razie nie będzie. Na zdj. siedziba Inspektoratu ZUS na warszawskiej Pradze-Północ Fot. Tomasz Gzell/PAP
  • Strajku w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) 27 czerwca nie będzie. Jak tłumaczy Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa, zaplanowana akcja została przesunięta 
  • - Sądowy zakaz strajku kończy się 3 lipca i po tym terminie chcemy przeprowadzić referendum strajkowe - zapowiada związkowiec 
  • Związkowcy postulują przywrócenie do pracy liderki związku, Ilony Garczyńskiej oraz radykalnych, sięgających 60 proc. podwyżek dla pracowników
  • Jak twierdzi Szumlewicz, poparcie wśród pracowników dla planowanej akcji protestacyjnej rośnie
  • Strajk miałby polegać na odejściu pracowników od biurek. - Przy dużej frekwencji doprowadziłby do paraliżu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - zaznacza związkowiec

Strajk w ZUS został przesunięty. Związkowcy podtrzymują postulaty  

Zapowiadany na 27 czerwca strajk w ZUS-ie został przesunięty. Akcję wstrzymał, przypomnijmy, Sąd Okręgowy w Świdnicy, który zakazał Związkowi Zawodowemu Związkowa Alternatywa przeprowadzenie w poniedziałek strajku. 

Napięcie na linii ZUS - Związkowa Alternatywa jednak nie spada. 

- Zgodnie z postanowieniem sądu mamy zakaz strajku do 3 lipca bieżącego roku. Dlatego postanowiliśmy przesunąć organizację akcji strajkowej z 27 czerwca na późniejszy termin - informuje w rozmowie Rynek Zdrowia Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związkowej Alternatywy.

Pod koniec maja, przypomnijmy, zarząd związku poinformował o rozpoczęciu strajku generalnego. Jako bezpośrednią przyczynę takiej decyzji podał zwolnienie dyscyplinarne liderki Związkowej Alternatywy w ZUS i głównej negocjatorki w sporze zbiorowym, Ilony Garczyńskiej. Jednocześnie podtrzymał dotychczasowe postulaty płacowe. Chodzi o radykalne, sięgające 60 proc. podwyżki dla pracowników ZUS. 

Najbliższe plany związkowców pokrzyżował wyrok świdnickiego sądu. 

- Zwróciliśmy się do sądu z wnioskiem o uzasadnienie zabezpieczenia w sprawie strajku. W najbliższych dniach będziemy podejmować kroki prawne, aby dowieść, że strajk byłby legalny, a władze ZUS łamią prawo, blokując prowadzenie sporu zbiorowego z nami i zwalniając naszą liderkę, Ilonę Garczyńską - opowiada Szumlewicz. 

Zdaniem związkowca, ZUS nie dąży do załagodzenia konfliktu, a wręcz go eskaluje. 

W lipcu referendum. "Przy dużej frekwencji strajk doprowadziłby do paraliżu ZUS"

Jak zapowiada, Związkowa Alternatywa w ZUS konsekwentnie będzie dążyć do akcji strajkowej, a poparcie pracowników dla zdecydowanych  działań protestacyjnych rośnie. 

Po 3 lipca działacze planują przeprowadzić referendum strajkowe. - Jeżeli pracodawca nie przekaże nam kontaktów do wszystkich pracowników ZUS, przeprowadzimy referendum bez jego zgody - zapowiada Szumlewicz. 

Planowany strajk miałby polegać na odejściu pracowników od biurek. - Przy dużej frekwencji doprowadziłby do paraliżu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - twierdzi związkowiec.

ZUS obiecał negocjacje płacowe. Szumlewicz: Propozycji nie ma. Ile zarabiają pracownicy?

Wcześniej ZUS informował, że zaprosi do rozmów wszystkie zakładowe organizacje związkowe działające w ZUS w celu uzgodnienia wysokości kwot oraz zasad podziału środków na podwyżki. W oświadczeniu przesłanym spidersweb.pl Zakład tłumaczył się, że nie może prowadzić sporu zbiorowego w zakresie postulatu podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych wszystkich pracowników ZUS (obligatoryjnie) o 60 proc. brutto na etat.

- Realizacja w sposób oczywisty przekracza możliwości finansowe pracodawcy. Związki Zawodowe doskonale zdają sobie z tego sprawę - cytuje oświadczenie ZUS portal spidersweb.pl

W odpowiedzi na interpelację poselską Stanisław Szwed, sekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, tłumaczył, że Zakład może wydać na podwyżki wynagrodzenia zasadniczego średnio 300 zł na etat. 

Związki zawodowe miały jednak nie przyjąć propozycji pracodawcy i zażądały podwyżki wynagrodzenia w kwocie minimum 500 zł, dodatkowych środków na dodatki specjalne dla Inspektorów Kontroli Zakładu oraz pracowników obszaru informatyki.

Jak czytamy w interpelacji, w 2021 roku przeciętne całkowite miesięczne wynagrodzenie w ZUS wynosiło 6 412,13 zł i było wyższe o 523,13 zł od przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku. 

- Ponad tydzień temu rzecznik ZUS, Paweł Żebrowski obiecał, że do początku bieżącego tygodnia zostaną przedstawione propozycje podwyżek płac znacznie przekraczające 300 zł brutto. Tydzień się kończy, a propozycji nie ma - zdradza Piotr Szumlewicz.

Jak dodaje, jeśli pracodawca zaproponuje 1 000 zł podwyżki wynagrodzeń zasadniczych, członkowie związku zdecydują, czy taka propozycja ich satysfakcjonuje. 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum