Poszło gładko? Czyli rzecz o kontraktowaniu na 2013 rok...

Autor: KL/Rynek Zdrowia • • 07 stycznia 2013 06:15

Po raz pierwszy od kilku lat kontraktowanie świadczeń między NFZ a placówkami służby zdrowia przeszło niemal niezauważone. Większość umów została podpisana w listopadzie, podczas gdy rok czy dwa lata temu finalizowane były jeszcze w pierwszych tygodniach stycznia w atmosferze kłótni i protestów. Powód? Nowy szef NFZ, brak wiary, że może być lepiej, a może obawa przed zmianami w służbie zdrowia, jakie szykują się w 2013 roku?

Poszło gładko? Czyli rzecz o kontraktowaniu na 2013 rok...

Wydaje się, że przyczyną było wszystko po trochu. Jak przyznaje nam Andrzej Troszyński, rzecznik Centrali NFZ, taka sytuacja, że już w listopadzie uzgodniono ze zdecydowaną większością szpitali warunki finansowania na następny rok, nie miała miejsca od początku istnienia Narodowego Funduszu Zdrowia.

Według niego przyczyniło się do tego to, że w zdecydowanej większości chodziło o aneksowanie umów, a nie konkursy na świadczenia. Ale nie bez znaczenia było faktycznie bardzo dobre przygotowanie do rozmów obu stron - Funduszu i świadczeniodawców .

Inny ton negocjacji
- Wcześniej w Centrali NFZ były kilkakrotne spotkania pani prezes Agnieszki Pachciarz z dyrektorami oddziałów Funduszu, których celem było m.in. przygotowanie przemyślanych planów zakupu - podkreśla Troszyński.

Dodaje, że nie można też pominąć zdecydowanej poprawy komunikacji ze świadczeniodawcami, co dotyczyło zwłaszcza podstawowej opieki zdrowotnej.

Fakt, że zmiana na stanowisku prezesa NFZ zmieniła ton negocjacji potwierdzają przedstawiciele POZ, jak również szpitali.

Zdaniem Janusza Dreczki, dyrektora Lubuskiego Szpitala Specjalistycznego Pulmonologiczno-Kardiologicznego w Torzymiu, zainteresowanie płatnika planami lecznicy pozwoliło na wynegocjowanie umowy, która otwiera szpitalowi możliwość dalszego rozwoju.

- To były sprawne rozmowy z pomyślnym skutkiem, bo Fundusz rozmawiał i słuchał - podkreśla dyrektor Janusz Dreczka.

Również Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie, przyznaje, że kontrakty na 2013 rok podpisywane były w lepszej atmosferze m.in. dzięki temu, że płatnik w przeciwieństwie do lat poprzednich starał się wspólnie ze świadczeniodawcami wypracować porozumienie.

Lepszy wróbel w garści...
W jego opinii odpowiedzialna za te zmiany jest właśnie obecna prezes Funduszu,  jednak przyczyn tak łagodnego przebiegu kontraktowania upatruje też gdzie indziej.

- Musimy pamiętać, że na rok 2013 resort zdrowia zapowiada reorganizację NFZ. W tej sytuacji myślę, że świadczeniodawcy próbowali utrzymać status quo nie będąc pewnymi, co przyniesie planowana zmiana - mówi Jacek Krajewski.

Jak zaznacza, wciąż nie wiadomo, jak dokładnie będzie wyglądało finansowanie świadczeń po tych zmianach i kto przejmie zadania płatnika.

Biorąc zaś pod uwagę ogólne problemy z finansowaniem służby zdrowia, związane m.in  z mniejszym wpływami ze składek i kryzysem gospodarczym, gros podmiotów zgodzi się na wiele by zachować obecny stan posiadania.

Dobre, bo nie gorsze
Jak się okazuje, kierujący szpitalami coraz częściej muszą być zadowoleni z tego, co mają, bo wiedzą , że nie ma sensu walczyć o więcej.

Dr Wanda Korzycka-Wilińska, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. Jana Biziela w Bydgoszczy, przyznaje, że i jej placówka miała stosunkowo wcześnie podpisany kontrakt, ale trudno ocenić go jako satysfakcjonujący.

- Potrzeby szpitala są o wiele większe niż to, co przyznał płatnik, ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie możemy osiągnąć znacznie więcej. Choć liczyliśmy na to, że kontrakt będzie większy. Ważne, że nie jest mniejszy i pozwoli nam na kontynuacje działalności chociaż na obecnym poziomie - podkreśla dyrektor Korzycka-Wilińska.

Podobnie wypowiada się dla portalu rynekzdrowia.pl dr Artur Puszko, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Nowym Sączu.  Również on ocenia kontrakt dla swojej lecznicy jako dobry, bo nie gorszy od tego z 2012 roku.

- Oczywiście to nie jest kontrakt rozwojowy, ale w obecnej sytuacji w służbie zdrowia i ogólnej kondycji gospodarki w kraju pozostaje się cieszyć, że jest chociaż taki - komentuje dyrektor Artur Puszko.

W opinii prezesa Jacka Krajewskiego emocje związane z kontraktowaniem wrócą jednak wiosną.

- W POZ umowy podpisane są jedynie na najbliższe pięć miesięcy. Po tym czasie, a m.in. w związku z wdrożeniem Systemu Elektronicznej Weryfikacji Uprawnień Świadczeniobiorców (eWUŚ) , należy się spodziewać zmian w finansowaniu wielu podmiotów. Stracą przychodnie, w których po weryfikacji ubezpieczeń okaże się, że pacjentów z uprawnieniami do leczenia w ramach NFZ będzie mniej - wyjaśnia.

Również prezes NFZ Agnieszka Pachciarz zapowiada, że w pierwszej połowie 2013 roku świadczeniodawcom zostaną zaproponowane duże zmiany w kontraktowaniu świadczeń szpitalnych. Premiowane będą placówki, które zapewniają kompleksowe leczenie. Zmieni się także system rozliczania podstawowej opieki zdrowotnej.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum