Protest pracowniczy: przy okazji konfliktu w Radomiu - od strajku po głodówkę

Autor: BE/Rynek Zdrowia • • 13 sierpnia 2009 17:59

Pielęgniarki z Radomskiego Szpitala Specjalistycznego, nie wnikając w szczegóły i zasadność postawionych żądań, decydując się na strajk, położyły na szali swą dotychczasową opinię, a kto wie: może także i dalszy byt szpitala, w którym pracują.

Protest pracowniczy: przy okazji konfliktu w Radomiu - od strajku po głodówkę
Czy protest pielęgniarek "rozleje się na całą Polskę"? Wątpliwe. Na zdjęciu: manifestacja pielęgniarek, położnych w Warszawie...Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Strajk jest najwyższym stadium protestu załogi przewidzianej prawem, czyli ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Od kilku lat jest to broń o wciąż słabnącej sile rażenia. Pielęgniarki, z całym szacunkiem dla nich, to nie górnicy, z którymi każda władza – tak, czy siak – musiała się liczyć. I liczy się nadal. Co więc będzie, jeśli dyrekcja Szpitala i jego organ założycielski nie ugną się pod żądaniami pielęgniarek?

Już widać, że sprawa z początku o charakterze stricte zawodowym (pielęgniarki uważają, że zarabiają za mało, więc żądają więcej) de facto przybrała nieco charakteru politycznego. Stało się to po tym, jak konflikt zrecenzowała Lewica, a niedługo później Donald Tusk zrecenzował dyrektora Szpitala, poddając pod wątpliwość umiejętność zarządzania taką placówką, jak ów szpital.

Jest tylko kwestią czasu, kiedy – oficjalnie – swój stosunek do konfliktu w Radomiu wyjawią pozostałe partie polityczne, w tym w szczególności Prawo i Sprawiedliwość. Możliwe jest, że do chóru recenzentów włączy się Stronnictwo Demokratyczne pod przewodnictwem Pawła Piskorskiego. Co, jak co, ale strajki zawsze były doskonałą okazją do „przywalenia” władzy i zaistnienienia w mediach.

Pielęgniarki są słabe
Górnicy mogą zatrzymać kopalnię i mało kto będzie na nich za to wieszał psy. Pielęgniarki i lekarze nie mają takiej siły argumentów. Zatrzymanie pracy szpitala oznaczałoby klęskę ich protestu. Bowiem ten ma dotąd rację istnienia i szansę na powodzenie, dopóki ma większościowe poparcie opinii społecznej. A to poparcie już bez tak ostatecznych kroków słabnie, wraz z siłą protestu pielęgniarek. Gdyby strajk był sam w sobie mocą, to protestujące nie musiałby podejmować okupacji gabinetu dyrektora. Ten krok, taktycznie rzecz postrzegając, nic nie wnosi na drodze osiągnięcia wyznaczonego celu. Pielęgniarki mogą tygodniami zajmować gabinet dyrektora, a ten może pracować w innym pokoju, albo nawet i w domu.

Oczywiście, to działanie podjęto nie po to, by wzmóc siłę protestu, ale po to, by było o nim głośniej w Polsce. Stąd też opozycja mówi o groźbie „rozlania się” strajku po całej Polsce. Opozycja różne rzeczy mówi, bo takie jej prawo. Sama jednak doskonale wie, że powtórki z ogólnopolskiego białego miasteczka nie będzie, co zresztą przyznaje mniej lub bardziej otwarcie Dorota Gardias w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl.

Pora na mediatorów
Spełnienie (słusznych lub niesłusznych) żądań płacowych strajkujących pielęgniarek pogrąży finansowo szpital. I o tym wszyscy wiedzą, tak jak wszyscy wiedzą bez pomocy księdza, że w niedzielę jest święto. Zgodnie z wspomnianą ustawą niebawem w grę wkroczą mediatorzy, bo gdy konflikt nabiera – nie z winy protestujących – poniekąd politycznego charakteru, to mediatorzy muszą się pojawić.

Nie należy sądzić, by okupacja gabinetu trwała długo. Należy założyć, że jeśli strajk będzie przeciągał się i do kompromisu droga będzie daleka, to w okupowanym gabinecie, rozpocząć może się głodówka. Ta nieformalna forma zaostrzenia prawnego konfliktu jest bardzo popularna i z reguły świadczy o tym, że strona protestująca nie ma już siły argumentów, więc chwyta się argumentu bezsilności.

Należy mieć nadzieję, że pielęgniarki nie będą głodować. Strajkowa głodówka – na sokach i glukozie nie jest głodówką, ale dietą pooperacyjną. Już teraz strajk pielęgniarek jest oceniany, nazwijmy to delikatnie, niejednoznacznie. Jeśli zdecydowałyby się na tzw. głodówkę, to ich protest będą popierali nieliczni i opozycja. No i rodziny strajkujących...

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze