Problemy kadrowe wśród lekarzy i pielęgniarek. "30 proc. przyszłych medyków rozważa emigrację"

Autor: oprac. JKB • Źródło: Sejm, money.pl, Rynek Zdrowia09 stycznia 2023 12:15

Zauważalne braki kadrowe wśród pielęgniarek i lekarzy negatywnie odbijają się na dostępność do świadczeń medycznych. - Ostatnie publikacje Głównego Urzędu Statystycznego pokazują liczbę lekarzy na poziomie 140 tysięcy, ale jednocześnie 25 proc. z nich jest w wieku emerytalnym – czytamy w interpelacji poselskiej.

Problemy kadrowe wśród lekarzy i pielęgniarek. "30 proc. przyszłych medyków rozważa emigrację"
Problemy kadrowe w ochronie zdrowia są coraz bardziej zauważalne. Fot. Shutterstock
  • Do ministra zdrowia została skierowana interpelacja poselska, dotycząca braków kadrowych wśród lekarzy i pogarszającej się w związku z tym dostępności do świadczeń medycznych
  • Jak wskazano w piśmie, aż 56 polskich gmin nie ma przychodni POZ, natomiast według danych GUS w Polsce jest 140 tys. lekarzy, z czego 25 proc. z nich jest w wieku emerytalnym
  • - Z przeliczenia tego wynika, że brakuje nam około 50 tys. lekarzy. W zasadzie brakuje lekarzy każdej specjalności – czytamy w piśmie
  • Co więcej, z pisma wynika, że 30 proc. przyszłych lekarzy zastanawia się nad emigracją, czego powodem są warunki wykonywania zawodu w Polsce
  • - Tsunami kadrowe czeka m.in. branżę medyczną, inflacja medyczna już jest i prawdopodobnie pozostanie jednym z największych wyzwań – wyjaśnia na łamach money.pl  Kamil Sobolewski z Pracodawców RP

Widoczny kryzys kadrowy w ochronie zdrowia

Do ministra zdrowia skierowano interpelację poselską. Wystąpienie dotyczy braków kadrowych wśród lekarzy i pogarszającej się w związku z tym dostępności do świadczeń medycznych. Jak zauważył poseł Robert Obaz w swoim piśmie, zauważalne są ogromne braki wśród lekarzy, co powoduje pogarszającą się dostępność do świadczeń medycznych.

- W chwili obecnej w aż 56 polskich gminach nie ma żadnej przychodni podstawowej opieki zdrowotnej. Brakuje miejsc, do których pacjenci mogliby się udać po pomoc, ale brakuje również lekarzy. Ostatnie publikacje Głównego Urzędu Statystycznego pokazują liczbę lekarzy na poziomie 140 tysięcy, ale jednocześnie 25 proc. z nich jest w wieku emerytalnym, czyli 65 plus. Z przeliczenia tego wynika, że brakuje nam około 50 tys. lekarzy – czytamy.

Parlamentarzysta wskazał także, że brakuje lekarzy praktycznie z każdej specjalności. Podkreślono przy tym, że rozwój kształcenia kadr medycznych nie nadąża za zmieniającą się demografią czy też pojawiającymi się nowymi problemami epidemiologicznymi.

- Badania pokazują także, że 30 proc. przyszłych lekarzy rozważa emigrację. Przyczyną tego na pierwszym miejscu są warunki wykonywania zawodu w Polsce. Coraz powszechniejsza agresja w stosunku do lekarzy, brak zaufania, coraz bardziej represyjny system prawny, a także przerzucanie przez rządzących winy na lekarzy za niewydolny system opieki zdrowotnej sprawiają, że studenci medycyny i młodzi lekarze coraz częściej rozważają pracę poza Polską – podsumował poseł Obaz.

Spadek liczby osób na rynku pracy

Kryzys kadrowy w Polsce trwa, nie tylko w ochronie zdrowia. Jak wynika z ogólnych wyliczeń przeprowadzonych dla money.pl, w Polsce szczyt liczby osób w wieku produkcyjnym przypadał w okolicach 2010 roku (w latach 1995-2010 liczba wzrosła z 23 mln do 25 mln). Jednakże od 2010 roku zauważalne jest systematyczny spadek liczby osób w wieku produkcyjnym – obecnie liczba ta wynosi 22,7 mln. Regresja będzie widoczna także w przyszłości.

Ogromny problem występuje wśród pielęgniarek. Jak wynika z danych Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych do 2030 roku aż 65 proc. obecnie zatrudnionych pielęgniarek i 60 proc. położnych będzie w wieku emerytalnym. Niestety w tym przypadku należy mówić o braku zastępowalności pokoleń.

- Część prostych usług trudno zaimportować, a nie wszystkie prace wykonają imigranci z krajów tzw. Trzeciego Świata. Tsunami kadrowe czeka m.in. branżę medyczną, inflacja medyczna już jest i prawdopodobnie pozostanie jednym z największych wyzwań dla konsumentów – wyjaśnił money.pl Kamil Sobolewski z Pracodawców RP.

Z danych The Bureau of Labor Statistics, na które powołał się portal money.pl, w perspektywie 2020-2030 zwiększony popyt na pracę będzie charakteryzował m.in. grupę zawodową pielęgniarek, asystentów fizjoterapeuty czy asystentów lekarza. W Polsce popyt na usługi medyczne będzie wzrastał ze względu na starzejące się społeczeństwo – o czym przypomina money.pl.

Zachętą dla młodych osób do wybierania zawodów deficytowych mogą być m.in. lepsze warunki pracy i umożliwienie rozwoju zawodowego, czy też współpraca ze szkołami/uczelniami oraz stworzenie programów wsparcia dla osób chętnych do podjęcia pracy w zawodach deficytowych – wymienia money.pl.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum