Luiza Jakubiak/ Rynek Zdrowia | 21-10-2019 20:31

Prof. Gielerak: w porównaniu z farmacją obszar nielekowy jest traktowany w sposób ułomny

Na przestrzeni lat widać, że koszt jednostkowy technologii, które kilka lat temu były nowoczesne, maleje. Co nie znaczy, że udziały kosztów w budżecie szpitala związanych ze stosowaniem tych technologii maleją. Wręcz przeciwnie - one rosną - ocenia prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

Na zdj. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie Fot. PTWP

Ministerstwo Zdrowia rzadko patrzy z perspektywy wyrobów medycznych jako jednej konkretnej grupy, za to szuka odpowiedzi jakie korzyści ta grupa produktów może przynosić pacjentom. Jeśli chodzi o tę kategorię, to najczęściej ścieżka dostępności wiedzie przez szpitale. Dlatego tu szukamy możliwości zwiększenia dostępności - mówił Jakub Adamski, dyrektor Departamentu Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia podczas sesji "Nielekowe technologie medyczne - rynek, system finansowania, pacjent" w ramach XV Forum Rynku Zdrowia (21 października 2019r.).

Dyrektor zwracał uwagę na dużą liczbę wyrobów medycznych, w dodatku mocno zróżnicowaną. - Nie jest tak, że możemy zaproponować jedno rozwiązanie jeśli chodzi o model zapewnienia dostępności dla pacjentów. Nie możemy traktować wyrobów medycznych jak leków, a z drugiej strony pewne rozwiązania, które są zastosowane w przypadku leków, mogłyby mieć miejsce także w tym przypadku.

Dyrektor Adamski przypomniał też, iż niedawno resort zdrowia przedstawił do konsultacji projekt nowelizacji ustawy o wyrobach medycznych. - W nowelizacji ustawy są podniesione takie kwestie, jak na przykład analiza skuteczności w niektórych klasach wyrobów medycznych.

Jak przyznał Adam Jagoda, wiceprezes zarządu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych POLMED, już od jakiegoś czasu branża rozmawia na temat wytycznych i HTA w obszarze wyrobów medycznych. - Jeżeli ten proces będzie podążał dalej z taką dynamika, to wkrótce będą efekty. Elementem tego procesu jest na pewno określenie i zdefiniowanie ścieżki nielekowych innowacji technologicznych do systemu. W porównaniu z farmacją i life science, nasz obszar jest traktowany w sposób ułomny.

Jako reprezentanci producentów, wytwórców, dystrybutorów, nie mamy zdefiniowanej ścieżki dostępności. Co musiałby się stać, by branża mogła pomóc i stała się partnerem dla regulatora i agencji, w definiowaniu modelu wejścia wyrobów medycznych do finansowania? – zastanawiał się wiceszef POLMED-u.

Przypomniał, że cykl życia wyrobów medycznych w porównaniu do leków jest o wiele bardziej dynamiczny: - Mówimy tu o modyfikacjach, ale też innowacjach. Są technologie, które niosą mierzalny efekt dla zdrowia i życia pacjenta. Ścieżka dostępu mogłaby stymulować wejście tych innowacji do systemu.

Prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, opisał jak wygląda budżet na wyroby medyczne w stołecznej placówce.

Kiedy rozmawiamy o kosztach na wyroby medyczne w takiej wielospecjalistycznej jednostce jak nasza, to jak w soczewce widać wszystkie elementy, które dzieją się na rynku, a w większości przypadków są rozproszone. Mając ponad 40 rodzajów dziedzin medycyny, jesteśmy w stanie dość precyzyjnie określić jak przedstawia się udział poszczególnych wyrobów medycznych w koszcie ogólnym czy też w przychodach - ocenił.

- Koszty ponoszone ogólnie przez podmioty lecznicze na wyroby medyczne są pochodną przede wszystkim kosztu jednostkowego. O ile nie mamy do czynienia z technologią nowoczesną, która z oczywistych względów jest odpowiednio kosztowna, to na przestrzeni lat widać, że koszt jednostkowy tych technologii, które kilka lat temu były nowoczesne, maleje. Co nie znaczy, że udziały kosztów w budżecie szpitala związanych ze stosowaniem tych technologii maleją. Wręcz przeciwnie – one rosną. Same technologie są tańsze, ale zmieniają się na przestrzeni czasu wskazania do ich stosowania, a zatem poszerza się panel osób, u których takie technologie stosujemy - dodał.

Dyrektor wskazał, że patrząc na ogólne koszty związane z zakupem wyrobów medycznych, to 80 procent kosztów zawiera się w pierwszych siedmiu pozycjach. Główne pozycje to stenty, chirurgia naczyniowa, kardiologia interwencyjna i kardiochirurgia.

- Wszystkie pozostałe stanowią 20 procent, jeśli chodzi o koszty. To pokazuje poziom wyzwań i ustawia w pewnym stopniu rynek, bowiem w tych zakresach poznosimy największe koszty. Tu trzeba optymalnie wykorzystywać zasoby ludzkie i sprzętowe - uznał.