Porada pielęgniarska w POZ w czasach Covid-19? Lekarze są za, pielęgniarki też, ale pytają o pieniądze

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 12 października 2020 06:00

Aby uchronić system przed załamaniem, resort zdrowia przerzuca część obowiązków związanych z opieką nad pacjentami z Covid-19 na POZ. Dociążając jednak lekarzy rodzinnych nowymi obowiązkami nie można zapominać o obecnych pacjentach. Pomysł może się udać, jeśli na pomoc ruszą pielęgniarki, w myśl zasady "wszystkie ręce na pokład". Obie grupy zawodowe są za. Pielęgniarki przypominają jednak o wynagrodzeniu.

Porada pielęgniarska w POZ w czasach Covid-19? Lekarze są za, pielęgniarki też, ale pytają o pieniądze
Kompetencje pielęgniarek nie są wykorzystane. Fot. archiwum

Maria Łodzińska, wiceprezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych - pytana przez nas o możliwość lepszego wykorzystania kompetencji pielęgniarek POZ w czasach Covid-19 i odciążenia lekarzy - uważa, że pielęgniarki mogłyby szerzej sięgnąć do dodatkowych uprawnień, które zostały im już przyznane.

- Pielęgniarki POZ są do tego świetnie przygotowane, wiele z nich ukończyło kursy związane z ordynowaniem leków czy z kontynuacją leczenia w zakresie wypisywania leków. Liczyliśmy też na to, że pielęgniarki POZ, jako te, które na co dzień szczepią dzieci, dostaną uprawnienia do kwalifikowania osób dorosłych do szczepień przeciw grypie i samodzielnego podawania tej szczepionki. Uważamy też, że mogłyby otrzymać uprawnienia do udzielania teleporad. Niestety do tej pory akurat tych uprawnień nie mają - zaznacza wiceprezes Łodzińska.

Jak podkreślają lekarze rodzinni zrzeszeni w Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie, lekarze POZ udzielają ponad 600 tysięcy świadczeń dziennie, a w sezonie jesienno-zimowym jeszcze więcej. Przekazanie POZ dodatkowych obowiązków - nie tylko medycznych, ale i administracyjnych - staje się dla nich dużym wyzwaniem. 

Krajewski: musimy delegować zadania na pielęgniarki
Prezes Porozumienia Zielonogórskiego Jacek Krajewski przyznaje w rozmowie z rynkiemzdrowia.pl, iż w tych warunkach, które są obecnie, gdy odnotowaliśmy już blisko 5 tys. zachorowań na C0vid-19 dziennie, nie ma możliwości, żeby lekarze zakaźnicy sami poradzili sobie z tym problemem.

- Jest to sytuacja wyjątkowa, trudna do przewidzenia, dlatego bierzemy nowe obowiązki na siebie. Jednak w tej sytuacji wszystkie ręce do pracy są potrzebne, dlatego jesteśmy otwarci, na pomoc ze strony zespołu pielęgniarskiego - przyznaje pytany przez nas o możliwości lepszego wykorzystania kompetencji pielęgniarek w POZ w czasie epidemii koronawirusa.

Dodaje: - W dobie pandemii pracy jest tak dużo, że my nie mamy innego wyjścia, musimy delegować pewne zadania na pielęgniarki, jeżeli tylko mają one do tego kompetencje i doświadczenie.

Głównym zadaniem w ramach opieki nad chorymi z Covid-19 jakie spada na lekarzy rodzinnych jest wstępna diagnostyka i opieka nad pacjentem skąpoobjawowym. - Naszą rolą jest wychwycenie przypadków zakażenia zanim u zainfekowanych SARS-CoV-2 rozwiną się pełne objawy i wystąpią powikłania, po to by jak najszybciej skierować ich do zakaźników. Nie ograniczamy się wyłącznie do kierowania na testy, to także opieka nad pacjentami izolowanymi w domach - mówi Jacek Krajewski.

To rzeczywiście duże obciążenie dla lekarzy POZ. Przypomnijmy tylko, że dla przykładu do czwartku (8 października) lekarze POZ wystawili 46 391 zleceń na testy w kierunku koronawirusa. Dzień później, w piątek (9 października) liczba takich zleceń wystawionych przez lekarzy rodzinnych wynosiła już 54 769. To oddaje skalę problemu. 

Opieki potrzebują też pacjenci niecovidowi
W tej sytuacji konieczność odciążenia lekarzy POZ przez zespół pielęgniarski wydaje się oczywista. Zwłaszcza, że pielęgniarki mają uprawnienia do wykonywania porady pielęgniarskiej w podstawowej opieki zdrowotnej. Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu POZ z dnia 8 lipca 2020 r. weszło w życie 1 sierpnia br. Tam znalazły się wszystkie niezbędne przepisy, które pozwalają na wprowadzenie porady pielęgniarskiej w POZ.

Zgodnie z nowymi przepisami pielęgniarka może np. zebrać wywiad od pacjenta, przeprowadzić badanie fizykalne, wystawić skierowanie na określone badania diagnostyczne, e- receptę czy zapotrzebowanie na wyroby medyczne. W wielu wypadkach są to świadczenia, które od dawna wykonują pielęgniarki, jednak nie były one dotąd uregulowane prawnie.

Ponieważ na początku roku ten wachlarz uprawnień budził pewne uwagi w środowisku lekarzy, zapytaliśmy jak dzisiaj - w czasie epidemii Covid-19 - odnoszą się do rozwiązań dotyczących porady pielęgniarskiej w POZ. Prezes Krajewski zapewnił, że lekarze mają pełne zaufanie do pielęgniarek.

- Dzisiejsze pielęgniarki są kompetentne. Potrzebują tylko pewnej rutyny i mogą stać się pomocne w wielu zadaniach w POZ. Mam tu na myśli kwalifikacje do niektórych szczepień, jak np. przeciw grypie, która jest szczepionką mającą bardzo mało powikłań, przez powtarzanie recept czy zbieranie wywiadu chorobowego od pacjentów - zaznacza prezes Krajewski.

Wyjaśnia też, że chciałby, aby coraz więcej pielęgniarek decydowało się podejmować takie obowiązki, gdyż na razie jest mała grupa chętnych. - Oczywiście wiąże się to z wzięciem na siebie odpowiedzialności. Pielęgniarki mogą jednak wykonywać naprawdę wiele zadań, dzięki czemu nie trzeba by było, tak jak się to dzieje dziś, wielu zadań powielać - uważa.

Zwraca uwagę, że jeśli trafi do systemu 16 milionów szczepionek przeciw koronawirusowi zakontraktowanych przez MZ, to fizycznie nie będzie miał ich kto podać. Dlatego już dziś trzeba zwerbować kadry, a samodzielne szczepienie pacjentów przez pielęgniarki szczepionką przeciw grupie może być doskonałym poligonem do tego, żeby zdobyły one potrzebne kompetencje.

"To nie jest zabieranie uprawnień lekarzom, to jest pomoc"
Także prof. Ernest Kuchar z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Wakcynologii zapewnia, że jest jak najbardziej za delegowaniem kompetencji na pielęgniarki POZ.

- Pamiętam, jak pojawiła się informacja, że pielęgniarki będą wypisywać recepty. Byłem wówczas trochę przerażony, jednak dzisiaj chętnie bym scedował na nie pewne zadania. Mam tu na myśli chociażby właśnie wypisywanie recept czy samodzielne szczepienie dorosłych pacjentów przeciw grypie i kwalifikowanie ich do tej procedury - stwierdził profesor.

- To nie jest zabieranie uprawnień lekarzom, to jest pomoc. Mamy tyle problemów, a zapotrzebowanie na usługi będzie się zwiększać, podczas gdy liczba lekarzy tak szybko nie wzrośnie. Lekarze nie mogą pracować po 16 godzin na dobę. Dlatego te czynności, które można przekazywać należy powierzać pielęgniarkom - mówił w trakcie Dorocznej Debaty Ekspertów Flu Forum (29 września).

 Jak tłumaczyła podczas Flu Forum dr Maria Cianciara, prezes Polskiego Stowarzyszenia Pielęgniarek Epidemiologicznych, polskie pielęgniarki mają wysokie kompetencje i są w pełni przygotowane do powierzonych im zadań.

Też przywołała przykład szczepień: - Pielęgniarki są po szeregu kursów. Dla przykładu, aby mogły wykonywać szczepienia odbywają kursy doskonalące w ramach szczepień ochronnych - mówiła, wskazując jednak, że ich kompetencje nie zawsze idą w parze z legislacją.

- Niestety po stronie legislacji brakuje im możliwości samodzielnego kwalifikowania do szczepień. Takie uprawnienia powinny otrzymać zarówno pielęgniarki, położne jak i farmaceuci. Ważne są także zmiany legislacyjne umożliwiające im szczepienie w domu. Dziś nie mogą tego robić, gdyż nie mają przy sobie zestawu przeciwwstrząsowego - podkreśla dr Cianciara.

Wszystko rozbije się o pieniądze?
Choć w sierpniu pojawiło się rozporządzenie w sprawie świadczeń pielęgniarki i położnej POZ w zakresie tzw. porady pielęgniarki POZ i porady położnej POZ, do dzisiaj nie ma propozycji wyceny tych świadczeń. - Nie oszukujmy się, w tej chwili, nawet jeśli chodzi o diagnostykę pacjentów w POZ, wszystko rozbija się o pieniądze i zapłatę za tego rodzaju świadczenia - zaznacza Maria Łodzińska, wiceprezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych.

Wyjaśnia też, że obecnie jest wiele pielęgniarek POZ, które już faktycznie wykonują czynności wynikające z podpisanych umów z NFZ, czyli np. w ramach kontynuacji leczenia wypisują receptę, ale z uwagi na brak wyceny nie otrzymują za to żadnej gratyfikacji finansowej.

- Dziś pomoc pielęgniarki z pewnością bardzo by się przydała w systemie, ponieważ z uwagi np. na konieczność zebrania wywiadu covidowego wizyta u lekarza bardzo się wydłuża. Taki wywiad mogłaby z pewnością przeprowadzić pielęgniarka, a lekarz w tym czasie mógłby poświęcić swój czas osobom z innymi problemami zdrowotnymi, np. kardiologicznymi. Niestety na przeszkodzie stoi brak jasnej sytuacji prawnej i finansowej - tłumaczy Łodzińska.

W sprawie roli pielęgniarek w systemie POZ głos zabiera również Iwona Borchulska, rzecznik prasowy OZZPiP. Wyjaśnia, że związek zawodowy jest za tym, aby pielęgniarki POZ mogły przejąć niektóre obowiązki lekarzy, jeśli te kompetencje wynikają z ich procesu szkolenia i doświadczenia. Od razu zaznacza: - Jednak za nowymi obowiązkami muszą iść konkretne pieniądze. 

I ona zauważa, iż już dziś tak się dzieje, że pielęgniarki realizują szereg zadań formalnie przypisanych do lekarzy, odciążając ich. - Jeżeli czynności te zostaną wdrożone poprzez pewne akty prawne, to my jesteśmy za, ale pod warunkiem stworzenia określonych warunków pracy i zapewnienia odpowiedniego wynagrodzenie w relacji z odpowiednimi przepisami prawa. Najpierw jednak musimy mieć konkretne projekty - podkreśla.

Postulat nie jest pozbawiony podstaw, zwłaszcza, że lekarze POZ moją otrzymać dodatkowe wynagrodzenie za opiekę nad pacjentem z Covid-19. Jak podaje reporter TOK FM Michał Janczura (Twitter, 9 października godz. 14.32) stawki za kontrolę takiej osoby są ściśle określone i wynoszą: 40 zł za teleporadę, 75 zł za przyjęcie pacjenta w gabinecie, 100 zł za wizytę domową.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum