Prezydent Lech Kaczyński podpisał ustawę o świadczeniach gwarantowanych

Autor: Iwona Bączek/Rynek Zdrowia • • 20 lipca 2009 16:49

Prezydent Lech Kaczyński złożył jednak podpis pod tzw. ustawą koszykową, określającą zasady tworzenia koszyka świadczeń gwarantowanych. Tym samym, 20 lipca, zgodził się z minister zdrowia Ewą Kopacz uważającą, że zaproponowane regulacje mają na celu uporządkowanie jednego z najważniejszych elementów systemu.

Prezydent Lech Kaczyński podpisał ustawę o świadczeniach gwarantowanych
Wetując tzw. ustawę koszykową Lech Kaczyński po raz kolejny wyraziłby dezaprobatę dla reformy systemu ochrony zdrowia wg. Platformy Obywatelskiej. Tym razem jednak weta nie było. Prezydent podpisał ustawę, o której wielu mówiło, że nie zostanie przez Lecha Kaczyńskiego zaakceptowana.

Przypomnijmy, że zdaniem opozycji ustawa koszykowa „tylnymi drzwiami” wprowadzi współpłacenie za świadczenia medyczne. W ten sam nurt krytyki wpisały się trzy największe centrale związkowe: NSZZ „Solidarność”, OPZZ i tzw. porozumienie związków branżowych, które już wcześniej zwróciły się do prezydenta z prośbą, aby nie podpisywał ustawy.

Ewa Kopacz powiedziała w poniedziałek (20 lipca), jeszcze przed ogłoszeniem informacji o niespodziance jaką uczynił prezydent Kaczyński, że w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, czyli tzw. ustawie koszykowej, chodzi m. in. o przeniesienie odpowiedzialności z NFZ, który jest jednocześnie kreatorem polityki zdrowotnej, płatnikiem i kontrolującym, na Agencję Oceny Technologii Medycznych, co będzie skutkowało rzetelną wyceną procedur.

– Art. 68 Konstytucji, na który powołują się związkowcy, mówi o równym dostępie do świadczeń zdrowotnych, ale nie mówi, że wszystko jest za darmo – stwierdziła minister Kopacz. – Koszyk spowoduje, że równość w dostępie do świadczeń stanie się faktem. Będzie także początkiem naprawy systemu. Kolejny krok to dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne, które pozwolą zagospodarować 24 mld zł krążące obecnie poza systemem ochrony zdrowia.

Okazało się, że Ewa Kopacz nie ukrywając, iż po piątkowym spotkaniu z doradcami prezydenta, ma nadzieję, iż Lech Kaczyński podpisze ustawę koszykową trafnie przewidziała to, w co wielu wątpiło.

– Mam wrażenie, że wszelkie nieporozumienia zostały wyjaśnione – mówiła po spotkaniu z ministrami minister zdrowia.

O koszyku słów kilka
Nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, finansowanych ze środków publicznych określa kryteria, które będą uwzględniane przy kwalifikowaniu świadczeń jako gwarantowanych. Zakwalifikowanie danego świadczenia do koszyka świadczeń zdrowotnych będzie oznaczało jego finansowanie w całości lub w części ze środków publicznych. Wykaz świadczeń gwarantowanych ma być określany przez minista zdrowia w rozporządzeniu. Będzie on dla pacjenta ważnym źródłem informacji, jakie świadczenia są finansowane w ramach obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego, a za jakie i w jakiej części trzeba będzie dodatkowo zapłacić.

Kwalifikowanie gwarantowanych świadczeń zdrowotnych będzie należało do Agencji Oceny Technologii Medycznych. Po uzyskaniu przez AOTM  rekomendacji od konsultantów krajowych z danej dziedziny medycyny, prezesa NFZ i Rady Konsultacyjnej minister zdrowia podejmie decyzję, które świadczenia, w jakim stopniu i na jakich warunkach będą gwarantowane. Jego decyzja będzie niezależna od rekomendacji AOTM.

To samo, tylko odwrotnie
– Ustawa koszykowa jest bardzo potrzebna – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Adam Kozierkiewicz, ekspert rynku medycznego. – Ewa Kopacz finalizuje obecnie to, co zaczynały inne ekipy, także minister zdrowia w rządzie PiS Zbigniew Religa. Różnica polega na tym, że prof. Religa zaczął od definiowania świadczeń, ale nie doprowadził do legislacji, podczas gdy obecnie dzieje się odwrotnie. Brałem udział w pracach nad koszykiem świadczeń opracowywanym przez prof. Religę i wiem, że przewidywane regulacje miały wyglądać właśnie tak, jak proponowane obecnie. Tym bardziej nie rozumiem krytycznego stanowiska opozycji.

Ekspert odnosi się także do jednego z zarzutów opozycji formułowanego wobec wykazów świadczeń gwarantowanych, które nie znajdą się w ustawie, ale mają być zawarte w rozporządzeniach ministra zdrowia.

– Warto zwrócić uwagę, że listy świadczeń są wykazami zawierającymi nawet kilkanaście tysięcy pozycji, więc umieszczenie ich w ustawie jest zwyczajnie niemożliwe - ocenia Adam Kozierkiewicz. – Posłowie tracą wprawdzie kontrolę nad tym, jakie świadczenie znajdzie się w wykazie, a jakie nie, ale podejmowanie podobnych decyzji wymaga szerokiej, specjalistycznej wiedzy, dlatego trudno sobie wyobrazić parlamentarzystów dyskutujących na ten temat.

Zdaniem posła Jarosława Katulskiego (PO) zarzut opozycji, dotyczący możliwości zbyt dużej ingerencji resortu zdrowia w wykazy świadczeń gwarantowanych, jest całkowicie nieuprawniony.

– Patrząc na ustawę kompleksowo, nie wyrywkowo, czytamy, że decyzyjność w tej sprawie leży po stronie AOTM, której rolą jest wprowadzanie do koszyka, w zależności od wydolności systemu,  nowoczesnych technologii – ocenia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl poseł Katulski. – Umieszczenie wykazów poza ustawą daje też możliwość znacznie szybszego reagowania w sytuacji, gdy potrzebne są zmiany, niż w przypadku, gdyby listy świadczeń gwarantowanych znalazły się w samej ustawie. Takie rozwiązania są na porządku dziennym we wszystkich nowoczesnych systemach legislacyjnych, biorących pod uwagę konieczność szybkiego dostosowania prawa do zmian, które niesie życie.

Co z tym współpłaceniem?
Posłanka Elżbieta Streker-Dembińska(Lewica) jest przekonana, że ustawa koszykowa otwiera „koszyk ze współpłaceniem”.

– Co będzie płatne, a co nie, będzie ustalał minister zdrowia w zależności od posiadanych środków i może się okazać, że zaczniemy dopłacać do świadczeń, do których nie dopłacamy obecnie – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Elżbieta Streker-Dembińska. – Ustawa jest proponowana w czasach kryzysu, dlatego taka możliwość może zaważyć na możliwościach leczenia osób posiadających ograniczone zasoby finansowe. Nie wynika to wprawdzie wprost z przedstawionych zapisów, ale najbardziej niepokoi to, co czytamy między wierszami: próba ratowania NFZ środkami z kieszeni pacjentów.

Posłanka Lewicy dostrzega jednak także mocne punkty ustawy: położenie kresu nieuprawnionemu wyznaczaniu koszyka świadczeń przez Fundusz oraz wprowadzenie mechanizmów kontroli i oceny przez AOTM.

– Jeśli chodzi o świadczenia, które są obecnie bezpłatne, nic się nie zmienia: nadal będą bezpłatne – wyjaśnia Jarosław Katulski. – Nie mówimy przecież o prawdziwym koszyku świadczeń gwarantowanych. Z powodu sytuacji gospodarczej, jaką mamy, na starcie obowiązuje wszystko to, co do tej pory. Świadczenia gwarantowane cześciowo to także nic nowego. Przecież obecnie pacjenci także płacą za część zakresów.

– Już dziś 30 proc. wydatków na ochronę zdrowia pochodzi z kieszeni obywateli – przypomina Adam Kozierkiewicz. – Twierdzenie, że jest inaczej, to czysta hipokryzja.

Po co komu taka ustawa?
Zdaniem posła Andrzeja Sośnierza (PiS), byłego prezesa NFZ, ustawa jest taka, że równie dobrze mogłoby jej nie być w ogóle.

– Jeżeli zawartość koszyka ma być identyczna z tym, co jest obecnie, to po co nam taki koszyk? – pyta w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Andrzej Sośnierz. – Prawdziwy koszyk świadczeń gwarantowanych daje precyzyjną odpowiedź na pytanie, co jest możliwe do sfinansowania z naszych składek zdrowotnych, a co nie. Takiej odpowiedzi nie otrzymujemy, mamy więc nie ruch, tylko wrażenie ruchu. Wielka szkoda, że narzędzie, które mogło dobrze służyć naprawie systemu, zostało zmarnowane.

Andrzej Sośnierz odrzuca argument PO, że zachowanie staus quo zostało wymuszone przez kryzys.

– Zła sytuacja gospodarcza jest sygnałem, że środków nie przybędzie, dlatego prawdziwy koszyk świadczeń gwarantowanych tym bardziej powinien powstać – dodaje b. prezes NFZ. – Inaczej łudzimy społeczeństwo informacjami, które nie znajdują pokrycia w rzeczywistości, a jedyną korzyścią płynącą z ustawy jest fakt, że AOTM nareszcie wie, po co istnieje.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum