Pracownicy niemedyczni ze Śląska napisali list otwarty w sprawie płac. "Satysfakcja z pracy to nie wszystko"

Autor: PW • Źródło: Rynek Zdrowia16 lipca 2021 14:28

Pod listem otwartym do Adama Niedzielskiego podpisało się ponad 1 tys. pracowników niemedycznych z placówek zrzeszonych w Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego.

1085 pracowników niemedycznych podpisało się pod listem otwartym ws. wynagrodzeń. Fot. materiały prasowe
  • Oburzeni "systemową dyskryminacją, z jaką traktuje się referentów, statystyków, sekretarki i rejestratorki medyczne, pracowników kadr, księgowości, zaopatrzenia, sprzątaczki, salowe, pomoc laboratoryjną, pracowników centralnych sterylizatorni, informatyków oraz obsługę techniczną"
  • "Dyskryminacja ta polega na regularnym pomijaniu nas przy zmianach w wynagradzaniu, co przyjmujemy z ogromnym rozgoryczeniem i frustrującym niepokojem"
  • Pracownicy niemedyczni zwrócili się do ministra z wnioskiem o przyznanie dodatku finansowego z Ministerstwa Zdrowia dla pracowników wszystkich grup niemedycznych pracujących w szpitalach w okresie epidemii

"Jesteśmy oburzeni systemową dyskryminacją, z jaką traktuje się referentów, statystyków, sekretarki i rejestratorki medyczne, pracowników kadr, księgowości, zaopatrzenia, sprzątaczki, salowe, pomoc laboratoryjną, pracowników centralnych sterylizatorni, informatyków oraz obsługę techniczną" – piszą w liście do Ministra Zdrowia pracownicy niemedyczni z placówek zrzeszonych w Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego. 

Pracownicy niemedyczni pomijani przy zmianach w wynagrodzeniu

Zwrócili się do ministra z wnioskiem o przyznanie dodatku finansowego z Ministerstwa Zdrowia dla pracowników wszystkich grup niemedycznych pracujących w szpitalach w okresie epidemii.

Swój list przedstawili podczas spotkania z mediami w piątek (16 lipca) przed Sosnowieckim Szpitalem Miejskim, aby opowiedzieć o realiach pracy i płacy tzw. “szarego personelu”.

Pracownicy niemedyczni ochrony zdrowia czują się dyskryminowani.

"Dyskryminacja ta polega na regularnym pomijaniu nas przy zmianach w wynagradzaniu, co przyjmujemy z ogromnym rozgoryczeniem i frustrującym niepokojem. Od wielu lat nasze pensje są na poziomie minimalnym bez premii i dodatków. To wynagrodzenia nieadekwatne do zwiększającego się zakresu zadań, odpowiedzialności za realizowane obowiązki i zagrożeń, na jakie jesteśmy narażeni w związku z pandemią koronawirusa" - piszą w liście do ministra.

Czytaj więcej: Salowe, sprzątaczki, administracja też chcą podwyżek. Jest list do ministra zdrowia

Pracownicy niemedyczni - szary personel szpitali

Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego wyjaśnia, z czego wynika pogłębiająca się frustracja wśród pracowników niemedycznych: – Zarobki tzw. “szarego personelu” są zarobkami na poziomie najniższej krajowej, więc nakłady pracy i poziom odpowiedzialności w żaden sposób nie przystają do mizernych wynagrodzeń.

Prezes Związku podkreśla, że całkowicie pominięto te grupy zawodowe w kwestii dodatków covidowych. Zwraca również uwagę na to, że dyrektorzy i prezesi szpitali wspierają ich w walce o większe uposażenie: – Wszyscy mamy jednak świadomość, jakimi środkami dysponujemy na co dzień i wiemy, że nie obędzie się bez wsparcia pana ministra. 
 
Aleksandra Rakoczy od 11 lat pracuje w Szpitalu Wielospecjalistycznym w Jaworznie. Aktualnie jest inspektorem ds. technicznych, ale wcześniej przeszła przez rejestrację statystykę i BHP.

– Gdyby nie wzrosty najniższej krajowej, nigdy nie dostałabym podwyżki, ale faktem jest, że po 11 latach pracy i ciągłym podnoszeniu kwalifikacji moja pensja oscyluje wokół najniższej krajowej – mówi Aleksandra Rakoczy. 
 

Aneta Kawka, prezes Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego zwraca z kolei uwagę na realia pracy grup niemedycznych w zarządzanej przez nią placówce w czasie pandemii COVID-19: – W początkowym okresie pandemii, szpitale powiatowe musiały sobie radzić same, szukając rozwiązań, które pozwolą im przetrwać w nowej i trudnej sytuacji. Nie dałoby się tego zrobić bez pracy ponad siły, ponad ustawowy wymiar. 

Czytaj także: Skandal. "Dyrektorzy nie uznają pielęgniarkom kwalifikacji". Chcą zaoszczędzić

Wynagrodzenia rodzą poczucie upokorzenia i żal

– Mamy pandemię, a w ramy dodatków covidowych nie został ujęty personel epidemiologiczny szpitali – oburza się Katarzyna Skibińska, pielęgniarka epidemiologiczna z Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego. – A my przygotowywaliśmy procedury, szkoliliśmy personel medyczny i dbaliśmy o prawidłową realizację zaleceń. Przez to cały czas byliśmy w bezpośredniej styczności z osobami zakażonymi i potencjalnie zakażonymi – dodaje. 
 
Dorota Wójcik w Centrum Zdrowia w Mikołowie pełni funkcję pełnomocnika ds. zarządzania jakością.

– Administracja uzupełnia pracę personelu medycznego. Zadaniem lekarzy i pielęgniarek jest ratowanie życia i zdrowia, a naszym umożliwienie im tego w jak najlepszych warunkach. To praca odpowiedzialna i wymagająca ciągłych szkoleń. Zostajemy po godzinach, przychodzimy w weekendy. Nasze zadania sprawiają nam satysfakcję, ale poziom wynagrodzeń rodzi poczucie upokorzenia i żal – mówi Dorota Wójcik, dodając, że minimum, którego oczekuje to wzrost wynagrodzeń na poziomie rosnącej inflacji.


- Satysfakcja z pracy to nie wszystko. Wiedzą o tym zwłaszcza młodsze pokolenia, które zgłaszają się do pracy w polskich szpitalach i szybko odchodzą do innych zajęć.Ja im się nie dziwię, trudno utrzymać rodzinę za najniższą krajową - konkluduje Tadeusz Wawrzyk, kierownik Archiwum Zakładowego Szpitala Śląskiego w Cieszynie. 

Polecamy: Pensja 13 tys. zł dla lekarza? "To za 300 godzin pracy na trzech etatach"

Zarobki lekarzy, pielęgniarek, salowych. Pensje nie mogą być niższe niż w ustawie

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum