Dziennik Polski/Rynek Zdrowia | 03-05-2019 10:44

Proszowice: wzrost wydatków na wynagrodzenia ciągnie szpital na dno

Strata SP ZOZ-u w Proszowicach (Małopolskie) za 2018 rok zamknęła się kwotą 7,5 mln zł. Zgodnie z ustawą o działalności leczniczej, stratę powinno pokryć starostwo powiatowe, które takimi pieniędzmi nie dysponuje. Alternatywą jest... likwidacja placówki.

Fot. archiwum

Ostatecznie wysokość straty zamknęła się kwotą 7,505 mln zł. To potężna suma zwłaszcza, gdy porównać ją ze szpitalnym bilansem roku 2017. Wtedy placówka zakończyła rok deficytem wysokości 278 tys. zł. Przy obecnym to bardzo niewiele. Nic zatem dziwnego, że na ostatniej sesji rady powiatu jej członkowie dociekali, skąd wzięła się taka różnica.

W odpowiedzi dyr. ekonomiczny szpitala Zbigniew Torbus stwierdził, że najważniejszą przyczyną takiej sytuacji jest gwałtowny wzrost wydatków na wynagrodzenia. Z przedstawionych danych wynikało, że między styczniem a grudniem 2018 roku wzrost wydatków z tytułu kontraktów lekarskich zwiększył się o 355 tys. zł miesięcznie. W przypadku wynagrodzeń osobowych ten wzrost wyniósł 338 tys. zł miesięcznie.

Kolejny wzrost wydatków na wynagrodzenia przyniosły nowe kontrakty na Oddziale Ginekologiczno-Położniczym i Noworodków z maja ub.r.

Kolejny element to podwyżki płac dla lekarzy specjalistów. - NFZ przekazał pieniądze na same wynagrodzenia, ale na pochodne od nich już nie - informował dyrektor.

Szpital znalazł się w tej chwili w arcytrudnej sytuacji. Zgodnie z Ustawą o działalności leczniczej, w przypadku ujemnego bilansu placówki, jej stratę powinno pokryć starostwo powiatowe. Jeżeli tego nie zrobi, alternatywą jest likwidacja. Jeszcze niedawno przepisy dopuszczały trzecią możliwość, w postaci komercjalizacji, ale w tej chwili są tylko dwie opcje.

Tymczasem skarbnik powiatu Izabella Moliszewska nie kryje, że powiat pieniędzy na pokrycie straty w tej chwili nie ma.

Więcej: dziennikpolski24.pl