Prof. Dudek wyjaśnia, dlaczego nie wrócił do pracy w szpitalu. Dyrekcji placówki to nie przekonuje

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 16 kwietnia 2020 11:20

Prof. Dariusz Dudek stracił stanowisko szefa oddziału klinicznego kardiologii oraz interwencji sercowo-naczyniowych Szpitala Uniwersyteckiego 1 kwietnia, bo mimo braku zgody na urlop nie zjawił się w pracy. Wyjechał zagranicę i - jak tłumaczy - nie mógł wrócić, ponieważ zamknięto granice. Szpitala nie przekonują takie argumenty, bo wielu innym wrócić się udało.

Prof. Dariusz Dudek przebywa obecnie w Austrii Fot. Archiwum

Władze placówki w krótkim komunikacie poinformowały o odwołaniu prof. Dudka z dotychczasowych stanowisk, ponieważ „nie wpisał się w pracę zespołu w tej trudnej dla Szpitala Uniwersyteckiego sytuacji”. Otrzymał urlop bezpłatny. Do szpitala będzie mógł wrócić jako zwykły lekarz pracujący na oddziale - informuje Gazeta Wyborcza.

Gazecie udało się porozmawiać z prof. Dariuszem Dudkiem, który przebywa obecnie w Austrii. Podkreśla, że jako prezydent Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego „przygotowuje dokumenty dotyczące walki z koronawirusem na skalę globalną”. Wśród nich miały się znaleźć spostrzeżenia dotyczące spadku liczby hospitalizowanych pacjentów z lekkimi zawałami. Zdaniem kardiologa chorzy boją się iść do szpitala i wolą przeczekać dolegliwości w domu, a to może spowodować wzrost śmiertelności wśród pacjentów kardiologicznych, niezakażonych koronawirusem.

Prof. Dudek zaznacza, że uczestniczył we wszystkich spotkaniach dotyczących przekształcenia SU w placówkę jednoimienną poprzez wideokonferencje. I dodaje, że gdy sytuacja związana z pandemią zaczęła się w marcu nasilać, otrzymał informację, że należy przygotować „dokumenty dla całego świata”. Wyjaśnia, że musiał „zawiesić” swoją działalność w Szpitalu Uniwersyteckim, o czym poinformował władze placówki, co z kolei zmusiło dyrekcję do powołania nowego szefa kliniki. Kilkukrotnie powtarza, że to on zaproponował „czasowe zastępstwo”.

Na pytanie, dlaczego nie mógł swoich obowiązków pełnić z Polski, opiekując się jednocześnie pacjentami w podległej mu klinice, odpowiada, że nie mógł wrócić, ponieważ granice zostały domknięte, pojawiły się trudności logistyczne, a ponadto wcześniej podróżował po Włoszech i Austrii, czyli krajach o wysokim wskaźniku zachorowalności, i mogłoby to być odebrane jako nieodpowiedzialne zachowanie wobec kolegów.

Dlaczego nie skorzystał z akcji „#LOTdoDomu”? Prof. Dudek odpowiada, że dzień i noc pracował nad czterema dokumentami równocześnie i nie mógł skorzystać z rządowego programu gwarantującego każdemu Polakowi powrót do kraju.

Więcej: krakow.wyborcza.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum