Prof. Banach: cięcie kosztów bez inwestowania w rozwój szpitala to bardzo zły pomysł

Autor: Wojciech Kuta/Rynek Zdrowia • • 21 stycznia 2021 20:28

Jeżeli chcemy się rozwijać, stawać się konkurencyjni, zwiększać liczbę wykonywanych procedur i zabiegać o nowe kontrakty, to musimy przede wszystkim opierać się na sprawdzonej kadrze - podkreśla w wywiadzie dla Rynku Zdrowia prof. Maciej Banach, dyrektor Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

Prof. Banach: cięcie kosztów bez inwestowania w rozwój szpitala to bardzo zły pomysł
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022
  • Audyt przeprowadzony przez PwC w 2014 r. wykazał, że nie ma takich możliwości w zakresie działań restrukturyzacyjnych, które pozwoliłyby zniwelować zadłużenie Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki sięgające 300 mln zł
  • - Na bieżąco uzupełniamy wyposażenie naszych klinik w najnowocześniejszy sprzęt medyczny. Jednocześnie uzgadniamy z szefami klinik, jakie nowe procedury dzięki tym inwestycjom możemy realizować - mówi prof. Maciej Banach, dyrektor ICZMP
  • Jeśli w przyszłości rzeczywiście ma zostać wprowadzony jeden poziom właścicielski dla wszystkich szpitali w systemie, to być może pojawi się szansa na znacznie większe niż obecnie środki dzielone pomiędzy poszczególnymi placówkami - zaznacza prof. Banach

Rynek Zdrowia: - Kiedy w lutym 2014 r. obejmował Pan stanowisko dyrektora Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki, jego zadłużenie sięgało 296 mln zł, a wynik finansowy za rok 2013 wynosił minus 19 mln zł. Restrukturyzacja ICZMP trwa od kilku lat. Jakie, oczywiście w dużym skrócie, są jej efekty? Czy udaje się optymalizować koszty i zwiększać przychody?

Prof. Maciej Banach: - To pytania, które można by zadać menedżerom większości polskich szpitali klinicznych i instytutów badawczych. Rzeczywiście rok 2014 był dla naszego Instytutu bardzo trudny. Pieniędzy brakowało już nawet na pensje dla pracowników. Same zobowiązania wymagalne sięgały wtedy ok. 70-80 mln zł.

Podjęliśmy się wówczas bardzo trudne działania restrukturyzacyjne. Wiedzieliśmy jednak, że nie mogą to być wyłącznie proste decyzje związane z redukcją etatów. Jeżeli bowiem jednocześnie chcemy się rozwijać, stawać się bardziej konkurencyjni, zwiększać liczbę wykonywanych procedur, tworzyć kolejne kliniki i zabiegać o nowe kontrakty, to musimy przede wszystkim opierać się na sprawdzonej kadrze.

Dlatego poczynione przez nas ruchy personalne były ograniczone do niezbędnego minimum i objęły przede wszystkim optymalizację zatrudnienia w części administracyjnej, natomiast praktycznie nie dotknęły pracowników medycznych, czyli tzw. części białej.

Na podstawie naszego planu restrukturyzacji ICZMP, który został zaakceptowany i przyjęty przez Ministerstwo Zdrowia w marcu 2015 roku, cały czas prowadzimy nieustające działana naprawcze. Podsumowując w kwietniu 2020 roku efekty realizacji tego programu, okazało się, że w 2019 roku osiągnęliśmy wynik finansowy na poziomie 1,2 mln zł „na minusie”. Oznacza to, że od 2014 r. poprawiliśmy wynik finansowy aż o ok. 18 mln zł. Zobowiązań wymagalnych praktycznie już nie mamy.

Prof.Maciej Banach: - Nasze starania o dotacje, oddłużenie czy inne większe formy finansowania w ramach centralnego planu, trwają już 6 lat. W tym czasie udało się jednak rozwiązać naprawdę wiele poważnych problemów. Przypomnę, że staliśmy się właścicielem 37 hektarów gruntów, na których posadowiony jest ICZMP.

- Czy pandemia zachwiała finansami „Matki Polki” w 2020 roku?

- Ubiegły rok, oczywiście bardzo trudny, bo pandemiczny, mimo ryczałtu wykonanego - według wstępnych wyliczeń - na poziomie poniżej 90 procent, powinniśmy zakończyć z podobnym wynikiem finansowym, jak rok 2019.

Oznacza to, że realizowane przez nas działania, w tym, między innymi wdrażanie kolejnych procedur medycznych, pozyskiwanie nowych źródeł finansowania, czy wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań zarządczych optymalizujących koszty (w tym realizacja projektu Smart Hospital) przynoszą wymierne rezultaty.

Z nadzieją przyjmujemy zapowiedzi Ministerstwa Zdrowia, według których 2021 rok może być przełomowy pod względem możliwości pozyskiwania środków na inwestycje, np. w ramach Funduszu Medycznego oraz poprzez narzędzie dotacyjne i oddłużeniowe.

- Skoro mówimy o tego rodzaju instrumentach finansowych, przypomnijmy, że w 2014 r. eksperci z PwC przeprowadzili audyt w Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki, z którego jednoznacznie wynikało, że bez zewnętrznej pomocy, oddłużenie Instytutu nie będzie możliwe. Czy są szanse na takie wsparcie?

- Nasze starania o dotacje, oddłużenie czy inne większe formy finansowania w ramach centralnego planu, trwają już 6 lat. W tym czasie udało się jednak rozwiązać naprawdę wiele poważnych problemów. Przypomnę, że staliśmy się właścicielem 37 hektarów gruntów, na których posadowiony jest ICZMP. Wartość tego terenu wynosi obecnie prawie 300 mln zł, co znacznie poprawiło księgowy stan naszych aktywów.

Nie daje nam to jeszcze dodatnich kapitałów pozwalających na wystąpienie do każdego banku o kredyt. Udało nam się jednak w 2015 roku uzyskać 100 mln zł bardzo niskooprocentowanej (1,85%) pożyczki. Pozwoliła nam na znacznie usprawnienie restrukturyzacji finansowej, a także na rozwój działalności leczniczej, umożliwiającej pozyskiwanie dodatkowych przychodów.

Jesteśmy w trakcie przygotowywania wieloletniego programu, który w ciągu najbliższych tygodni lub miesięcy złożymy w Ministerstwie Zdrowia. Rzeczywiście, w 2014 roku audyt przeprowadzony przez PwC wykazał, że nie ma takich możliwości w zakresie działań restrukturyzacyjnych, które pozwoliłyby zniwelować nam zadłużenie sięgające 300 mln zł.

Dlatego, niezależenie od realizowanych na bieżąco zadań optymalizujących nasze koszty i zwiększających przychody, nadal będziemy zabiegać o dotacyjne narzędzia pozwalające na oddłużenie Instytutu. Adresatem naszych starań w tej materii jest nie tylko Ministerstwo Zdrowia, ale też m.in. resorty nauki oraz rozwoju.

Pacjenci coraz bardziej zwracają dziś uwagę nie tylko na referencyjność placówki oraz wysoko wykwalifikowaną kadrę, ale także na warunki hospitalizacji - np. dla ilu osób są sale, czy są w nich łazienki, jak są wyposażone itp.

- Czy, między innymi za sprawą modernizacji kolejnych klinik, Instytutowi udaje się zwiększać tak bardzo potrzebne Instytutowi przychody?

- Cały czas inwestujemy w nowe standardy. Wszystkie wyremontowane dotychczas jednostki w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki spełniają wszelkie wymogi techniczne, gwarantując najwyższe standardy bezpieczeństwa.

W ramach aktywności inwestycyjnej na bieżąco uzupełniamy wyposażenie naszych klinik w najnowocześniejszy sprzęt medyczny. Jednocześnie uzgadniamy z szefami klinik, jakie nowe procedury dzięki tym inwestycjom możemy realizować.

Z drugiej strony pacjenci coraz bardziej zwracają dziś uwagę nie tylko na referencyjność placówki oraz wysoko wykwalifikowaną kadrę, ale także na warunki hospitalizacji - np. dla ilu osób są sale, czy są w nich łazienki, jak są wyposażone itp.

Dowodem takich oczekiwań pacjentów jest np. aż kilkunastoprocentowy wzrost liczby porodów osiągnięty w naszym Instytucie w tak trudnym 2020 roku - w porównaniu z rokiem 2019. Naprawdę, warto inwestować nie tylko w jakość świadczeń, ale także w warunki w jakich są one udzielane.

- Resort zdrowia powołał zespół ds. rozwiązań legislacyjnych dotyczących restrukturyzacji i przekształceń szpitali. Nowe przepisy mają m.in. uwzględniać specyfikę instytutów badawczych i szpitali klinicznych. To nie pierwsza próba odgórnej restrukturyzacji szpitalnictwa w Polsce. Czy, w Pana opinii, taka ustawowa regulacja jest potrzebna?

- Uważam, że tak. W ciągu prawie siedmiu lat kierowania Instytutem często czułem się osamotniony, jeśli chodzi o możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych. De facto, jako, instytuty badawcze, nie mamy dziś możliwości pozyskiwania np. środków unijnych od urzędów marszałkowskich czy miejskich, gdyż jest to pula zarezerwowana praktycznie wyłącznie dla szpitali samorządowych.

W przeciwieństwie do tych placówek nie mam możliwości, w przypadku wykazania starty na koniec roku, zwrócenia się np. do marszałka województwa o dodatkowe pieniądze na skompensowanie ujemnego wyniku finansowego.

Gdybym z podobnym wnioskiem wystąpił do Ministra Zdrowa, ten stanąłby w obliczu poważnego dylematu - w oparciu o jaką podstawę prawną udzielić Instytutowi takiego wsparcia? Jeśli więc w przyszłości rzeczywiście ma zostać wprowadzony jeden poziom właścicielski dla wszystkich szpitali w naszym systemie ochrony zdrowia, to być może pojawi się szansa na znacznie większe niż obecnie środki dzielone pomiędzy poszczególnymi placówkami.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum